

Sesja na Wall Street zaczęła się od silnych wzrostów pod dyktando danych z przemysłu. Warszawska giełda nie zdołała wykorzystać optymizmu płynącego zza oceanu. LPP była najgorszą spółką w WIG20.
Indeks WIG20 stracił we wtorek 0,2% przy obrotach o wartości 470 mln zł. Indeks WIG30 stracił 0,4%. Indeks szerokiego rynku WIG poszedł w dół o 0,4% przy obrotach o wartości 620 mln zł.
PKO BP zdrożał o 1,2% przy obrotach o wartości 123 mln zł. Największemu polskiemu bankowi nie zdołały zaszkodzić informacje o próbie wyłudzenia danych od klientów banku za pomocą „phishingu”. Najlepszy w zestawieniu WIG20 był Asseco Poland – spółka zdrożała o niemal 2%.
Z kolei najmocniej rozczarował LPP, który stracił 3,6%. Ponad dwuprocentowe spadki zanotowały akcje PGNiG i Kernel.
Nastrojów na GPW nie zdołały poprawić spekulacji dotyczące złagodzenia tonu przez Radę Polityki Pieniężnej. Władze monetarne rozpoczęły dzisiaj posiedzenie w sprawie stóp procentowych. Chociaż obniżenie ceny pieniądza już teraz nie jest brane pod uwagę, to jednak w obliczu porcji kiepskich danych z gospodarki można spodziewać się bardziej gołębich sygnałów. Takie rozstrzygnięcie jest pozytywne dla GPW.
Czerwcowy indeks PMI dla polskiego przemysłu opublikowany negatywnie zaskoczył. Wskaźnik obrazujący koniunkturę w sektorze wytwórczym spadł po raz czwarty z rzędu. Indeks obniżył się do 50,3 pkt. wobec 50,8 pkt. poprzednim razem, natomiast prognozy zakładały wzrost do 51 pkt.
Były to kolejne kiepskie dane znad Wisły. Wcześniej zawiodły raporty o produkcji przemysłowej oraz o sprzedaży detalicznej. Także dane z rynku pracy – mimo spadku stopy bezrobocia do 12,5% - pozostawiają niedosyt z powodu powolnego wzrostu zatrudnienia.
Sesja na Wall Street rozpoczęła się od wyraźnych wzrostów. Indeks S&P500 szedł do góry o 0,6% a Dow Jones o ponad 0,7%. Nasdaq rósł o 1,1%.
Nastroje za oceanem poprawiła porcja danych z przemysłu. Chociaż indeks ISM – najważniejszy wskaźnik koniunktury w przemyśle – spadł do 55,3% z 55,4% ostatnim razem (prognoza 55,6%), to za dobrą monetę przyjęto fakt, że subindeks nowych zamówień wzrósł najwyżej od 2013 roku, co daje nadzieję na powrót ożywienia w sektorze.
Indeks PMI dla przemysłu w Stanach Zjednoczonych osiągnął poziom 57,3 pkt. wobec prognozy 57,5 pkt. oraz 56,4 pkt. ostatnim razem. To najwyższy rezultat od maja 2010 roku.
Na europejskich giełdach także przeważały wzrosty, których skala rozciągała się od około 0,4% w na niemieckiej giełdzie do 1,2% na włoskim parkiecie. Nastroje poprawiły stosunkowo niezłe dane o indeksach PMI (zwłaszcza w Hiszpanii), a także lepsze od prognoz dane z rynku pracy. Stopa bezrobocia spadła wyniosła 11,6% przy prognozie 11,7%.
/rm

























































