REKLAMA

Skandaliczny raport Amnesty International. Ukraina oburzona

2022-08-05 21:04, akt.2022-08-07 10:35
publikacja
2022-08-05 21:04
aktualizacja
2022-08-07 10:35
Skandaliczny raport Amnesty International. Ukraina oburzona
Skandaliczny raport Amnesty International. Ukraina oburzona
fot. ALEXANDER ERMOCHENKO / / Reuters

Oksana Pokalczuk, szefowa ukraińskiego biura organizacji pozarządowej Amnesty International (AI), poinformowała w piątek o tym, że odchodzi z pracy po publikacji przez centralę raportu, w którym skrytykowano ukraińską armię.

Pokalczuk zwróciła uwagę w swoim wpisie w mediach społecznościowych, że jej praca i starania "rozbiły się o ścianę biurokracji i głuchej bariery językowej". "Nie chodzi o język angielski, a o to, że jeśli nie mieszkasz w kraju, do którego wdarli się okupanci i rozrywają go na kawałki, to na pewno nie zrozumiesz, co to znaczy potępić armię obrońców. I nie ma słów w żadnym języku, które mogą to przekazać temu, kto nie odczuł tego bólu" - podkreśliła.

"Nawet jeszcze wczoraj miałam naiwną nadzieję, że będę mogła wszystko naprawić. Że przeprowadzimy nawet i 200 narad i wyjaśnimy, dotrzemy (do nich), przekażemy nasze zdanie. I ten tekst będzie usunięty, a zamiast niego pojawi się inny. Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że do tego nie dojdzie" - napisała Pokalczuk.

Wcześniej szefowa ukraińskiego przedstawicielstwa AI oznajmiła, że jej biuro stanowczo odżegnuje się od raportu organizacji, w którym zarzuca się wojsku ukraińskiemu łamanie prawa konfliktów zbrojnych i działanie na szkodę ludności cywilnej.

Co znajduje się w raporcie Amnesty International?

W czwartkowym sprawozdaniu Amnesty International skrytykowano ukraińskie wojsko za "narażanie cywilów na ryzyko oraz łamanie prawa konfliktów zbrojnych poprzez działania na zaludnionych obszarach". Krytycznie wypowiedzieli się o raporcie m.in. prezydent Wołodymyr Zełenski oraz minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba. Do sprawy odniosła się też szefowa ukraińskiego biura Amnesty International, która na Twitterze poinformowała, że ukraińscy pracownicy AI byli stanowczo przeciwni publikacji tego sprawozdania i kategorycznie się z nim nie zgadzają.

Ekspert ds. Rosji Sergej Sumlenny mówi "Bildowi", że ten raport "odzwierciedla najgorsze narracje rosyjskiej propagandy". Raport to skandal, ponieważ "nie Ukraina, lecz dyktator Władimir Putin i jego poplecznicy, brutalną wojną ofensywną przeciwko Ukrainie, narażają i zabijają tysiące ukraińskich cywilów, zmuszając miliony do ucieczki" - pisze "Bild".

Zdaniem Sumlennego "zarzut, że ukraińska armia rozbudowuje swoje pozycje bojowe w pobliżu budynków mieszkalnych nie może się utrzymać. To nie jest wojna, w której armia rosyjska walczy po prostu o terytorium i w której obie armie mogłyby po prostu walczyć gdzieś poza miastami. Rosjanom chodzi o przejęcie miast".

"Co się dzieje z cywilami po zajęciu miasta przez Rosjan, wiemy z Buczy i Irpienia: cywile są gwałceni, torturowani, katowani. Oczywiście podstawowym zadaniem armii ukraińskiej jest ochrona ludności cywilnej i dlatego armia ukraińska broni miast, nawet na pozycjach, które są bezpośrednio w miastach - na przykład obrona przeciwlotnicza" - zauważa Sumlenny.

Oświadczenie Amnesty International wydane po międzynarodowej krytyce raportu

Amnesty International niezmiennie potępia inwazję Rosji na niepodległą Ukrainę i konsekwentnie wzywa do pociągnięcia sił rosyjskich do odpowiedzialności za dokonane zbrodnie wojenne - przekazano w komunikacie.

W przesłanym oświadczeniu Amnesty International Polska zaznaczyła, że od ośmiu lat, czyli od zajęcia ukraińskiego Krymu przez Rosję, przypomina, że "ochrona ludności cywilnej w czasie konfliktów zbrojnych to obowiązek wszystkich stron zaangażowanych w wojnę". "Amnesty International od pierwszych dni agresji Rosji na Ukrainę podkreślała, że wojska rosyjskie dopuszczają się niehumanitarnych ataków nie tylko na wybrane obiekty cywilne, ale na wielomilionowe miasta, małe miasteczka i wsie, zamieszkałe często wyłącznie przez ludność cywilną. Siły Zbrojne Ukrainy - wspierane przez demokratyczne państwa z całego świata, w tym Polskę - bronią się przed okrutną i niesprawiedliwą napaścią, walcząc na nierównych warunkach narzuconych przez agresora" - czytamy w komunikacie.

Jak zaznaczono, w konsekwencji ataków giną zarówno żołnierze uczestniczący w konflikcie, jak i niezaangażowane w bezpośrednią walkę osoby cywilne, którym - zgodnie z międzynarodowym prawem – należy się ochrona. AI podkreśliła, że żadne okoliczności nie zwalniają nikogo z obowiązku przestrzegania międzynarodowego prawa humanitarnego. „Dotychczas odnotowane przez nas przypadki naruszeń dotyczą m.in. celowych czy nierozróżniających ataków na ludność cywilną oraz egzekucji ludności cywilnej przez wojsko rosyjskie, rosyjskich zbrodni wojennych m.in. w obwodzie kijowskim i Mariupolu, katastrof humanitarnych wywołanych regularnymi ostrzałami, a także stosowanymi przez Rosjan oblężeniami miast" - napisano i dodano, że od chwili wybuchu wojny pracownicy organizacji zgromadzili szereg ustaleń dotyczących niezgodnych z prawem humanitarnych działań.

(PAP)

Autorka: Agnieszka Gorczyca. Z Berlina Berenika Lemańczyk

ndz/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Zamów kartę flotową BP Komfort Prepaid

Zamów kartę flotową BP Komfort Prepaid

Komentarze (16)

dodaj komentarz
adam841019
Banderowcy przewrotem siłowym przejęli władzę w 2014 roku. Zobaczycie jak Polska już im nie będzie w niczym potrzebna to Nas sprzedadzą tacy są ukraincy
endes
Nareszcie ktoś powiedział nieco prawdy o „wojennej moralności” Ukraińców!… jest z pewnością wiecej takich „hockow klocków”…
qwertas
Amnesty International jest pewnie na ruskim pasku płacowym. Stąd tak stronniczy raport na zamówienie ruskich.
wtomek123
"Ukraina oburzona"- Dla przypomnienia, wojna toczy się na terenie Ukrainy administracyjnej...większość mieszkańców to Rosjanie, Ukraińcy uciekli ....pozostali Rosjanie służą jako żywe tarcze. Amnesty to wie i ma odwagę napisać. Obłuda i zakłamanie propagandy jest nie do zniesienia. Skandaliczne są komentarze w stosunku "Ukraina oburzona"- Dla przypomnienia, wojna toczy się na terenie Ukrainy administracyjnej...większość mieszkańców to Rosjanie, Ukraińcy uciekli ....pozostali Rosjanie służą jako żywe tarcze. Amnesty to wie i ma odwagę napisać. Obłuda i zakłamanie propagandy jest nie do zniesienia. Skandaliczne są komentarze w stosunku do niezależnej organizacji.
300_pala odpowiada wtomek123
Rosjanie mieszkają w Rosji…
Jak się komuś Ukraina nie podobna to może się do Putinowego raju wyprowadzić
aszkenazyjski odpowiada 300_pala
Ponad 20 mln mieszkańców Ukrainy to etniczny Rosjanie.
wolnoduch
skandaliczny? a jeśli jest prawdziwy? jak można coś poprawić, jeśli żyje się w obłudzie. Jest dość prawdopodobne, że Ukraińskie władze robią wszystko, żeby wygrać tę wojnę. I nie bądźmy dziecinnie naiwni, co zawiera słowo "wszystko". Tylko zewnętrzna kontrola można jakoś ucywilizować konflikty
inwestor.pl
Jaszczur zaraz napisze, że w AI też są kacapskie trolle.
and00
Ukraińcy uważają ze ponieważ Rosja na nich napadła to wszystko im wolno, łącznie z narażaniem własnych obywateli, a informowanie świata o tym jest nie do przyjęcia
Mentalnie są tacy sami

Powiązane: Inwazja Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki