Ocieplenie klimatu, ewolucja grzybów z rodziny cordycepsów i bach, mamy gotową mieszankę na zombie-apokalipsę, w której tym razem ludzkość chce przeżyć. Nie trzeba jednak wymyślić fantastycznych scenariuszy, by konieczność nagłej ucieczki z domu stała się realna. Co noc kilkanaście rodzin w Polsce musi nagle opuścić dom, np. w wyniku pożaru. Ile trzeba wydać, żeby być gotowym na ewakuację? Bo na przetrwanie upadku cywilizacji ciężko zebrać wystarczające fundusze (choć umiejętności już tak).


Joel spokojnie chciał obchodzić swoje urodziny z córką. Ich sąsiedzi piekli ciasteczka i opiekowali się schorowaną babcią. Zegarmistrz prowadził cichy warsztat na przedmieściach. Tess była kochającą żoną i matką (niestety twórcy serialu zrezygnowali z tych scen, więc mogę spokojnie napisać, że cała jej rodzina została zainfekowana i o ile zdołała zabić męża, to syna zamknęła w piwnicy). Mykolożka Ibu Ratna spokojnie jadała luncze w podrzędnych barach Dżakarty. Ich świat został przerwany przez wybuch szkoujących zdarzeń w fabryce mąki. Później były już tylko odbijające się światła kogutów policji, straży pożarnej, ambulansów. Bombardowanie miast. Krzyki. Tylko Bill zdawał się być gotowy na to, co mogło nadejść. Serialowy preppers.
Gdy nadejdzie Kryzys – co warto mieć, a czego trzeba się pozbyć
Upadek banku Lehman Brothers, wywołana tym panika na rynkach finansowych oraz następująca wskutek niej globalna recesja przypomniały, że wcale nie żyjemy w tak stabilnych i spokojnych czasach, jak się nam jeszcze niedawno wydawało. W co takim razie warto zainwestować, aby następny krach nas nie zaskoczył i abyśmy przetrwali bez dramatycznych wyrzeczeń?
Bez względu na to, czy stajemy przed koniecznością radzenia sobie z blackoutem, hiperinflacją czy może apokalipsą zombie, ważne będą tak naprawdę te same cechy: kondycja fizyczna i wiedza. Trzeba na nie zapracować - ćwiczeniami i lekturą.
- W dłuższej perspektywie stawiałbym na wyleczenie zębów, rezygnację lub ograniczenie używek, poprawę diety, zrzucenie wagi i tak dalej - wyjaśnia Krzysztof Lis, współautor książki "Domowy Survival".
Są jednak rzeczy, które można kupić, a które znacząco zwiększają szansę na bezpieczne wyjście z niebezpiecznej sytuacji.
Co masz w kieszeni?
Czasami zdarzenie nagłe może nas zaskoczyć "w drodze", a więc w pracy, sklepie, zoo, na spacerze. Wtedy najlepiej udać się wprost do bezpiecznego schronienia, którym najczęściej jest dom. Do torby lub plecaka, którego używamy na co dzień, warto zapakować kilka dodatkowych rzeczy, które pozwolą nam dotrzeć do "swojej twierdzy".
Oprócz litrowej butelki wody, batona energetycznego (lub dwóch), warto zadbać o scyzoryk z kombinerkami, otwieraczem i podstawowymi wkrętami. Proste podręczne modele kosztują około 60 zł, a z diodą LED - ok. 100 zł. Można także dorzucić multitool, a więc wielofunkcyjne narzędzie albo narzędzia, które zostały wycięte z jednego kawałka stali chronowo-molibdenowej lub nierdzewnej. Innym wyjściem jest zapakowanie do portfela karty gabarytowo przypominającej właśnie kartę bankomatową, a będącej:
- soczewką Fresnela - idealna do rozniecania ognia,
- kartą survivalową z 11 przydatnymi funkcjami, ok. 45 zł
- karta wielofunkcyjna w środku wyposażoną w kompas, latarkę, gwizdek, krzesiwo, pincetę, nóż ząbkowany, śrubokręt, linijkę, szkło powiększające. od ok. 85 zł.
Do portfela warto też wrzucić dwie dawki leków, które regularnie przyjmujemy, tak by wystarczyły na dwie doby, wykaz telefonów ratunkowych (w tym także kogo powiadomić w razie naszego wypadku). W torbie powinny się także znaleźć saszetki odkażające nasączone 70-proc. alkoholem izopropylowym, który ma działanie bakteriobójcze i grzybobójcze
Na nadgarstku, oprócz zegarka, możemy zapiąć bransoletkę wykonaną z linki paracord 550 (nie zmienia ona swoich właściwości pod wpływem wody, szybko schnie i może udźwignąć nawet do 250 kg). Ceny gotowych zaczynają się od 25 zł. Niekiedy producenci w klamrze montują już gwizdek i np. mikrokrzesiwo.
Co masz w plecaku?
Plecak ewakuacyjny to spakowana torba, która czeka... i oby nigdy nie musiała być użyta. Z definicji powinna ona pozwolić na spokojne przeżycie minimum 72 godzin poza domem, czyli okresem, w którym służby powinny się ogarnąć na tyle, by pomoc potrzebującym np. na wypadek powodzi, blackoutu czy ataku terrorystycznego. Ma on być już spakowany i leżeć w miejscu, do którego łatwo dotrzeć, czyli np. w szafie w przedpokoju.
Na początku warto wspomnieć, że każdy z domowników powinien mieć swój plecak. Nie oznacza to jednak, żeby trzyletnim dzieciom pakować puszki z jedzeniem, ale... mogą już mieć w nich swoją ulubioną zabawkę. Trzeba jednak pamiętać, że po samodzielnym przejściu kilkuset metrów rodzic będzie musiał wziąć na swoje barki i dziecko i jego bagaż.
Są dwie szkoły odnośnie do plecaków. Pierwsza mówi, że najwygodniejszy jest plecak wojskowy, nie tylko jeśli chodzi o wygodę noszenia, liczbę kieszeni, dopasowane dodatki typu torba na maskę gazową, itd. (ale to już dla bardziej zaawansowanych), lecz także kamuflaż (łatwiej go schować). Z drugiej jednak strony przyciąga uwagę i służb (może napadliśmy wcześniej na żołnierza) i osób postronnych ("on jest super przygotowany i na pewno ma to, czego nam brak. Zabierzmy mu go"). Stąd jednak większość preppersów skłania się do użycia zwykłego turystycznego plecaka, a niektórzy nawet radzą wsadzić go w worek, aby wyglądał na jeszcze mniej atrakcyjny. Warto by był lekki, posiadał pasy: biodrowy i piersiowy i dużą liczbę kieszonek (lub możliwość doczepienia takowych).
Nawet wypełniony nie może on być ciężki, gdyż przyjdzie się z nim szybciej poruszać. To podstawa. Im bardziej doświadczony preppers, tym mniej w nim nosi. Warto pamiętać, że ciężar nie powinien przekraczać 10 proc. wagi ciała noszącego.
CO WŁOŻYĆ DO PLECAKA? | |
---|---|
Przedmiot | Cena |
pieniądze (najlepiej i złotówki i np. dolary/ euro) Dzięki monetom będzie można swobodnie korzystać z automatów z jedzeniem lub piciem (czasami nie wydają reszty, a połknięcie przez nie całej 100 zł może oznaczać poważny problem) |
ile kto może (warto mieć około 100 zł w monetach 2 i 1 zł) |
kopie dokumentów (nie zawsze uda się wydostać oryginały z toreb, które używamy na co dzień. Na pewno warto skopiować: dowód osobisty, paszport, prawo jazdy, numery kont, niektórzy sugerują także akty własności). Można też ich kopie - oprócz papierowych, zgrać na USB i trzymać w woreczku strunowym | 20 zł |
WODA | |
woda (minimum 3 litry) podzielone na 6 butelek (bidon ze stali nierdzewnej, by móc zagotować w nim wodę plus 5 butelek PET) |
bidon - ok. 100 zł butelki PET - od 6 do 20 zł |
filtr do wody (np. słomkowy - cylinder o dł. 24 cm do 1000 l. wody) lub inny mini |
od ok. 100 zł (słomkowe) od ok. 200 zł (mini) |
tabletki do uzdatniania wody | ok. 100 zł |
JEDZENIE I POCHODNE | |
kilkanaście batoników energetycznych | ok. 50 zł |
przekąski typu orzechowa mieszanka studencka, suszona wołowina | ok. 70 zł |
kilka racji ratunkowych (typu Seven Oceans lub NRG) | ok. 15 zł za sztukę |
lekkie dania liofilizowane (ok. 1 dla 1 osoby na 1 dzień). Trudno polecić określone smaki - niestety ktoś kiedyś napisał, że jadł smaczne danie liofilizowane |
ok. 40 zł za sztukę |
składana kuchenka BCB lub kartusz gazowy (należy pamiętać o osłonach przed wiatrem, które jednocześnie osłonią płomień nocą przed wzrokiem niepowołanych postronnych) | ok. 50 zł |
menażka (możę być plus kubek) plus łyżka (opcjonalnie także widelec) | ok. 60 zł |
nóż (najczęściej polecany to Mora Companion) | ok. 40 zł |
krzesiwo | ok.20 zł |
zapałki sztormowe | od 10 zł |
zapalniczka | od 4 zł |
HIGIENA | |
ręcznik szybkoschnący | od 20 zł |
małe mydło | |
pasta do zębów i szczoteczka (turystyczny zestaw higieniczny) | od 20 zł |
papier toaletowy (najlepiej jeszcze raz zwinięty bez kartonowej tuby) | ok. 2 zł |
małe opakowanie chusteczek nawilżanych | ok. 6 zł |
mały żel odkażający | ok. 8 zł |
OCHRONA PRZED ZIMNEM/SCHRONIENIE (tutaj dużo zależy od pory roku, warto jednak pamiętać, że nawet latem noce potafią być chłodne) |
|
śpiwór |
ok. 250 zł letni ok. 600 zł zimowy |
karimata | ok. 40 zł |
opcjonalnie hamak | ok. 70 zł |
koc ratunkowy termiczny (może też być ponczo termiczne) lub dla bardziej zaawansowanych worek termiczny Bad Weather Bag | od ok. 10 zł |
trap (posłuży też przy zbieraniu deszczówki) | od 100 zł |
ubranie na zmianę (tutaj ponownie w zależności od pory roku, ale raczej niezależnie od niej niezbędne będa rękawiczki, czapka, komin na szyję, 2xbielizna na zmianę, 2xskarpetki, softshell. Ubranie najlepiej szybkoschnąca lub termiczna z merino) | od 200 zł |
gaz pieprzowy | od 25 zł |
gwizdek (podczas dmuchania traci się mniej energii niż krzyku. Gwizd jest też lepiej słyszalny) | od 6 zł |
kompas | od 100 zł |
mapy - naszego miasta, najbliższych jego okolic i np. województwa (Google Maps nie zawsze i nie wszędzie zadziała). Najlepiej zaznaczyć na niej niebezpieczne miejsca czy punkty uzupełniania zapasów | 3x ok. 15 zł |
czołówka (plus baterie) lub latarka i kilka świateł chemicznych tzw. lightsticków (mogą to być nawet popularne bransoletki na imprezy) | ok. 100 zł plus ok. 10 zł |
APTECZKA: | |
zestaw lekarstw (używanych na co dzień plus paracetamol/ibuprom, środek odkażający na rany, środek na opażenia, węgiel, antybiotyk o szerokim spektrum działania (także w maści), kilka plastrów,, gaziki, bandaż, opaska uciskowa, plus małe nożyczki, pinceta, agrafki, kilka par rękawiczek). I nieoczywiste: zatyczki do uszu, jeśli przyjdzie nam spać np. w przystosowanej dla ewakuowanych sali gimnastycznej. Najlepiej gdy są w jednej torbie. W lecie dodatkowo przyda się środek na komary. | ok. 100 zł |
INNE: | |
telefon z podstawowymi numerami do rodziny i na służby, z ładowarką (podobnie jak w przypadku dokumentów nie zawsze uda się wynieść te, których używamy na co dzień) |
ok.200 zł |
powerbank (najlepiej na panel słoneczny) | ok. 100 zł |
kilka woreczków strunowych | ok. 10 zł |
maska FFP2/3 i rękawice taktyczne, a mieszkańcy metropoli, szczególnie centrum powinni się zaopatrzyć także w gogle ochronne | 3,50 zł/szt. plus 40 zł plus ok. 20 zł |
Oczywiście powyższa lista jest bardziej wskazówką. Każdy powinien sam dopasować plecak, gdyż najlepiej zna swoje potrzeby.
Niektórzy drugi plecak ewakuacyjny trzymają w samochodzie, dbając w miarę możliwości o pełny bak. Należy jednak brać pod uwagę, że w przypadku zdarzenia nagłego najszybciej blokują się drogi wylotowe z miasta i autostrady (o tym powinien wiedzieć każdy, kto oglądał choć jeden film katastroficzny). Część mostów może zostać zablokowana przez wojsko. Dlatego warto opracować "nieoczywistą" trasę.
Co powinni kupować ludzie mieszkający przy wschodniej granicy?
Nie mają oni ostatnio spokojnego okresu. Warto więc zaopatrzyć się w jak największy zapas produktów, z których regularnie korzystają. Ale także paliwa, w tym na przykład paliwa gazowego do gotowania, czyli butlę albo dwie w zapasie.
Co masz w domu?
Dom to nasza twierdza? Warto więc zgromadzić w nim zapasy, które spokojnie pozwolą naszej rodzinie "przeżyć" tydzień. - W pierwszej kolejności warto zadbać o trzy grupy rzeczy - wymienia Krzysztof Lis.
- Żywność i sprzęt do jej przygotowania - najpierw po prostu można kupić więcej produktów, które rodzina zjada na co dzień, jak makarony i sosy w słoikach. Do tego trzeba będzie mieć na czym je awaryjnie zagotować, jeśli zostaną przerwane dostawy prądu i gazu. Koszt jednopalnikowej kuchenki to około 60 zł. To stawia właścicieli kominków w "uprzywilejowanej" sytuacji. Przyda się m.in. mięta, z której herbatę można zrobić niekoniecznie, zalewając ją wrzątkiem.
- Woda oraz sprzęt do jej przeniesienia/uzdatniania - w domu "pod ręką" warto mieć kilka pięciolitrowych baniaków z wodą źródlaną (ilość wody modyfikujemy oczywiście pod kątem liczby członków rodziny). Do tego należy dodać: dwa wiadra lub kanistry, które umożliwią jej przyniesienie np. z beczkowozu oraz filtr do jej oczyszczenia (warto pamiętać o tym, by był "outdoorowy"). - Pamiętajmy o tym, że tak przyniesioną wodę przegotowujemy, zanim ją wykorzystamy - zaznacza współautor książki "Domowy Survial".
- Zdrowie, czyli rozbudowana apteczka z "plecaka ewakuacyjnego". W domu watro mieć większy zapas środków opatrunkowych i leków, tych używanych na co dzień (szczególnie jeśli wymagają recepty - apteki, podobnie jak sklepy mogą być zamknięte) plus takie, których często używamy podczas przeziębień i rozstrojów żołądka.
- Nieoczywistym miejscem, z którego można zaczerpnąć wodę, jest spłuczka w toalecie. To ta sama woda, co w kranie. Trzeba tylko pamiętać, żeby jej nie spłukać, tylko wypompować ze zbiornika. Zapas wody mamy także w bojlerze, zasobniku ciepłej wody użytkowej, jeśli ktoś go ma. I rurach - dodaje Krzysztof lis.
Z kolei awaryjną toaletę można zrobić z wiadra i worka na śmieci, a nieczystości zasypywać trocinami. W ostateczności można nic tam nie dodawać, a jak się worek zapełni, to go związać i wynieść z domu. Dobrze, by był solidny.
Zdaniem preppersów zapasy kumulujemy wtedy, gdy jest spokój. Każdy pamięta "szał na papier toaletowy i mydło", kiedy wystrzeliła pierwsza fala pandemii. Warto jest więc mieć dodatkowe rolki i kostki w domu niż stać z wszystkimi w kolejce w dyskoncie.
***
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.
aw