Stabilizacja na rynku walutowym, gdzie kurs EUR/USD zatrzymał się po ostatnich spadkach przełożyła się też na wycenę ropy. W ostatnich dniach cena „czarnego złota” zmalała bowiem z prawie 50$ do nieco ponad 40 dolarów za baryłkę.
Niemniej jednak przeciwko wzrostom przemawiają kolejne rewizje prognoz światowego popytu na ropę dokonywane przez renomowane instytucje. Ostatnio swoje szacunki popytu obniżyła Międzynarodowa Agencja Energii, zaś w najbliższych dniach podobnej korekty ma dokonać Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
W tym kontekście ostatnie, dość zdecydowane obniżki limitów wydobycia ze strony OPEC mogą się okazać niewystarczające do zrównoważenia rynku ropy. Wobec tego handlujący tym surowcem coraz częściej oczekują na kolejne decyzje naftowego kartelu. Spekulacje te podtrzymał m.in. angolski minister ds. ropy, który powiedział agencji Ruetersa, iż OPEC jest zdeterminowany do podwyższenia cen „czarnego złota”.
O godzinie 14:50 za baryłkę ropy Brent płacono 43,63 dolary, czyli o 0,2% mniej niż na zamknięciu wtorkowych notowań. Baryłka amerykańskiej ropy gatunku Light Crude z dostawą w marcu była wyceniana na 41,43$, po wzroście o 1,3%.

























































