Umacniania złotego - ciąg dalszy ;-
Wczoraj około godziny 15:00 koszyk walut złożony po połowie z euro i dolara warty był tylko 4,1066 złotego i był to najniższy kurs w tym dniu. Pod koniec dnia dolar troszkę zyskał oraz euro co spowodowało zamknięcie sesji na poziomie 4,1201 złotego za koszyk. Dzień wcześniej na zakończenie handlu na foreksie kurs ten wynosił 4,1374 złotego. Oznacz to, że we wtorek złotówka znowu zyskała na wartości, tym razem o 0,42%.
Kursy dolara i euro na koniec wczorajszego dnia kształtowały się odpowiedni: 4,3850 oraz 3,8552 złotego (najniższy kurs w ciągu dnia wyniósł 3,8383).
Kurs dolara do euro około godziny 18 czasu polskiego wynosił 0,8780.
Trwa więc konsolidacja notowań kursu euro/dolar. Wszystkie oczy są zwrócone teraz w kierunku ostatecznego werdyktu Sądu Najwyższego USA. Decyzja pozytywna dla Busha może oznaczać jakiś jednorazowy wzrost kursu dolara, jednak sądzę iż w obliczu zwalniającej gospodarki amerykańskiej oraz przewidywanej obniżce stóp procentowych w tym kraju przy jednoczesnej podwyżce w europie może dać impuls wzrostowy dla euro w średnim okresie czasu. Obecnie po przebiciu silnego oporu na poziomie 0,885 euro zdołało utrzymać się powyżej tej linii zaledwie kilka dni, by ponownie spaść. Ale już wczoraj pojawiła się biała świeczka na wykresie dziennym, co może być zapowiedzią zmiany kierunku notowań w niedalekiej przyszłości. Na razie o kursie euro i dolara decydują emocje związane z wyborem prezydenta w USA. Za parę dni powinniśmy już wiedzieć dużo więcej na temat tego kto będzie następcą Billa Clintona w Białym Domu, a wtedy do głosu dojdą grający na różnicy (spodziewanej) stóp procentowych w obu krajach. Dopiero wtedy będzie można określić kierunek rynku w średnim okresie czasu.
A dziś od rana dolar nieco umocni się do euro i jego kurs około godziny 9:30 naszego czasu wynosił 0,8750.
Tym samym przy niezmienionej wartości naszej waluty do koszyka walut kurs euro spadł do poziomu 3,8500 a kurs dolara nieznacznie wzrósł do poziomu 4,4030.
Kurs złotego w ciągu ostatniego tygodnia zyskał już tak sporo, że koniecznym się wydaje jakaś korekta związana z chęcią realizacją zysków przez najkrócej grających, spekulacyjnych kapitałów.
Może to być jednak korekta bardzo płaska, gdyż coraz głośniej zaczyna się mówić o przyszłej obniżce stóp procentowych w Polsce a to ściąga kapitał portfelowy już teraz. Przy znacznej obniżce stóp (a o takiej zaczyna się mówić) ceny obligacji stało procentowych oraz bonów skarbowych mogą zdrożeć gwałtownie. Któżby nie chciał w takiej sytuacji posiadać naszych walorów?
Szkoda tylko, że na razie kapitał z zagranicy nie płynie na rynek akcji. (JM)


























































