REKLAMA

Bilans poniedziałkowego Strajku Kobiet w Warszawie: zatrzymana fotoreporterka, jedna osoba potrącona przez radiowóz

2020-11-23 15:50, akt.2020-11-24 07:46
publikacja
2020-11-23 15:50
aktualizacja
2020-11-24 07:46
fot. Andrzej Hulimka / FORUM

Przed komendą przy ul. Wilczej zakończyła się demonstracja solidarnościowa z zatrzymanymi, którzy trafili tam po proteście pod Ministerstwem Edukacji Narodowej.

W poniedziałek po południu przed komendą policji odbyła się demonstracja solidarnościowa z zatrzymanymi, którzy trafili tam po proteście pod Ministerstwem Edukacji Narodowej. Wśród nich była m.in. fotoreporterka "Gazety Wyborczej" Agata Grzybowska, a także inna osoba. Obie opuściły komisariat wieczorem.

Organizatorzy protestu przekazali, że "osoba potrącona przez radiowóz ma zostać przesłuchana w charakterze świadka i też zaraz wypuszczona". To młody mężczyzna o imieniu Aleksander. Wyszedł z komisariatu jako ostatni, ok. godz. 23. Wtedy też demonstranci rozeszli się spod komisariatu przy Wilczej.

Poseł KO Michał Szczerba, który wchodził do komisariatu wraz z posłem KO Cezarym Tomczykiem, senatorem KO Bogdanem Klichem i zastępczynią RPO dr Hanną Machińską, w nawiązaniu do tej osoby, mówił, że gdy najpierw rozmawiali z policjantami, "twierdzono, że ta osoba w jakiś sposób coś uszkodziła". "W tej chwili okazuje się, że to ona została poraniona w rękę, a dodatkowa sprawa jest taka, że jej status zmieniono, czyli ma być tylko świadkiem" - powiedział mediom.

Komenda Stołeczna Policji, o tym, że ktoś ranił się podczas próby uszkodzenia radiowozu, informowała w czasie protestu pod MEN. "Policjanci wezwali karetkę pogotowia do jednej z osób, która tak zapalczywie usiłowała wyrwać kratę zabezpieczającą szybę w policyjnym radiowozie, że doznała urazu ręki" - podawała.

Po południu przed MEN odbył się protest pod hasłem "Wolna aborcja i wolna edukacja!". Protestujący domagali się m.in. dymisji szefa resortu Przemysława Czarnka. Kilka osób przykuło się do kraty, a jedna z kobiet przykleiła do niej dłoń. Pomocy udzielili jej ratownicy medyczni.

Pod MEN doszło też do zatrzymań. Jak wyjaśniła policja, osoby, które podczas legitymowania odmówiły podania swoich danych, były przewożone do jednostek policji w celu weryfikacji ich tożsamości oraz wykonania niezbędnych czynności w związku z popełnionym wykroczeniem.

"Jedna osoba została zatrzymana za naruszenie nietykalności policjanta" - przekazała policja. Pytany o to zatrzymanie rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak, powiedział PAP, że "osoba, która została zatrzymana w związku z naruszeniem nietykalności, to fotoreporterka".

Chodziło o fotoreporterkę "Gazety Wyborczej" Agatę Grzybowską. Z informacji PAP wynika, że postawiono jej zarzut. Miała podczas protestu pod MEN-em naruszyć nietykalność policjanta. Została zwolniona po przesłuchaniu. "Funkcjonariusze nie wiedzieli, że jest dziennikarką" – powiedział dodatkowo w TVN24 rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Ciarka.

Fotoreporterka nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Jeden z jej współpracowników powiedział, że Grzybowska jest profesjonalistką, która zna przepisy, pracowała w warunkach konfliktów i nie byłaby w stanie naruszyć nietykalności policjantów. (PAP)

Zatrzymana fotoreporterka "Gazety Wyborczej"

Fotoreporterka "Gazety Wyborczej" została zatrzymana z powodu podejrzenia naruszenia nietykalności policjanta, funkcjonariusze nie wiedzieli, że jest dziennikarką – powiedział w TVN24 rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Ciarka.

Fotoreporterka "Gazety Wyborczej" Agata Grzybowska w poniedziałek po godz. 19 została zwolniona po przesłuchaniu w komendzie policji na ul. Wilczej. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że postawiono jej zarzut. Miała podczas protestu pod siedzibą MEN naruszyć nietykalność policjanta, kopiąc go. 

Ciarka pytany w poniedziałek w TVN24 o powody zatrzymania fotoreporterki "GW" mimo, że pokazała legitymację prasową, powiedział: "Poczekajmy spokojnie na wyjaśnienie tej sprawy".

Według rzecznika "w momencie zatrzymania policjanci nie wiedzieli, że to jest fotoreporterka". "Mimo, że później zaczęła okazywać legitymację, pamiętajmy, że mieliśmy chociażby 11 listopada przykład, aby wiedzieć, w którym momencie opuścić miejsce, aby nie wdawać się w bezpośrednie działania policyjne" – powiedział Ciarka. Nawiązał do zranienia fotoreportera przez funkcjonariuszy interweniujących wobec uczestników "marszu niepodległości".

"Legitymacja prasowa nie zwalnia z odpowiedzialności za podejrzenie popełnienia przestępstwa" -podkreślił Ciarka. Jak dodał, fotoreporterka "jest podejrzana o popełnienie przestępstwa naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, musi być zatrzymana i muszą z nią być wykonane czynności".

Zapewnił, że dziennikarka została zatrzymana "tylko na czas niezbędny do wykonania czynności", po czym została zwolniona.

Pytany o wcześniejsze akcje policji, w tym użycie w ubiegłą środę w Warszawie pałek teleskopowych przez nieumundurowanych policjantów, którzy wmieszali się w tłum, Ciarka odpowiedział, że kierowanie policjantów Bura Operacji Antyterrorystycznych i podobnych komórek funkcjonujących wcześniej nie jest niczym nowym.

Argumentował, że nieumundurowani policjanci ostatnio pomagali napadanym uczestniczkom protestów Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i byłemu szefowi MSW Bartłomiejowi Sienkiewiczowi. Jak podkreślił, użycie gaz pieprzowego wobec posłanki Lewicy Magdaleny Biejat wyjaśni prokuratura. (PAP)

Fotoreporterka: Zostałam zaatakowana przez policjanta, nie przyznaję się do zarzutów

Kiedy wykonywałam swoją pracę, zostałam zaatakowana przez policjanta tylko dlatego, że robiąc zdjęcie, błysnęłam mu w twarz fleszem. Absolutnie nie przyznaję się do stawianych mi zarzutów - napisała fotoreporterka Agata Grzybowska, która w poniedziałek została zatrzymana przez policję.

Fotoreporterka "Gazety Wyborczej" Agata Grzybowska w poniedziałek po godz. 19 została zwolniona po przesłuchaniu w komendzie policji przy ul. Wilczej. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że postawiono jej zarzut. Miała podczas protestu pod siedzibą MEN naruszyć nietykalność policjanta, kopiąc go.

W nocy z poniedziałku na wtorek Grzybowska opublikowała oświadczenie na profilu RATS Agency na Facebooku.

"Kiedy wykonywałam swoją pracę, fotografując protest pod Ministerstwem Edukacji Narodowej, zostałam zaatakowana przez policjanta (tylko dlatego, że robiąc zdjęcie, błysnęłam mu w twarz fleszem), a następnie mimo okazania legitymacji prasowej, siłą wrzucona do radiowozu, gdzie próbowano mi wmówić, że to ja byłam agresywna. Zostałam przewieziona na komendę na Wilczej, gdzie oskarżono mnie o naruszenie nietykalności osobistej policjanta. Usiłowano mnie +podejść+, żebym przyznała się do winy. Absolutnie nie przyznaję się do stawianych mi zarzutów" - napisała.

Fotoreporterka podziękowała m.in. Ogólnopolskiemu Strajkowi Kobiet i wszystkim osobom, które zebrały się przed komisariatem przy Wilczej w akcie solidarności z nią i innymi zatrzymanymi.

autorka: Olga Zakolska

ozk/ lena/

Źródło:PAP
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (52)

dodaj komentarz
lelo1949
Opanujcie się ,jest pandemia ,zarażacie ludzi,
pstrzezek
Czarno widzę twoją karierę w edukacji. Żeby czegoś uczyć trzeba najpierw coś umieć
jas2
"Dlaczego tak sie dzieje, rozmyslal, ze im bardziej bezbronna istota, tym latwiej jest ja niektórym ludziom zalatwic? Jak dzieci w lonie matki, pierwotne skrobanki, usuwanie plodu czy przedludzi, jak sie to dzisiaj nazywa. Jak one sie maja bronic? Kto im pomoze? Tyle zywych istot, po setce dziennie na kazdego doktora... i wszystkie "Dlaczego tak sie dzieje, rozmyslal, ze im bardziej bezbronna istota, tym latwiej jest ja niektórym ludziom zalatwic? Jak dzieci w lonie matki, pierwotne skrobanki, usuwanie plodu czy przedludzi, jak sie to dzisiaj nazywa. Jak one sie maja bronic? Kto im pomoze? Tyle zywych istot, po setce dziennie na kazdego doktora... i wszystkie bezbronne, milczace, a zaraz potem martwe. To swinie, myslal, dlatego to robia. Bo wiedza, ze moga to robic, wykorzystuja swoja sile. To dlatego malenstwo, które chcialo sie cieszyc zyciem, zostaje wyssane w ciagu niespelna dwóch minut. I doktor przechodzi do nastepnej kobiety. Powinna byc jakas organizacja, myslal, podobna do mafii. Zeby likwidowac likwidatorów. Wynajety czlowiek podchodzi do jednego z tych doktorów, wyjmuje rure i wsysa do niej doktora, który kurczy sie do rozmiarów plodu. Plód doktora ze stetoskopem wielkosci glówki od szpilki... rozesmial sie na sama mysl."

Fragment z: Dick P.K. - Przedludzie

Dick opisuje wizję przyszłości, w której Kongres Stanów Zjednoczonych dopuszcza legalność aborcji, dopóki człowiek nie ma jeszcze duszy. Czas wejścia duszy w ciało zostaje określony jako czas opanowania prostej algebry, a wiek, w którym dziecko opanowuje odpowiednie umiejętności matematyczne, zostaje z kolei arbitralnie ustalony na 12. rok życia. Dzieci, których życia prawo jeszcze nie chroni, nazywane są przedludźmi. Przedczłowiek to istota ludzka, która z powodu młodego wieku nie posiada jeszcze pełni praw, w szczególności prawa do życia.
jas2
Niby walczą o równouprawnienie płci, ale jak jedna z drugą została potraktowana jak mężczyzna, to od razu wielki płacz.
blablak
Equal rights equal fights :D
jarek393
Ratownicy medyczni zamiast pomagać ludziom zakażonym koronawirusem, muszą zajmować się Julką która przykleiła sobie klejem rękę do bramy ministerstwa. Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać.
plutarch
Bankier.pl - zróbcie coś ze "zwykłymi internautami".
plutarch
Czarnek, zajmij się czymś innym, nie oświatą.

Powiązane: Strajk Kobiet

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki