Prestiżowy tygodnik "The Economist" jest pod wrażeniem polskiego systemu edukacji i stawia go za wzór dla Ameryki. Dziennikarze podkreślają, że polska szkoła wyróżnia się pod względem nauczania matematyki i fizyki, czyli kluczowych przedmiotów z punktu widzenia przyszłych zarobków.

Źródło: Thinkstock
W XXI wieku firmy szukają wykwalifikowanych pracowników na całym świecie. Polacy mają opinie tanich i dobrze wykształconych pracowników, dlatego przedsiębiorstwa decydują się na przenoszenie produkcji do kraju nad Wisłą.
"The Economist" cytuje Paulę Marshall - szefową amerykańskiej firmy BAMA: -Słyszeliśmy, że jest tutaj wielu wykształconych ludzi. Marshall oczekuje od swoich pracowników umiejętności krytycznego myślenia, do czego nie są zdolni miejscowi, którzy mają problemy nawet z czytaniem czy prostą matematyką. Polacy podobno takich trudności nie mają, więc BAMA będzie produkować ciastka u nas.
Ciekawe zajęcia + ciężka praca = polska szkoła
Prestiżowy tygodnik prezentuje najważniejsze wnioski z książki pt. "The Smartest Kids in the World: And How They Got That Way" Amandy Ripley. Dziennikarka zapytała trzech amerykańskich uczniów, którzy wyjechali na wymianę do Finlandii, Polski i Korei Południowej, o opinie na temat miejscowych szkół i opisała ich odczucia.
Jankesi byli pod wrażeniem zaangażowania i ciężkiej pracy, jaką wykonują uczniowie w badanych krajach. Szczególnie przypadły im do gustu lekcje matematyki, które okazały się znacznie bardziej interesujące od zajęć w USA. Amerykanie poznali konkretne przykłady funkcjonowania zasad geometrii w życiu codziennym i nauczyli się liczyć bez pomocy kalkulatorów. Pozbawieni nowoczesnych gadżetów, mogli korzystać tylko z własnych umysłów.
A wszystko dzięki gimnazjom
Zdaniem Amandy Ripley, wysoką jakość nauczania zawdzięczamy Mirosławowi Handkemu. Były minister edukacji w rządzie Jerzego Buzka w 1999 roku wprowadził reformę szkolnictwa, która doprowadziła do powstania gimnazjów.
![]() | » Szkoły kształcą etatowców, nie przedsiębiorców |
Chociaż w Polsce reforma jest wciąż mocno krytykowana, to zdaniem Ripley przyniosła bardzo pozytywne efekty. Do 16. roku życia wszyscy uczniowie uczęszczają do takich samych szkół, obowiązuje ich ta sama podstawa programowa i rozwiązują te same, wystandaryzowane testy. Amerykanka podkreśla, że dzięki temu, potencjalnie słabsi uczniowie mają szansę na osiągnięcie lepszych wyników w nauce, a co za tym idzie zwiększenie szans w późniejszej rywalizacji o miejsca pracy.
Polska wysoko w rankingu PISA
Ripley zaznacza, że wszystkie Finlandia, Polska i Korea Południowa miały momenty kryzysowe, ale dokonały koniecznych przemian i dobrze na tym wyszły. Dziennikarka ocenia, że w najbliższym czasie podobny los może spotkać Amerykę.
W ostatnim rankingu PISA, czyli Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów, Polska wyprzedza USA we wszystkich podstawowych kategoriach. Badanie zostało przeprowadzone w 2009 roku i wynika z niego, że polscy uczniowie osiągają wyniki powyżej średniej dla krajów OECD zarówno w czytaniu, jak i naukach ścisłych.
Maciej Kalwasiński,Redaktor Bankier.pl



























































