Prezes UOKiK: Gwarantowane 10%, rozmach i celebryci? "Uważałbym"

redaktor naczelna Bankier.pl

Oferty "gwarantowanych" 6-7, a nawet 10 procent z inwestycji na rynku nieruchomości zbierają żniwo, dlatego UOKiK nie odpuszcza tej branży. W rozmowie z Bankier.pl prezes Urzędu Marek Niechciał ostrzega: "Mamy tu do czynienia wyłącznie z obietnicą, która może się spełnić lub nie".

Mija miesiąc od wspólnego komunikatu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i Komisji Nadzoru Finansowego, skierowanego do osób kuszonych ofertami gwarantowanego zysku z inwestowania w apart- i condohotele. "[W tej sprawie przypis red.] nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa" - zapowiada prezes Marek Niechciał w rozmowie z Bankier.pl.

Malwina Wrotniak, redaktor naczelna Bankier.pl: Co Pan mówi swoim znajomym, kiedy pytają, czy wchodzić teraz w te nieruchomości, czy nie?

Marek Niechciał, prezes UOKiK: Ja zawsze podchodzę do tematu inwestowania trochę inaczej. Polecam zadać sobie uniwersalne pytanie: ile mogę stracić, żebym nie miał później myśli samobójczych. Innymi słowy - żeby to nie spowodowało u mnie poważnej tragedii życiowej. Jaka jest maksymalna kwota, którą mogę włożyć w jedną inwestycję.

(UOKiK)

Dla kogoś, kto jest milionerem, zainwestowanie kwoty 400 tysięcy złotych w jakąś nieruchomość będzie w razie porażki daleko mniej dotkliwe, niż gdyby ta kwota była całymi oszczędnościami życia i oznaczała skupienie ryzyka w jednej inwestycji. Wtedy mamy problem, bo zysk lub strata zależy wyłącznie od sukcesu tego jednego przedsięwzięcia.

Gwarantują, że będzie sukces.

Mamy do czynienia wyłącznie z obietnicą, która może się spełnić lub nie. Przy condo- czy aparthotelach może się okazać, że między wpłatą pieniędzy a deklarowanymi zyskami z inwestycji wystąpi szereg nieprzewidzianych perturbacji. W efekcie - nawet jeśli dostanę swój lokal, to wcześniej mogę dostać też zawału serca, bo np. oddanie inwestycji opóźni się o rok, bo przedłuży się ewentualne postępowanie układowe, itd.

Wydaje się, że wielu osobom znacznie łatwiej za taką kwotę kupić mieszkanie na rynku wtórnym i je wynająć niż wejść w condo- czy apart- nad polskim morzem. Między innymi dlatego, że w Polsce sezon turystyczny trwa w najlepszym przypadku od maja do końca września. I cieplejsze rejony u niektórych turystów zawsze wygrają z Bałtykiem. Głównie jednak dlatego, że kiedy kupujemy mieszkanie na rynku wtórnym, to wszystko jest tu do sprawdzenia, mówimy przecież o istniejącym produkcie.

Wracając do Pani pierwszego pytania - gdybym miał radzić taki rodzaj inwestycji, rekomendowałbym ją albo komuś majętnemu, albo komuś, kto lubi podejmować wysokie ryzyko i robi to w pełni świadomie. Na pewno nie dlatego, że teraz mamy na to modę. Moda trwa, bo ceny nieruchomości póki co rosną. Niektórym wydaje się więc, że w takiej Krynicy czy w Sopocie zawsze będą szły w górę. Ale pytanie: czy nie jest tak, że jeśli społeczeństwo polskie się bogaci, to zamiast do Krynicy, nie będzie jeździło do Davos, a zamiast Sopotu nie wybierze Monako?

Zajęliście się tym tematem „z urzędu”. Jak często odbieracie sygnały od tych, którzy nie wierzą w tę Krynicę i w ten Sopot?

Nie mieliśmy jeszcze żadnych sygnałów od zaniepokojonych klientów. Ale trzeba pamiętać, że przy aferze z GetBackiem, dopóki klienci dostawali pieniądze, zastrzeżeń też nie było. Pomijam anonim, o którym wspominano w Sejmie, bo pochodził od kogoś z wewnątrz biznesu, nie ze strony konsumentów. Podmiot miał przecież renomowanego audytora, niedawno wszedł na giełdę, więc tym bardziej wydawał się transparentny. Każdy mógł zapoznać się z prospektem emisyjnym. Zgodnie z informacjami, które były na wyciągnięcie ręki dla zwykłego Kowalskiego, teoretycznie nie było powodów do niepokoju.

Poza obietnicami składanymi na wiele lat do przodu.

Oczywiście - w perspektywie 2-3 lat można próbować obiecać coś „na pewno”, ale zapewnić zysk na poziomie 6% w perspektywie kolejnych 30 lat – to nie jest możliwe. Wystarczy popatrzeć na giełdowe gwiazdy ostatnich kilku dekad – była Nokia, dziś jej nie ma. Microsoft nadal jest potężną firmą, ale przez ten czas rynek smartfonów mocno podkopał segment klasycznych komputerów. Windows 95, który był – przynajmniej marketingowo – przełomowym produktem, teraz ma 24 lata. Perspektywa jego twórców jest dziś zupełnie inna, niż była wtedy. Szukając analogii dla inwestycji w condo- czy aparthotele – gdzie jeździliśmy na wakacje 20 lat temu, gdzie jeździmy teraz? Trzeba o tym pomyśleć przed podjęciem decyzji.

W trakcie jednej z dyskusji podczas Dni Dewelopera ktoś zasugerował, że inwestycje w condo- i aparthotele mogą przynieść szkody zwłaszcza gorzej wyedukowanym, dysponującym mniejszym kapitałem Polakom. Czy grupa ryzyka nie jest w tym przypadku trochę inna?

Powiedzmy sobie szczerze: jeśli mamy do czynienia z dobrym, skutecznym sprzedawcą, będzie w stanie przekonać każdego. Narażony może być tak samo pracownik fizyczny, jak i profesor. Bo jest on profesorem, ale od języka starogreckiego, a nie od instrumentów finansowych. A nawet jeśli od finansów, to owszem, wie, że trzeba dywersyfikować portfel inwestycyjny, natomiast nie jest prorokiem czy jasnowidzem.

Ale mógłby postawić sobie kilka pytań kontrolnych. Których – zdaniem Pana?

Po pierwsze – czy bank kredytuje daną inwestycję. To na pewno by ją uwiarygodniło. Niepokojące są inwestycje na rynku nieruchomości w pełni finansowane ze środków klientów. Po drugie – jaki jest udział środków samego właściciela w tej inwestycji? Jeśli ryzykuje dużo, będzie mu realnie zależało na dokończeniu budowy. Zwracałbym natomiast uwagę na jak najmniejszy udział w sprawie celebrytów. I na generalny rozmach przekazu marketingowego. Co innego, gdy są powody do wielkich kampanii reklamowych, bo firma przykładowo obchodzi setną rocznicę istnienia albo jej aktywność jest związana z walką o klientów np. w związku ze startem PPK. Ale jeśli duży rozmach pojawia się bez szerszego kontekstu, to już powinno być ostrzeżenie. I Amber Gold, i GetBack stosowały właśnie taką politykę.

Sprawdziłbym też nazwiska, które stoją za tym konkretnym przedsięwzięciem – czy któraś z tych osób albo jej współmałżonek nie ma na koncie kontrowersyjnej przeszłości inwestycyjnej albo wręcz kłopotów z realizacją składanych obietnic finansowych. A dzisiaj działa na zupełnie innym, aktualnie modnym rynku. W internecie jest wiele fałszywych informacji, ale skoro mamy go na wyciągnięcie ręki – korzystajmy. Wreszcie - można fizycznie podjechać w miejsce planowanej inwestycji i ocenić, jaki potencjał ma to miejsce. Czy jest tam droga dojazdowa, czy może na razie to głucha puszcza.

Przeanalizowaliście oferty 80 deweloperów i 25 firm pośredniczących w zakupie, w efekcie toczy się 9 postępowań wyjaśniających. Będziemy mieli pierwszych głośnych bohaterów negatywnych na tym rynku?

Postępowania nadal się toczą i mogą przybrać różny finał. Albo uznamy, że brak faktycznych zastrzeżeń, albo że one są i dotyczą klauzul abuzywnych lub naruszenia zbiorowych interesów klientów. W przypadku klauzul dalej toczyło się będzie postępowanie, efektem może być zakaz stosowania takich zapisów umownych, ewentualnie nałożenie na firmę dodatkowych sankcji. W przypadku naruszenia zbiorowych interesów firma może zadeklarować naprawę szkody, ale najczęściej podmiot odwołuje się i sprawa trafia do sądu, którego rozstrzygnięcie decyduje o ostatecznym kształcie decyzji.

Wierzy Pan, że z reklam „gwarantowanych 7%” zniknie „gwarantowane”?

Moje doświadczenie pokazuje, że kiedy rozpoczynamy kontrolę w jakiejś branży, to ona sama zaczyna podnosić standardy. Te bardziej świadome, jak na przykład deweloperzy, często tworzące branżowe zrzeszenia, chętnie podkreślają respektowanie wspólnie przyjętych praktyk. Oficjalnie też piętnują każdą „czarną owcę” i to na pewno jest realna wartość dodana. Ten cel realizują też media, ostrzegając przed kontrowersyjnymi obietnicami inwestycyjnymi.

Prowadzone przez nas postępowania też w jakimś stopniu mogą wpłynąć na kierowany do konsumentów przekaz reklamowy. Finalnie nie pokażemy docelowego wzorca i nie powiemy, czy na billboardzie ma być gwiazdka z objaśnieniem, czy może inny element. Ale zmierzamy do tego, żeby w reklamach było mniej lukrowania i przekonywania, że przyszłość jest wyłącznie świetlana. Żeby klient miał szansę odczytać, do kogo kierowana jest ta oferta – do zarabiającego 5 tys. dolarów czy dla beneficjenta 500+.

Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa w tym temacie. Wierzymy, że obraz ma moc i może skutecznie przemówić do wyobraźni  – zarówno ten widziany w telewizji, jak i w internecie.

Będzie kampania ostrzegająca przed condo- i aparthotelami?

Nie chcemy mówić, że tego rodzaju inwestycje są z natury złe. Raczej powiedzieć: zastanów się, na co się decydujesz i oceń ryzyko, które w ten sposób akceptujesz.

We wrześniowym komunikacie UOKiK-u i KNF-u pojawiła się wzmianka o jednym z banków. Jak mocno zaangażował się w dystrybucję inwestycji w nieruchomości?

Okazało się, że biuro maklerskie jednego z banków pośredniczyło w ofercie sprzedaży tego typu ofert. Z tego, co wiemy, zdążył się już z tej działalności wycofać. Nie była to duża skala, ale siłą rzeczy przywodzi na myśl doświadczenia związane z GetBackiem, które odbiły się sektorowi czkawką. Chcielibyśmy mieć pewność, że banki i powiązane z nimi podmioty działają etycznie, mają świadomość, co sprzedają i że biorą odpowiedzialność za składane klientom propozycje. Nie powinno być tak, że ktoś, kto ma 100 tys. zł i przychodzi do banku po lokatę, zamiast niej dostaje ofertę udziału w aparthotelu. Bo doradca ocenia wyłącznie wysokość kapitału, a nie ryzyko u tego konkretnego klienta. On też powinien postawić to pytanie: ile może pan stracić?

Kiedy odezwą się ci, których nikt nie pytał w ten sposób i przestrzelili?

Nie przyjdą, dopóki będą zarabiali. Przy głośnej inwestycji 4 Kolory we Władysławowie budowa dotarła do trzeciego piętra, a my wciąż nie mięliśmy żadnych sygnałów; dopiero później konsumenci zaczęli się skarżyć.

Jeden z deweloperów na warszawskiej Białołęce ogłosił, że odda mieszkania z rocznym opóźnieniem. A mimo to jego klienci też masowo nie przybiegli ze skargami, bo kupowali mieszkania jeszcze po atrakcyjniejszych, starszych cenach. Gdyby nieruchomości dzisiaj taniały, pewnie zrobiłoby się zamieszanie.

Malwina Wrotniak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 1 tadejurkiewicz

Panie Prezesie OukIk - KNF - Ministrze Sprawiedliwosci - nie mowcie "uwazalbym..." tylko dzialajcie bo sie tworza batsepne Ambergoldy ...pod plaszczykiem prawa, bo przeciez zaqwsze powicie - MY ostrzegalismy !!! a jak sie przecietny czlowik moze zrozezxnac w TYM BAGNIE !!!
Jest nienormalnym by na liscie ostrzezn KNFu bylo 125 firm !!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 tadejurkiewicz

Uwak do UoKiK i KNFu jak i Ministerstwa sprawiedliwosci - nei bardzo rozumie - jak to jest - ze KNF wydaje ostrzezenia i NIKT sie dalej nimi nie zajmuje - a panosza sie oszusci pod plaszczykiem prawa - trzeba z tym skonczyc panie Minsitrze - chyba ze panstwo ma w tym interes ??!
jak sie analizuje liste osztzrezen to wlos sie jerzy na glowie...!!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 tadejurkiewicz

cd .. szczegolnie powiazania - jest portal ....io wyszukiwarki krsu gdzie mozna zanlezc powiazania firm i ludzi...
Przy okazji informacja dla poszkodowanych przez Gerda Broker - dzis Alpha Broker Brige sp. z o.o. - prosze o kontakt bo organizujemy sie by zlozyc wnisek do prokuratury o oszustwo / KNF juz alozy taki wniosek, ale on nam oszukanym nic nie daje.../ - i nastepnie wniesiemy pozew przeciwko firmom, zarzadom i przedstawicielom handlowym ktoprzy nas woprowadzali w blad znajac system piramidy i rolowania inwestycji.
Kontakt 600 209 893
tadejurkiewicz@hotmail.com

PS szukam chetnego speca do stworzenia strony >poszkodowani Gerdy < na wzor strony >obligatariusze.pl < poszkodowani getbacku

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 tadejurkiewicz

Tak jak najbardziej trzeba uwaqzac ale na firmy proponujace te rowiazania - bo sam koncept inwestycji i wielkosci zyskow jest mozliwy - inwestuje w kanaqdzie i mialem za ostatni rok 8, 95 % - ale w polsce panuje zaraza piramid - jak Gerda Broker, Getback itp - tak wiec proponuje chetnym skorzystac z doswiadczen juz poszkodiowanych Gerdy Broker jak ja - i ich sprawdzic w KRSie - szczegolnie

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 franek_golas

Bańka taka sama jak CHF! Co z kredytami frankowymi? Oddałem sprawę do stopchf.pl ,a oni po analizie umowy widzą duży potencjał, ale chcą 2 tysiące na start (1,5 raty) plus opłaty sądowe. Sorry, nie uznaje płacenia za produkcję papieru. Jak można pompować kolejne bandyctwo w białych rękawiczkach?

! Odpowiedz
0 10 staryznajomy

Jak frank był po 2 zl to bank byl dobry, jak frank po 4 zl to bank oszust i zlodziej. Jak getback wyplacal odsetki od obligacji tez bylo ok. Takim ludziom NIC SIE NIE NALEZY BANDA CWANIAKÓW!!!

! Odpowiedz
6 28 jsunday

Teraz to czas na organizatorów szkoleń na temat house flippingu. Bo każde mieszkanie zarabia 10% i zawsze się wynajmuje......

! Odpowiedz
4 20 jasiek2017

Nie każde a te w dobrej lokalizacji i cenie. A co do szkolen to masz pelna racje, wystarczy spojrzec na fb a tam zatrzesienie od szkolen.
np 3990 za szkolenie w sobote i niedziele nt podnajmu mieszkan. Wczesniej bylo 4990 ))))
Kazdy kto osiagnal jakis mniejszy lub wiekszy sukces probuje szkolic innych i kosi za to po 4-5 tys. Na zdjeciach ze szkolen widze po 6-10 osob takze jedna osoba zgarnia 24-50 tys w jeden weekend.
I tak kilka razy w miesiacu. To sa pieniadze bo malo inwestujesz a wyciagasz kokosy.
Dziwi mnie tylko to, ze ludzie daja sie nabierac na tak drogie szkolenia w sytuacji kiedy jest wyscig szczurow po najem mieszkan od wlascicieli. Kazdy chce pozniej tylko brac prowizje za podnajem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 51 shaker12

szkoda że takie są akcje zawsze gdy już jest musztarda po obiedzie. Kto miał kasę juz został zgolony, a środowisko robi szum tylko dlatego żeby się wybielić i nie beknąć za własne grzechy. Tak było z frankami, polisolokatami, forexem itd.

! Odpowiedz
1 56 myslcie_samodzielnie

Są już ogłoszenia "apartamentów z widokiem na góry", zysk 15% do nawet 23% przy odsprzedaży po zakończeniu budowy, ciekawe że banki nie dadzą kredytu skoro to taka łatwa kasa.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne