Dzień Nauczyciela wypadł w tym roku w przeddzień rozpoczęcia akcji informacyjnej, która ma poprzedzać strajk włoski zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego.
Jak mówi Sławomir Broniarz w rozmowie z Portalem Samorządowym, 22 października 2019 r. formalnie rozpocznie się protest włoski. Tego dnia ZNP ma podjąć uchwałę w sprawie strajku, jednak od 15 października rozpocznie się intensywna akcja informacyjna.
Strajk włoski jest dość osobliwą formą protestu, dlatego też w wywiadzie padło pytanie, po czym rodzice poznają, że nauczyciele biorą w nim udział. - Zakładamy, że nauczyciele w danej szkole, np. w Szkole nr 1 w Rawie Mazowieckiej, poinformują rodziców o tym, że uczestniczą w proteście włoskim i poinformują ich także o zakresie tego protestu. Rodzice dowiedzą się np. że wycieczka szkolna organizowana ma być za zgodą nauczyciela, a nie na podstawie polecenia dyrektora szkoły, że jako opiekun nie może na nią jechać rodzic, bo nie ma do tego kwalifikacji, chyba że jest np. harcmistrzem, oraz że ta wycieczka ma się odbywać na zasadach określonych w rozporządzeniu, czyli że nauczyciel musi mieć czas na 11-godzinną przerwę w sprawowaniu opieki nad dziećmi. Bo to wbrew pozorom leży także w interesie dzieci - mówi Broniarz w rozmowie z Portalem Samorządowym.
Strajk, jak przekonuje prezes ZNP, nie oznacza zamknięcia szkół, jednak będzie on bezterminowy.
- (...) nauczyciele będą robili wszystko, czego wymaga od nich statut szkoły oraz art. 42 ustawy Karta Nauczyciela, a jednocześnie nie będą robili tego, czego prawo oświatowe oraz statut szkoły, który stanowi podstawę życia szkolnego, od nich nie wymagają - wyjaśnia Broniarz.
Jak zatem będzie wyglądał? ZNP ma przygotować opracowanie, które rozwieje wątpliwości, ale z wypowiedzi szefa związku wynika, że będzie to dotyczyło między innymi zaprzestania finansowania ze środków własnych pomocy szkolnych przez nauczycieli.
WS
























































