Chińska giełda w ostatnich tygodniach kojarzy się przede wszystkim z ponadprzeciętnymi stopami wzrostu - tylko w ciągu kwartału indeks Shanghai Composite urósł o ponad połowę. Ostatnie dwa dni na szanhajskiej giełdzie to jednak dominacja zmienności. Następujące po sobie wieloprocentowe wzloty i upadki porównać można do RollerCoastera wijącego się raz w górę, raz w dół.



Wynik, jaki osiągnęła chińska giełda w ciągu ostatnich dwóch dni - wzrost o 2,5% - na tle obserwowanych wielokrotnie w maju rajdów po 3%, 4%, czy nawet 5% nie robi wrażenia. Pełnia hossy ma czasami to do siebie, że nawet dzienne wzrosty zbliżone do 1% uznaje się za porażkę. Bliższe przyjżenie się wykresom pozwala jednak dostrzec, że w pod koniec bieżącego tygodnia chińscy inwestorzy nie mogli narzekać na nudę.
Czwartkową sesję indeks Shanghai Composite zakończył niecały procent powyżej kreski. Zieleń na zakończenie dnia nie była jednak przez większość sesji oczywistością. Wprawdzie dzień rozpoczął się od wzrostów, jednak w środkowej fazie sesji strata indeksu sięgała już nawet o 5,5%.
Giełda trawiła w ten sposób kolejne doniesienia o zaostrzeniu zasad udzielania kredytów przez domy maklerskie. Warto dodać, że chińska hossa jest obecnie napędzana przez silny napływ nowych, często posiadających jedynie podstawowe wykształcenie inwestorów, którzy sięgnęli po ogromne kredyty by patrycypować w hossie. Czwartek stał także pod znakiem załamania na rynku obligacji, rentowności papierów dłużnych niektórych azjatyckich państw osiągnęły roczne maksima. Mimo wszystkich przeciwności straty zostały odrobione, a hossa podtrzymana.
MSCI na horyzoncie
Równie sporej dawki emocji dostarczył inwestorom piątek. Tym razem podróż odbywała się jednak w drugą stronę. Sesja rozpoczęła się od mocnych wzrostów, Shanghai Composite chwilę po otwarciu notowań zyskiwał ponad 2%. Przy okazji po raz pierwszy od siedmiu lat została pokonana bariera 5000 punktów. Następnie chiński indeks znalazł się 1% pod kreską, by dzień zakończyć 1,5% wzrostem. Co istotne Shanghai Composite utrzymał się powyżej 5000 punktów i do historycznego maksimum brakuje już jedynie 10%.
Chiński RollerCoaster przyciąga uwagę nie tylko jako rynkowa ciekawostka. Niebawem zapadnie decyzja dotycząca włączenia chińskich indeksów w skład MSCI Emerging Markets Index, rynek Państwa Środka może stanąć otworem zagranicznym inwestorom. Bardzo dynamiczne wzrosty sprawiają jednak, że szanghajska giełda staje się coraz bardziej niestabilna. Czy czynnik ten wpłynie na decyzję MSCI inwestorzy dowiedzą się 9 czerwca 2015 roku.
Adam Torchała




























































