REKLAMA
TYLKO U NAS

WIBOR-owe hipoteki na szali. Pierwszy etap w TSUE

Michał Kisiel2025-06-11 09:12, akt.2025-06-11 15:55analityk Bankier.pl
publikacja
2025-06-11 09:12
aktualizacja
2025-06-11 15:55

Czy sąd może kontrolować pod kątem praw konsumenta postanowienia dotyczące oprocentowania zmiennego kredytu opartego na WIBOR? To kluczowe pytanie spośród 4 zadanych TSUE przez częstochowski sąd. 11 czerwca odbędzie się rozprawa, ale na rozstrzygnięcie trzeba będzie poczekać.

WIBOR-owe hipoteki na szali. Pierwszy etap w TSUE
WIBOR-owe hipoteki na szali. Pierwszy etap w TSUE
/ FORUM

W portfelach kredytów hipotecznych polskich banków dominują umowy oparte na oprocentowaniu zmiennym. Chociaż w ostatnich latach przewagę w nowej sprzedaży miały kontrakty z okresowo stałą stopą, to nadal pozostają one mniejszą częścią obsługiwanych przez kredytobiorców zobowiązań.

Chociażby z tego powodu rozprawa, która odbędzie się 11 czerwca przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ma szczególną wagę. Jest ona pokłosiem sporu pomiędzy kredytobiorcą a bankiem PKO BP. Klient w sprawie prowadzonej przed Sądem Okręgowym w Częstochowie zarzucił kredytodawcy nie tylko niedostateczne poinformowanie o ryzyku wiążącym się ze zmiennym oprocentowaniem, ale także poddał wątpliwość uczciwość samego wskaźnika. Wśród argumentów znalazło się nawiązanie do oparcia WIBOR na deklaracjach banków i podatności miernika na manipulacje.

O co zapytał się sąd?

Sąd skierował do TSUE cztery pytania. Za najważniejsze należy uznać pierwsze, które ma rozwiać wątpliwości, czy dyrektywa 93/13 o ochronie konsumentów dopuszcza badanie postanowień umownych dotyczących zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR. Sprawa dotyczy kredytu udzielonego w 2019 r., gdy działała już unijna dyrektywa BMR o wskaźnikach referencyjnych. Można zatem powiedzieć, że istniały regulacje prawne, na których wprost bazowała taka konstrukcja kontraktu. Czy sąd powinien w takich okolicznościach „przyglądać się” WIBOR-owi z perspektywy praw konsumenta? To kluczowa dla losów dalszych podobnych sporów kwestia.

Pozostałe trzy pytania dotyczą konsekwencji ewentualnej twierdzącej odpowiedzi trybunału. Sąd chce wiedzieć, czy niewłaściwe poinformowanie o ryzyku oraz niewskazanie, jak ustala się wskaźnik wyznaczający oprocentowanie, może traktować jako „powodujące znaczącą nierównowagę stron”. To otwierałoby drogę do uznania ich za klauzule szkodzące i niewiążące konsumenta. Ostatnia wątpliwość dotyczy dalszych losów umowy po ewentualnym uznaniu za nieuczciwe postanowień związanych z WIBOR. Inaczej mówiąc, czy podstawą oprocentowania mogłaby wówczas być sama marża.

Dlaczego tym razem jest rozprawa?

W sporach dotyczących kredytów „frankowych” czy sankcji kredytu darmowego polskie sądy wielokrotnie zadawały pytania prejudycjalne kierowane do TSUE. Rozprawy wyznaczano jednak tylko w niektórych, rzadkich przypadkach. Dzieje się tak, gdy trybunał chce wysłuchać racji zaangażowanych stron, a otrzymane stanowiska nie są wystarczające.

Warto podkreślić, że 11 czerwca nie zostanie wydane orzeczenie rozstrzygające wątpliwości. Na ten etap trzeba będzie zapewne poczekać do 2026 r. W trakcie rozprawy wskazano, że wyrok poprzedzi opinia Rzecznika Generalnego TSUE. Zostanie ona przedstawiona do 11 września 2025 r. Wyrok zwykle publikowany jest w 3-6 miesięcy po rekomendacji Rzecznika.

Komentuje Mec. Piotr Bodył-Szymala, główny doradca Prezesa Zarządu, Santander Bank Polska

Dzisiejsza rozprawa przed TSUE w sprawie WIBOR na przekór oczekiwaniom niektórych środowisk nie przyniosła przełomu. TSUE wysłuchał stanowisk stron i uznał za zasadne zapoznanie się z opinią Rzecznika Generalnego TSUE, która ma być sporządzona do 11 września, co oznacza, że wyroku można się spodziewać nie wcześniej niż pod koniec roku. Wnioskując z samego przebiegu rozprawy można natomiast wyrazić umiarkowany optymizm.

Zaprezentowane na rozprawie stanowiska zgodnie wskazują, że zastrzeżenia dot. WIBOR są bezpodstawne, a sam WIBOR nie powinien w ogóle podlegać badaniu z perspektywy unijnej dyrektywy konsumenckiej 93/13.

W szczególności warto tu wskazać na stanowiska rządu RP i Komisji Europejskiej, w których podkreślono, że WIBOR to oficjalny wskaźnik referencyjny wdrożony i stosowany zgodnie z wymogami unijnego rozporządzenia BMR, pod kontrolą krajowych i europejskich organów nadzoru. Rozporządzenie BMR zostało wprowadzone w interesie publicznym, w celu zapewnienia zgodności z prawem, a konsumenci są finalnie jego beneficjentami. WIBOR jest też usankcjonowany przez zapisy obowiązującej ustawy o kredycie hipotecznym

Co istotne, sama strona powodowa w zasadzie wycofała się z kwestionowania WIBOR jako wskaźnika referencyjnego uznanego w świetle regulacji europejskich – można powiedzieć, lepiej późno niż wcale.

I na tym właściwie powinno się zakończyć dyskusje wokół próby podważania umów kredytowych opartych na oprocentowaniu WIBOR.

Niemniej jednak – nawet gdyby uznać, że postanowienia takich umów dotyczące zmiennego oprocentowania z WIBOR można oceniać w świetle dyrektywy konsumenckiej, to i tak nie ma podstaw do ich kwestionowania.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na zaprezentowane na rozprawie stanowiska Rządu i Komisji, które potwierdzają, że obowiązki informacyjne banku nie mogą sięgać tak daleko, aby wymagać szczegółowego prezentowania konsumentowi wszystkich technicznych aspektów ustalania wskaźnika WIBOR. Istotą obowiązku informacyjnego jest to, aby konsument zrozumiał konsekwencje zmiennego oprocentowania, a nie to, jak w szczegółach działa cały szereg czynników makroekonomicznych branych pod uwagę przy ustalaniu oficjalnych wskaźników referencyjnych. Byłoby to dość absurdalne i raczej utrudniało, niż umożliwiało zrozumienie przez konsumenta ekonomicznych konsekwencji zawarcia umowy kredytu.

Taki kierunek potwierdzają także dotychczasowe wyroki polskich sądów, które nie dopatrują się naruszania praw konsumenta czy to w samej treści umowy, czy w sposobie wypełniania przez banki obowiązków informacyjnych. W tym kontekście w zasadzie bezprzedmiotowe staje się ostatnie pytanie polskiego sądu, dotyczące możliwości utrzymania umowy kredytu z oprocentowaniem wyłącznie w postaci marży, co byłoby ekonomiczną herezją.

Biorąc pod uwagę zarówno sam przebieg rozprawy, jak i dotychczasowe podejście polskich sądów – można  zatem być umiarkowanym optymistą i zakładać, że sędziowie Trybunału nie zdecydują się na rozstrzygnięcia mogące prowadzić do podważania fundamentów ekonomii i rynku finansowego UE opartego na oficjalnych wskaźnikach referencyjnych obowiązujących w państwach członkowskich. 

Komunikat Związku Banków Polskich

" (...) Przedstawiciel Komisji Europejskiej zaznaczył, że sprzeczne z celem regulacji BMR byłoby badanie zgodności wskaźnika WIBOR z dyrektywą konsumencką. Prowadziłoby to do podważenia całego systemu wskaźników referencyjnych w Unii Europejskiej. Podkreślił również, że przepisy BMR zostały przyjęte w interesie publicznym, gwarantują równowagę stron i - co kluczowe – wysoki poziom ochrony konsumentów. Banki, stosując wskaźniki objęte BMR, działają zgodnie z prawem. Obowiązek informacyjny został przez bank spełniony zgodnie z przepisami prawa. Nie ma podstaw, by wymagać od banków szczegółowego informowania konsumentów o technicznych aspektach wyznaczania wskaźnika.

Reprezentant rządu RP z kolei zaakcentował, że polska ustawa o kredycie hipotecznym ściśle reguluje zasady ustalania zmiennego oprocentowania i zapewnia wysoki poziom ochrony konsumenta. WIBOR, jako kluczowy wskaźnik referencyjny w świetle przepisów unijnych, nie powinien być dodatkowo oceniany przez sądy krajowe. Dopuszczenie takiej kontroli uderzałoby w zaufanie do jednolitego rynku finansowego i rodziłoby ryzyka także dla samych konsumentów.

W podobnym tonie wypowiedział się przedstawiciel rządu portugalskiego. Wskazał, że w sprawie chodzi o umowę konsumencką opartą na wskaźniku wpisanym na wykaz kluczowych wskaźników przyjęty przez Komisję Europejską , co potwierdza jego zgodność z unijnym prawem. Zaznaczył również, że zmienna stopa procentowa, oparta na dozwolonym wskaźniku, nie generuje dla konsumenta ryzyka.

Stanowiska wyżej wymienionych podmiotów są w pełni zgodne z wielokrotnie wyrażanym stanowiskiem sektora bankowego i krajowych regulatorów – nie ma żadnych podstaw do tego, by badać WIBOR i podważać jego rzetelność, wiarygodność i zgodność z prawem. Jest on wskaźnikiem obiektywnym, rynkowym i zależnym przede wszystkim od polityki pieniężnej banku centralnego. Ustalanie WIBOR jest w pełni transparentne i jawne.

Konkludując, nie ma możliwości zakwestionowania ani samego WIBOR, ani umów odnoszących się do tego wskaźnika. Znajduje to pełne odzwierciedlenie w orzecznictwie polskich sądów, które we wszystkich dotychczasowych prawomocnych wyrokach oddaliły zarzuty wobec umów opartych na WIBOR".

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (1)

dodaj komentarz
ja-gna
Wystarczy poczytać komentarze i wywiady z Panem Bodył Szymala na temat hipotek frankowych, żeby uznać, ze znowu zaklina rzeczywistość ;)

Brakuje mi w tym materiale komentarza prawników strony konsumenckiej.

Powiązane: Kredyty oparte o WIBOR

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki