David Rockefeller budził kontrowersje za życia, budzi je i po śmierci. Miliarderowi od zawsze towarzyszyło mnóstwo znaków zapytania, które stały się podstawą licznych teorii spiskowych.
Najmłodszy wnuk uznawanego za najbogatszego człowieka w historii - Johna D. Rockefellera - był jedynym jego potomkiem, który wybrał drogę biznesmena. Podczas gdy jego bracia woleli zajmować się polityką, David pomnażał osobisty majątek, nie rezygnując przy tym z budowy własnych wpływów politycznych.
Mając 31 lat, znalazł zatrudnienie w Chase National Banku, który rodzina kupiła kilkanaście lat wcześniej. W 1911 r. firma naftowa Standard Oil została uznana za monopolistę i podzielona na szereg mniejszych spółek. Choć ostatnie udziały w naftowym Exxon Mobil sprzedali dopiero w 2016 r., to Rockefellerowie musieli szukać innych źródeł dochodu, angażując się m.in. w sektor nieruchomości i bankowy.
W 1969 r. został prezesem i dyrektorem wykonawczym Chase Manhattan Banku, w który przekształciła się instytucja finansowa i zajmował oba stanowiska do 1980 r. W tym czasie znacznie zwiększył wartość przedsiębiorstwa, także dzięki licznym znajomościom w światowej polityce. Na przykład jego kontakty z Nikitą Chruszczowem sprawiły, że możliwe było otwarcie pierwszej filii amerykańskiego banku na terytorium Związku Radzieckiego. Mówiono nawet, że bank prowadzi własną politykę zagraniczną.
Niewybrany decydent
Tym co jednak najbardziej pobudzało wyobraźnię twórców teorii spiskowych, była aktywność Davida Rockefellera w nieformalnych organizacjach międzynarodowych, które uważane były za protoplastów rządu światowego mającego za cel wprowadzenie nowego porządku świata.
Jedną z takich organizacji była założona przez miliardera - wspólnie z politologiem polskiego pochodzenia Zbigniewem Brzezińskim - Komisja Trójstronna. Jej celem była promocja współpracy pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Europą Zachodnią i Japonią, a członkami prominentni przedstawiciele polityki i biznesu z tych rejonów. Spotkania mają, bo Komisja nadal działa, charakter niejawny, zamknięty dla prasy.
Na podobnych zasadach odbywają się zapoczątkowane w 1954 r. spotkania Grupy Bilderberg, w której David Rockefeller służył jako doradca. Jej głównym celem jest organizacja nieformalnych rozmów około 150 osób ze środowisk polityki i biznesu z całego świata, podczas których dyskutuje się na najbardziej aktualne w owym czasie tematy geopolityczne.
O tym, że wspomniane organizacje rzeczywiście dążą do wprowadzenia nowego porządku świata, wspominać miał sam Rockefeller w autobiografii "wspomnienia" wydanej w 2002 r. Zwolennicy teorii spiskowych szczególnie często cytują fragment, w którym miliarder nie kryje swoich globalistycznych przekonań.
- Niektórzy wierzą nawet, że jesteśmy częścią tajnego kabalistycznego stowarzyszenia działającego przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych, charakteryzując moją rodzinę i mnie jako internacjonalistów spiskujących z innymi w konspiracji obejmującej cały świat, w celu stworzenia jednej, globalnej struktury politycznej i ekonomicznej - jednego świata, jeżeli tak wolicie to nazwać. Jeśli to jest stawiany mi zarzut, to jestem winny i jestem z tego dumny - napisał otwarcie.
David Rockefeller miał świadomość etykiety, która do niego przylgnęła, czego dowód również dał w swojej autobiografii.
- Populiści wierzą w konspiracje, a jedną z najtrwalszych z nich jest ta, która mówi o tajnej grupie międzynarodowych bankierów i kapitalistów oraz ich podwładnych, którzy kontrolują światową gospodarkę. Ze względu na moje nazwisko i to, że przez wiele lat kierowałem bankiem Chase, zyskałem tytuł „głównodowodzącego konspiracji” – zauważał na kartach swojej książki.
Innym dowodem, który jest chętnie przywoływany przez osoby dopatrujące się w działaniach Rockefellerów znamion spisku, jest wypowiedź miliardera podczas spotkania z ONZ w 1994 r. Opowiada on o zniszczeniu biosfery spowodowanym przez ludzkość, charakteryzuje główny jej powód jako przeludnienie.
- Te same innowacje, które w ogromny sposób poprawiają warunki ludzkiego życia, generują też nowe problemy, które mogą prowadzić do katastrofy biosfery, w której żyjemy. Tu dochodzimy do dylematu, przed którym wszyscy stoimy. Pozwólcie, że dam przykład – lepsza opieka medyczna sprawiła, że w ciągu ostatnich 40 lat śmiertelność wśród dzieci spadła o 60%. W tym samym czasie przewidywana średnia długość życia wzrosła z 46 lat w latach 50. do 63 lat dziś. To rozwój, który jako jednostki możemy jedynie chwalić, jednakże ich efektem jest geometryczny wzrost populacji, która do 2020 może z łatwością sięgnąć 8 miliardów. Negatywne skutki wzrostu populacji na wszystkie ekosystemy naszej planety stają się coraz bardziej widoczne – powiedział Rockefeller.
- Szybka eksploatacja światowych zasobów energii i wody powinna mocno martwić, podobnie jak toksyczne produkty uboczne raptownej industrializacji. Dopóki narody nie zdecydują się na współdziałanie w celu pokonania tych globalnych problemów spowodowanych wzrostem populacji, nadmierną konsumpcją zasobów i degradacją środowiska, dopóty perspektywy znośnego życia na naszej planecie będą zagrożone – dodał, zauważając, że rozwiązaniem problemu są działania zmierzające do stabilizacji liczby ludności na świecie, choć wiąże się to "z kontrowersjami natury moralnej".
Podczas tego samego spotkania Rockefeller mówił także o otwartym, po upadku Związku Radzieckiego, oknie możliwości pozwalającym stworzyć "pokojowy i współzależny porządek świata". Zaznaczył jednak, że okno to może nie być otwarte zbyt długo z uwagi na "potężne siły" dążące do zniszczenia powstających struktur globalnej współpracy. Zaliczył on do nich etniczny nacjonalizm, co w kontekście narastania nastrojów izolacjonistycznych po obu stronach Atlantyku staje się stwierdzeniem bardzo aktualnym.
Podczas tego samego przemówienia Rockefeller miał także powiedzieć, że wystarczy jeden duży kryzys, by społeczeństwa zaakceptowały "nowy porządek świata", jednak nie ma żadnego nagrania, które by potwierdziło, że owe słowa rzeczywiście zostały wypowiedziane.
Transplantacje serca - głośne i niepotwierdzone
Wiele mitów narosło nie tylko wokół działalności Davida Rockefellera, ale także wokół jego postaci. Jeden z najczęściej powielanych dotyczy jego rzekomej obsesji na punkcie bycia pierwszym biznesmenem, który dożyje wieku 200 lat. Miliarder miał w tym celu nawet dokonać sześciu przeszczepów serca i dwóch transplantacji nerek. Jako pierwszy tę informację podał portal World News Daily Report, który nie ukrywa swojego ironicznego, prześmiewczego i satyrycznego charakteru. Żadne inne źródło informacji nie potwierdziło tych doniesień, co jednak nie było przeszkodą, by były one powszechnie cytowane.
Majątek Davida Rockefellera w chwili śmierci był szacowany na około 3,3 mld dolarów, czyli był porównywalny do majątku rodziny Kulczyków. Znacznie cenniejsze były jednak jego kontakty i wpływy polityczne, których tajemniczy charakter nadal pobudza wyobraźnię ludzi na całym świecie. Wielu przyjęło wiadomość o śmierci ostatniego wnuka Johna Rockefellera z ulgą, spodziewając się, że to oddala wprowadzenie nowego porządku świata. I rzeczywiście postulowana przez niego globalizacja dziś jest w odwrocie, czego zwiastunem jest inny miliarder na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Robert Szklarz























































