Dariusz Styczek: Z najnowszych analiz resortu finansów wynika, że nie radzimy sobie z wykorzystaniem unijnych pieniędzy. Ile z nich „przerobiliśmy”?
Prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów, główny ekonomista BCC: Z 35 mld zł, które mieliśmy do wykorzystania, nie rozdysponowaliśmy około 20 mld zł, z czego aż 15 mld zł stanowiły środki na infrastrukturę. Z tego rachunku wynika, że wskaźnik spożytkowania unijnych dotacji sięgnął zaledwie 25 proc.
Z jakich powodów był tak niski?
Przyczyny mogą być co najmniej trzy. Po pierwsze napływ środków z Brukseli mógł zostać wstrzymany ze względów formalnych, zbyt powolnych procedur akceptacji projektów itp. Po drugie być może nie mogliśmy spełnić warunku współfinansowania projektów. Jednym słowem resort finansów nie był w stanie zapewnić odpowiednio dużych środków budżetowych na dofinansowanie działań na poziomie centralnym czy regionalnym. I po trzecie nie wykluczam, że nie mieliśmy dostatecznie dużej liczby dobrych projektów.
Czy sytuacja może się powtórzyć w tym roku?
W tym roku jest więcej unijnych projektów i więcej środków na nie niż w 2008 r. Ale jest pytanie, czy ze względu na spodziewany wyższy deficyt budżetowy, niż zakłada ustawa, rząd nie zacznie też ciąć wydatków na współfinansowanie dużych projektów. W tym roku widzę z tej strony większe zagrożenie niż w 2008 r. Trzeba jak najszybciej wyjaśnić to zagrożenie w Ministerstwie Finansów oraz w resorcie rozwoju regionalnego, jeśli zależy nam, by nie pogłębiać spowolnienia gospodarczego wynikającego z zaniechania wielu inwestycji.
Co zatem rząd powinien jak najszybciej zrobić?
Wdrożyć w życie ustawę o rządowych gwarancjach dla pożyczek na współfinansowanie projektów unijnych. Niestety tej ustawy wciąż nie ma.
Bez takich gwarancji plany inwestycji z unijnych pieniędzy wezmą w łeb?
Jedno jest pewne: bez gwarancji rządowe plany pozostaną tylko na papierze. Musi być uruchomiony efektywny mechanizm pomocy beneficjentom. A to oznacza, że budżet państwa musi przejąć część ryzyka związanego z kredytami na współfinansowanie projektów. Nawet niekiedy może ponieść z tego tytułu straty, kiedy firma pożyczkobiorca zbankrutuje i pożyczonych pieniędzy bankowi nie odda. Ryzyko musi się rozkładać na budżet i na pożyczkobiorcę.
System gwarancji daje pewność lepszego wykorzystania pieniędzy z Unii?
Do tej pory rozmaite rządowe programy gwarancyjne były wykorzystywane w bardzo małym procencie, bo system ich udzielania był zbyt rygorystyczny. Trzeba te rygory rozluźnić.
Rozmawiał Styczek
Dziennik Finansowy
Więcej na ten temat

























































