W przyszłym roku realizowany będzie kompleksowy program „Bezpieczne wybory 2027”, w ramach którego monitorowane będą dezinformacja, próby podważania procesu wyborczego oraz skoordynowane ataki na polską infosferę – zapowiedział w piątek w Sejmie wicepremier Krzysztof Gawkowski. Będzie to jedno z zadań nowo powstałego Centrum Walki z Dezinformacją.


Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski odpowiadał na zapytanie poselskie Joanny Wichy (Lewica) o rolę nowo powstałego Centrum Walki z Dezinformacją w planowanych na przyszły rok wyborach parlamentarnych. Zwłaszcza o współpracę z Państwową Komisją Wyborczą w walce z dezinformacją.
Gawkowski potwierdził, że powstałe pod koniec września w ramach resortu cyfryzacji CWD, będzie brać udział w ochronie wyborów.
Przypomniał, że już w 2025 r. Ministerstwo Cyfryzacji uruchomiło program „Parasol wyborczy”, który miał przeciwdziałać dezinformacji, służyć ochronie cyberprzestrzeni i edukacji obywatelskiej.
- W 2025 r. wykryliśmy przed wyborami 24 tys. incydentów w zakresie dezinformacji, które zostały zgłoszone do administratorów platform cyfrowych, choć często platformy nie wykonywały zaleceń i nie zdejmowały fałszywych treści - mówił Gawkowski. Przyznał zarazem, że 16 tys. dezinformujących kont zostało usuniętych.

Niemniej - jak dodał - skala wyzwań w roku 2027 się zapewne pomnoży, ponieważ jest wielu aktorów, którym zależy, by siać dezinformację.
- Na 2027 r. szykujemy kompleksowy program „Bezpieczne wybory 2027”, który będzie kontynuował program z 2025 r. i będzie monitorował obszary dezinformacji, podważanie procesu wyborczego i skoordynowane ataki na polską infosferę - zapowiedział.
W ramach tego Centrum Walki z Dezinformacją będzie integrowało działania rządu, NASK, RCB i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
Podkreślał zarazem, że współpraca CWD z PKW, a także z innymi instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa, będzie bardzo ścisła, oparta na bieżącej wymianie informacji, a PKW będzie na bieżąco informowana o pojawiających się kampaniach dezinformacyjnych, manipulacjach, fałszywych narracjach i innych zakłóceniach.
- Chcemy za wszelką cenę doprowadzić do sytuacji, gdy podważanie zaufania obywateli do procesu wyborczego będzie praktycznie wyzerowane - podkreślał Gawkowski.
Wszystko to, zapewniał, będzie się odbywać z pełną transparentnością, żeby obywatele mieli poczucie, że wolność słowa nie jest zagrożona.
Na zapytanie posłanki Bożeny Borowiec (Lewica) o konkretne zadania CWD odpowiadał wiceminister cyfryzacji i szef Centrum Paweł Olszewski.
Przyznawał, że dezinformacja jest bardzo poważnym problemem, a kreowana jest głównie z Federacji Rosyjskiej, by dzielić społeczeństwo, siać nienawiść i panikę.
Centrum Walki z Dezinformacją, jak podkreślał, będzie przede wszystkim platformą koordynacyjną, gdzie będą wszystkie służby państwowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Główne zadania CWD to identyfikacja linii narracyjnych, dezinformacyjnych, koordynacja, komunikacja i współdziałanie.
- W CWD będziemy chcieli doprowadzić, żeby na naszym pokładzie były nie tylko instytucje państwa, ale organizacje społeczne i media - mówił Olszewski. - Na mediach ciąży bardzo duża odpowiedzialność za to, co publikują - podkreślał.
Niezwykle ważne jednak, dodał, aby w walce z dezinformacją współpracować ponad podziałami politycznymi. - Musimy zbudować odporność i działać tak, aby kwestie związane z dezinformacją nas łączyły, a nie dzieliły, musimy działać w sposób skoordynowany, a przede wszystkim edukować - przekonywał szef CWD.
- Nie możemy być podatni na fałszywe treści generowane przez Rosję - mówił Olszewski. - Zewnętrze wpływy bezwzględnie będziemy obnażać, by opinia publiczna, w szczególności w kontekście przyszłorocznych wyborów wiedziała, co jest prawdą, a co jest kłamstwem. Taki jest cel powołania CWD - dodał. (PAP)
pś/ bst/





























































