

Gazprom jest gotów rozliczać dostawy gazu do Chin w juanach – poinformował szef spółki. To doprecyzowanie zawartej w ubiegłym miesiącu historycznej umowy.
- Jesteśmy gotowi przyjmować płatności w juanach. To całkiem normalne i nie niesie dla Gazpromu żadnego ryzyka – powiedział dyrektor finansowy Gazpromu Andriej Krugłow podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Jego słowa szeroko cytują rosyjskie media, a także agencja Reuters.
Alternatywą dla juana mógłby być też rubel, którego rolę w handlu zagranicznym chce zwiększyć Kreml. Nad projektem ustawy zachęcającej firmy do przestawienia się na krajową walutę pracuje rosyjskie ministerstwo finansów.
Rosyjski gigant ogłosił tez, że chce być bardziej dostępny dla azjatyckich inwestorów. W ubiegłym tygodniu zapadła decyzja o notowaniu akcji spółki w Singapurze, w planach Rosjan jest teraz pojawienie się na parkiecie w Hong Kongu.
Gazowy kontrakt Rosja-Chiny został podpisany 21 maja podczas wizyty Władimira Putina w Państwie Środka. Do publicznej wiadomości nie podano wówczas – zasłaniając się tajemnica handlową - ceny gazu ani waluty, w której będą prowadzone rozliczenia. Kilka dni po zawarciu umowy, rosyjski minister ds. energii oznajmił, że Chińczycy za gaz płacic będą amerykańskimi dolarami.
Wiadomo jedynie, że na mocy kontraktu Gazprom będzie zaopatrywał drugą największą gospodarkę świata w 38 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Umowa została zawarta na 30 lat, a pierwsze dostawy za pośrednictwem gazociągu "Siła Syberii" mają trafić do Chin w 2018 r.
/mz



























































