REKLAMA

Szkoła krzywdzi dzieci

Jarosław Ryba2012-10-19 06:00
publikacja
2012-10-19 06:00

Młode pokolenie jest beznadziejne - to powszechna opinia wśród przedstawicieli środowisk biznesowych. Pracodawcy narzekają na młodych, którzy podejmując po studiach pierwszą pracę, są nieprzygotowani do jakiejkolwiek aktywności zawodowej. W miejsce pokory wykształcili natomiast silną postawę roszczeniową.

Z jednej strony jest to wina przemian społecznych. Amerykanizacja kultury skłania pokolenie dzisiejszych nasto- i dwudziestolatków do hołdowania wartościom hedonistycznym. Indywidualizm, pewność siebie i wysokie aspiracje, jeżeli nie są poparte kompetencjami, okazują się egoizmem, arogancją i megalomanią. A tak, niestety, często jest, bo fatalny system edukacji marnuje potencjał młodzieży.

Rewolucja pożera własne dzieci

Wystąpienie minister edukacji po drugim expose premiera nie wnosi powiewu świeżości. Jest raczej dowodem na brak wizji i doraźność zmian. Ważniejsze zmiany ogłaszano wcześniej. MEN chce rewolucjonizować system nauki na średnim szczeblu.

OPIS
Źródło: Jupiterimages/Goodshot/Thinkstock

Zmiany w liceach ogólnokształcących idą w kierunku nacisku na specjalizacje i zblokowania pozostałych przedmiotów. W szkolnictwie zawodowym uczniów czeka więcej egzaminów, sprawdzających poszczególne kwalifikacje w ramach zawodów. Znikają potworki, za jakie powszechnie uważa się licea profilowane.

Likwidacja niektórych typów szkół i zawirowania w programie nauczania to kolejna pochopna rewolucja w szkolnictwie i eksperyment na żywym organizmie. Tymczasem rewolucje mają to do siebie, że pożerają własne dzieci. W tym jednak przypadku ucierpią dzieci, które niczemu winne nie są.

Złe zarządzanie źródłem problemów

Zmiany, jak błyskotliwe by nie były, nie poprawią sytuacji szkolnictwa, ponieważ są to zmiany strukturalne, a problemy są systemowe. Od czternastu lat każdy rząd ma ambicję, żeby coś w systemie edukacji poprzestawiać. I przestawia elementy systemu, ale nie zmienia samego układu zależności.

»Coraz więcej szkół wpada w poważne tarapaty finansowe


Przypomina to reorganizacje, które mają miejsce w źle zarządzanych przedsiębiorstwach. Jedne działy łączy się, drugie dzieli, dodaje poziomy do struktury lub też ją spłaszcza, tworzy nowe procedury, a o starych zapomina, część pracowników zwalnia, a w to miejsce zatrudnia nowych. W praktyce sprowadza się to do zmiany ustawienia biurek i plakietek na drzwiach.

Nikt jednak nie zadaje sobie pytania, dlaczego system jest niewydajny, dlaczego cele nie są realizowane, a często nawet jakie w ogóle są. Do tego po każdej reorganizacji ogólna sprawność systemu chwilowo spada. W przypadku tak ogromnego systemu, jakim jest krajowe szkolnictwo, inercja dodatkowo opóźnia powrót do stanu równowagi.

Nauka poszła w las

W praktyce w Polsce od kilkunastu lat mamy permanentny kryzys edukacji, a jego konsekwencje widzimy na rynku pracy. Reorganizacja elementów struktury nie uzdrowi niewydolnego systemu, bo problemy leżą u jego podstaw.


»Nie udawaj Greka, czyli jak student radzi sobie z kryzysem


Szkoły są niedoinwestowanie. Nie chodzi o rzutniki i tablice multimedialne, bo tych jest zbyt wiele. Chodzi o nauczycieli, którzy zarabiają za mało i jest ich za dużo. Efektem jest selekcja negatywna na poziomie kadrowym. Najzdolniejsi absolwenci trafiają do korporacji, zakładają własne biznesy lub wyjeżdżają za granicę. Poza pewnymi wyjątkami do zawodu trafiają pozostali tacy, dla których nie było alternatywy lub którzy posadę nauczyciela traktują jako chwilowy przystanek w poszukiwaniu docelowej pracy.

Internet nie zastąpi dobrego nauczyciela

Multimedialność i innowacyjność to magiczne zaklęcia, na punkcie których szkolnictwo zwariowało po wejściu do Unii. Lekcje z rzutnikami, prezentacjami w PowerPoincie i laserowymi wskaźnikami, z których niewiele wynika. Efektowna forma coraz częściej ma przykryć brak treści. Zwłaszcza że większość tak przygotowanych prac to plagiaty, czego świadomość mają z reguły i uczący, i nauczani. Nauczyciele nie przygotowują samodzielnie testów na sprawdziany, lecz pobierają je z internetu. Najlepsi (a raczej najsprytniejsi) uczniowie to ci, którzy przygotują się do sprawdzianu z tych samych testów.

Ten szkodliwy trend nieumiejętnego wykorzystywania gadżetów i internetu rozszerza się coraz bardziej. Już nie tylko od uczniów wymaga się przygotowywania prezentacji i dukania o tym, co udało im się skopiować z Wikipedii. Coraz częściej takie wymagania stawiane są przez nauczycielami, którzy chcąc zdobyć dodatkowe punkty za innowacyjność, przez całą lekcję potrafią tylko czytać zawartość slajdów.

Mentalność

Problemem jest też to, jakie wartości przekazuje system edukacji. Uczniowie są różnymi sposobami zmuszani do nauki, tymczasem nikt im nie chce ani nie potrafi wytłumaczyć, że jest ona w ich najlepiej pojętym interesie. Uczeń tylko na zasadzie dobrowolnego zdobywania wiedzy będzie osiągał dobre wyniki, więc zamiast potęgowania stresu i rygoru przed sprawdzianami młodzież powinna być motywowana do nauki.

Uczeń powinien zawsze od nauczyciela dostawać wiarygodną odpowiedz na często stawiane pytanie dlaczego muszę się tego uczyć? Niestety, obecnie obowiązują odpowiedzi bo to będzie na sprawdzianie, bo taki jest program nauczania lub bo ja tak mówię. Czy to dziwne, że taka postawa wzbudza opór?

Dopóki cały system nie zostanie gruntownie przewartościowany, dopóty nawet pełne najlepszych intencji propozycje, jak e-podręczniki, zmiany w karcie nauczyciela i restrukturyzacja szczebli nauczania nie przyniosą żadnych efektów. A absolwenci po wielu latach edukacji nadal będą czuć się skrzywdzeni przez system szkolnictwa.

Jarosław Ryba
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (34)

dodaj komentarz
~robol
Ja skończyłem Zawodówkę i poszedłem do pracy. Pod okiem majstra uczyłem się zawodu, jednocześnie robiąc wieczorówkę. Dziś jestem po studiach mam ceniony fach w ręku i 3 średnie pensje. Ale trwało to ponad 10 lat ! Bierz się gnoju do roboty a nie skończysz studia nic nie wiesz o życiu o prawdziwej pracy a chcesz Ja skończyłem Zawodówkę i poszedłem do pracy. Pod okiem majstra uczyłem się zawodu, jednocześnie robiąc wieczorówkę. Dziś jestem po studiach mam ceniony fach w ręku i 3 średnie pensje. Ale trwało to ponad 10 lat ! Bierz się gnoju do roboty a nie skończysz studia nic nie wiesz o życiu o prawdziwej pracy a chcesz być kimś.
~HeS
@Autor:"Młode pokolenie jest beznadziejne - to powszechna opinia wśród przedstawicieli środowisk biznesowych."

Coraz trudniej o dobrego, taniego niewolnika? Przecież dlatego niewolnictwo upadło. Nie z powodów moralnych, ale dlatego, że jest nieefektywne.
~beton
To nie jest pokolenie Y!...
Było generacja X potem masturbation generation, a teraz jest porno generacja. Po za tym mają przebłyski - wymyślili zabawę w słoneczko :).
~Mandos the Ainur
Jako doświadczony pracownik naukowo-dydaktyczny, muszę przyznać, że stan wiedzy i potencjału intelektualnego młodego pokolenia jest rzeczywiście fatalny. Rośnie odsetek młodzieży, która hołduje zasadzie: byle szybko, byle jak, byle mieć problem/zadanie z głowy.
Ale moim zdaniem, problem wynika nie tylko z postawy
Jako doświadczony pracownik naukowo-dydaktyczny, muszę przyznać, że stan wiedzy i potencjału intelektualnego młodego pokolenia jest rzeczywiście fatalny. Rośnie odsetek młodzieży, która hołduje zasadzie: byle szybko, byle jak, byle mieć problem/zadanie z głowy.
Ale moim zdaniem, problem wynika nie tylko z postawy młodych ludzi, ale przede wszystkim z 4 determinant warunków dorastania, kształcenia się oraz perspektyw zawodowych młodych ludzi w Polsce. Są to, w dużym skrócie:
1) Transformacja: brak rozliczenia tzw. komuny sprawił, że w nowym systemie społ-polit-gosp. utrzymano wiele patologii rodem z PRL, m.in. usankcjonowany prawnie, ograniczony dostęp do wielu zawodów (vide: korporacje prawnicze) lub dostęp mocno zdeterminowany posiadaniem tzw. 'pleców' (znajomości), bądź 'słusznej' legitymacji partyjnej. Stąd tendencja do kombinatorstwa.
2) Agresywnie lansowany - zwłaszcza przez media - amerykański model życia i bycia, w tym wyścig szczurów: hedonizm i pogoń za kasą ponad wszystko, ponad poszanowanie siebie nawzajem, a przyjaźń i miłość spłycane przez ogłupiającą rozrywkę do seksualnych przygód. Stąd wysoka roszczeniowość i niska lojalność.
3) Fatalne reformy w szkolnictwie powszechnym i wyższym - spłycanie programów nauczania oraz tresura umysłu pt. „rozwiązujemy testy (wyboru)”, zamiast gruntownego rozwoju umiejętności analizy i syntezy zjawisk/problemów z otaczającego nas świata, w konsekwencji- brak elastycznego i kreatywnego podejścia do rozwiązania sytuacji problematycznych. Stąd kiepska wiedza ogólna i słabo ukształtowane umiejętności przydatne w różnych zawodach.
4) Zaniedbanie wychowania ze strony rodziców/opiekunów prawnych: z różnych przyczyn, np. zbyt absorbująca praca – skutkuje brakiem czasu na rozmowę z dzieckiem, na wskazywanie mu mądrej ścieżki postępowania, nie rozwijanie w dziecku umiejętności radzenia sobie z problemami w życiu itd. Inna sprawa, że w wielu przypadkach to dzieci nie chcą posłuchać mądrych rad swoich rodziców/opiekunów prawnych.
W rezultacie, młodzież cechuje się faktycznie mankamentami osobowościowo-intelektualnymi, w tym coraz uboższą wiedzą ogólną i kiepskimi umiejętnościami do wytężonej pracy intelektualnej (często mylą skutki z przyczynami, wręcz nie umieją myśleć logicznie). W konsekwencji- młodzi ludzie gubią się w życiu dorosłym (wielu jest ,jak dorosłe dzieci: infantylni, myślą, że życie to lajtowa bajka, jak na obrazkach w internecie/tv: dużo atrakcji, mało wysiłku i jeszcze mniej odpowiedzialności). Zmiana tego stanu wymaga wytężonej ‘pracy organicznej u podstaw’, w którą zaangażują się wszyscy dorośli: rodzice, politycy, ludzie mediów, a także nauczyciele (w tym akademiccy) i środowisko biznesu. W przeciwnym razie, w obecnych warunkach erozji wartości, młodzi ludzie będą mówić: jestem samotny/samotna wśród ludzi… A od tego krok do długotrwałego bezrobocia, wykluczenia społecznego, patologii i krótko mówiąc „przegranego życia” oraz pokolenia, co zemści się na starszych pokoleniach i kondycji kraju za kilka dekad.
~Damcio
Przerażająco prawdziwe...
~predator
prawie każdy Dziadek ze średnim wykształceniem ma o wiele większą wiedzę niż nasi dzisiejśi płatni-marni studenci.Robią po 2-fakultety i zawalają w markecie za 1200.pln. po co więc kształcić nieudaczników ? za nasze pieniądze ? Szkoła zawodowa max. średnia i do roboty Matołki !!! tak ma być-niestety.W kasie państwa prawie każdy Dziadek ze średnim wykształceniem ma o wiele większą wiedzę niż nasi dzisiejśi płatni-marni studenci.Robią po 2-fakultety i zawalają w markecie za 1200.pln. po co więc kształcić nieudaczników ? za nasze pieniądze ? Szkoła zawodowa max. średnia i do roboty Matołki !!! tak ma być-niestety.W kasie państwa zostanie kasa a i im się w głowach nie będzie przewracać.Tak wygląda przedłużenie młodości-niewiedzy za nasze podatki,głupota jakiej nikt nie widział.A jedynym logicznym rozwiązaniem są płatne w 100% studia.
~Antyliberał
A co ci „biznesmeni” robili z pokornymi z poprzednich pokoleń? Dobrze ich traktowali? A może dobrze płacili?
Bzdura!
A teraz narzekają, że następne pokolenie nie daje sobą pomiatać. Z resztą, sami zawsze chcieli „kreatywnych”, „pewnych siebie”, „elastycznych”,
A co ci „biznesmeni” robili z pokornymi z poprzednich pokoleń? Dobrze ich traktowali? A może dobrze płacili?
Bzdura!
A teraz narzekają, że następne pokolenie nie daje sobą pomiatać. Z resztą, sami zawsze chcieli „kreatywnych”, „pewnych siebie”, „elastycznych”, „nie wyspecjalizowanych ludzi do wszystkiego”... Mają, czego chcieli, więc o co znowu narzekają?
A pan Kuba ma rację – jeszcze nigdy nie widziałem „roszczenia”, które nie było rzeczywistym prawem zgłaszającego. Za to wielokrotnie słyszałem, jak to „biznesmeni” zarzucali „postawę roszczeniową” np. pracownikom domagającym się zapłaty za wykonaną pracę.
Pozdr.
~Fredeusz
Odwieczne mówienie, że młodsze pokolenie jest gorsze a prawda jest najczęściej taka, że to starsze pokolenie nie nadąża za zmieniającym się światem. Tak to widzę. Z drugiej strony to, że szkoła na siłę niczego nie nauczy to też prawda. Myślę, że na początek powinniśmy zacząć "walczyć" z plagą Odwieczne mówienie, że młodsze pokolenie jest gorsze a prawda jest najczęściej taka, że to starsze pokolenie nie nadąża za zmieniającym się światem. Tak to widzę. Z drugiej strony to, że szkoła na siłę niczego nie nauczy to też prawda. Myślę, że na początek powinniśmy zacząć "walczyć" z plagą ściągania na klasówkach i egzaminach.
~Ol
Mam 37 lat, czyli kształciłam się zanim powstały gimnazja. Na drodze swojej edukacji spotkałam trzech (!!!!) dobrych nauczycieli. I niestety to wszystko. Mam kilkunastoletniego syna i byłam chora po kazdej wywiadówce. Program to jeden problem ale według mnie większym problemem sa nauczyciele. Od początku gimanzjum syn chodził Mam 37 lat, czyli kształciłam się zanim powstały gimnazja. Na drodze swojej edukacji spotkałam trzech (!!!!) dobrych nauczycieli. I niestety to wszystko. Mam kilkunastoletniego syna i byłam chora po kazdej wywiadówce. Program to jeden problem ale według mnie większym problemem sa nauczyciele. Od początku gimanzjum syn chodził na korepetycje ale jedna godzian w tygodniu nie nadrobi miernoty pieciu godzin danego przedmiotu w szkole.
Jesli ktos jest winien to nie dzieci a dorośli. A z tego że kolejne pokolenie nie da się wykorzystac tak jak moje to bardzo się cieszę. Pracuje od lat w korporacji i wiem jak ten system działał do tej pory: jak już pokolenie 40-latków jest "wycisniete jak cytryna" to pojawiają się nowi młodzi którzy sa w stanie pracowac na takich obortach jak ci poprzedni na początku. I robi sie wymianę... Byc może dzięki obecnej postawie młodych ludzi ten system juz nie zadziała i wtedy nikt już nie bedzie pracowal na zawyżonych obrotach: bo my już nie mamy sił a młodzi się nie zgodzą. I nareszcie na dole zartrudni się więcej pracowników, zmaleje bezrobocie, ludzie bądą żyć lepiej - kosztem obnizenia chorych wynagrodzeń kierownictwa. Więc nie musi być źle. Mój syn ma 18 lat i uwazam ze jest ok - duzo madrzejszy niz ja :)
~PItt
Problem jest jeden - wciskanie dzieciom ze pieniadze szczesci nie daja i liczy sie BYC a nie MIEC - tylko ze MIEC = BYC

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki