REKLAMA

Rzecznik Finansowy pyta o unieważnienie kredytów frankowych

2020-10-23 11:31
publikacja
2020-10-23 11:31
Shutterstock

Sądy w różny sposób określają, jak należy rozliczać wzajemne należności stron, gdy umowa kredytu walutowego zostanie uznana za nieważną. Rzecznik Finansowy skierował do Sądu Najwyższego wniosek o rozstrzygnięcie rozbieżności.

Rzecznik Finansowy sygnalizował we wcześniejszych analizach orzecznictwa dotyczącego kredytów opartych na walutach obcych, że wyroki wydawane przez sądy nadal znacząco różnią się m.in. w kwestii konsekwencji uznania umowy za nieważną.

23 października rzecznik wystąpił do Sądu Najwyższego z wnioskiem o podjęcie uchwały, która ma rozstrzygnąć, jakich zasad należy używać w takich sytuacjach. Instytucja argumentuje, że pozwoli to zapewnić przewidywalność orzecznictwa i ułatwi konsumentom podjęcie decyzji o dochodzeniu swoich praw.

– Zauważyliśmy poważną rozbieżność dotyczącą tego, jak po uzyskaniu wyroku sądu strony mają rozliczyć nieważny kredyt walutowy. Prowadzi to do sytuacji, w której w demokratycznym państwie prawa, wydawane są skrajnie odmienne orzeczenia na tle podobnych stanów faktycznych. To istotny problem dla wielu tysięcy posiadaczy takich kredytów. Już w chwili pisania pozwu muszą uwzględniać szereg sprzecznych poglądów prawnych, co zwiększa ich ryzyka i zniechęca do dochodzenia swoich praw. Stąd decyzja o wystąpieniu do Sądu Najwyższego w celu rozstrzygnięcia tych wątpliwości i zapewnienia przewidywalności  – powiedział Rzecznik Finansowy dr hab. Mariusz J. Golecki 

Rzecznik Finansowy przypomina, że w sądach ścierają się dwa podejścia - teoria salda i teoria dwóch kondykcji. "Według teorii dwóch kondykcji, każde roszczenie o wydanie wzbogacenia traktuje się oddzielnie i niezależnie od drugiego. Bank może żądać zwrotu kwoty kredytu (np. 100 tys. zł). Klient zwrotu kwot, które wpłacił spłacając raty (np. 80 tys. zł). Zgodnie z teorią salda świadczenia wzajemne od razu rozlicza ta strona, która otrzymała więcej niż dała i zwraca jedynie nadwyżkę otrzymanego świadczenia. W naszym przykładzie oznacza to, że klient musi dopłacić bankowi 20 tys. zł. Jeśli suma rat wpłaconych przez klienta, jest już wyższa od kwoty kredytu, wówczas to bank powinien zwrócić odpowiednią kwotę" - czytamy w informacji prasowej Rzecznika Finansowego.

– Uważam, że dla konsumentów korzystniejsza będzie teoria dwóch kondykcji, jednak najważniejsze w tej sprawie jest usunięcie rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych, aby usunąć niepotrzebne utrudnienia i ryzyka w dochodzeniu roszczeń – wskazuje Mariusz Golecki.

MK

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki