Potrzebny jest kryzys, który da nowy początek

Główny Ekonomista Saxo Bank, Steen Jakobsen, w specjalnym wywiadzie dla Bankier.pl mówi o tym, dlaczego obecny system finansowy jest skazany na porażkę i jakie zmiany są potrzebne.

Marcin Świerkot, Bankier.pl: Od jakiegoś czasu obserwujemy hossę na rynku akcji oraz ogólną poprawę nastrojów na rynkach - można by stwierdzić, że problemy, które spędzały sen z powiek inwestorom w 2011 roku, przestały istnieć. A przecież jest wręcz odwrotnie - mamy nadal nadmiernie zadłużone rządy, a dynamika PKB w takich krajach jak Hiszpania czy Włochy jest ujemna. Czym wyjaśnić więc optymizm rynków?

Steen Jakobsen

Steen Jakobsen, główny ekonomista Saxo Banku: To bardzo proste, nazywam to trójkątem bermudzkim ekonomii, który ma trzy kąty: wysoką wycenę rynkową, wysoką stopę bezrobocia, niski wzrost i produktywność. Pańskie pytanie brzmi: w jaki sposób to się utrzymuje? Odpowiedź jest bardzo prosta. Kiedy stosujemy politykę monetarną opartą na QE, LTRO i tym podobne - komu tak naprawdę pomagamy?

Pomagamy bankom i 20 procentom gospodarki, które są spółkami notowanymi na giełdzie. Problem polega na tym, że 80% gospodarki tak naprawdę jest tworzone przez małe i średnie przedsiębiorstwa. To, co się właśnie teraz dzieje na świecie, to sytuacja, w której 80% gospodarki otrzymuje 5% dostępnego kredytowania, podczas gdy pozostałe 20% gospodarki otrzymuje 95% kredytowania. Jest to absolutnie racjonalne, że spółki giełdowe rosną, ponieważ spółki notowane oraz banki są pośrednio "dotowane". Jednak rodzi się tutaj inny problem - ponieważ na tej akcji cierpią małe i średnie przedsiębiorstwa, które są odpowiedzialne za 85% nowych miejsc pracy. Dlaczego? Ponieważ małe i średnie przedsiębiorstwa pracują ciężej, dłużej, taniej i z dużo większą tolerancją dla ryzyka. Więc jeżeli chcemy mieć rosnącą gospodarkę, potrzebujemy aktywnych małych i średnich przedsiębiorstw i powinniśmy udostępnić im kredytowanie.

QE i LTRO - co to takiego?

QE - Quantitative Easing (łagodzenie ilościowe): Niekonwencjonalna polityka monetarna prowadzona przez Rezerwę Federalną, polegająca na skupie długoterminowych aktywów finansowych od komercyjnych banków i innych instytucji, zwiększając tym samym bazę monetarną.

LTRO - Long Term Refinancing Operation (operacja długoterminowego refinansowania): Operacja prowadzona przez Europejski Bank Centralny polegająca na zapewnieniu bankom komercyjnym niskoprocentowe pożyczki na bardzo preferencyjnych warunkach.


Do tego potrzebujemy dochodu rozporządzalnego, który jest obecnie prawdziwym problemem. Podczas QE dochód transportuje się z kieszeni obywateli do rządu. Nie ma co się dziwić, że nie mamy wzrostu w gospodarce, że małe i średnie przedsiębiorstwa nie są aktywne. Fakt, że tworzenie miejsc pracy i generowanie wzrostu leży po stronie małych i średnich przedsiębiorstw, ale całe skupienie polityczne i ekonomiczne poprzez politykę monetarną trafia do 20% gospodarki, utrzymuje taki stan rzeczy. Widać, że do pewnego stopnia ten stan jest więc racjonalny. Czy jest do utrzymania? Absolutnie nie.

Scenariusz, który przewiduję na 2014 rok, mówi, że świat zwolni globalnie - obecnie Chiny koncentrują się na wzroście gospodarki jakościowo, nie ilościowo. Mamy kolejne kraje rozwijające się, które z nadwyżek w rachunku bieżącym pokazują nagle deficyt, szczególnie wśród BRIC.

Moim zdaniem będziemy świadkami następującego scenariusza: po pierwsze, długotrwały brak wzrostu spowoduje pewnego rodzaju szok w gospodarce poprzez, potencjalnie, zerowy wzrost w Niemczech. Następnie, w 2014 mamy olbrzymie wydarzenie - wybory parlamentarne w UE. Według różnych sondaży między innymi w Wielkiej Brytanii, Francji czy chociażby w Danii przewagę mają partie antyeuropejskie. W maju 2014 roku możemy mieć Parlament Europejski, w którym największa frakcja będzie przeciwna Unii. Jak to wszystko się rozwinie? Ma Pan absolutną rację - kryzys jest jedynie postrzegany jako rozwiązany, a prawda jest taka, że rząd nie może kreować nowej pracy. Obecne rozważania EBC o obcięciu stóp procentowych nie mają większego sensu, bo to i tak nie będzie miało żadnego wpływu. Dopóki ten system nie przeżyje całkowitego odnowienia i nie skupi się na dostępie do kredytowania oraz mniejszych restrykcjach wobec małych i średnich przedsiębiorstw, dopóty nie zobaczymy prawdziwego wzrostu.

MŚ: Czy w takim razie rokiem, w którym zobaczymy kryzys, będzie 2014, czy może kolejne lata?

2014 rok będzie największym wyzwaniem od 2008 roku. Oczywiście nie mogę przewidzieć, czy to będzie rok, w którym zobaczymy kryzys polityczny, socjalny lub katalizatorem będzie nowy parlament UE, ale mogę powiedzieć, że spośród wszystkich moich wyprzedzających wskaźników ekonomicznych, a mam ich na tapecie 20, 18 pokazuje spadek. Metaforycznie mówiąc, Unia Europejska jest jak samolot, który próbuje odlecieć, ale nie może - pilot musi zawrócić samolot do hangaru, zdjąć trochę wagi i poprawić silnik, nadać dobry kurs i dopiero wtedy odlecieć. Nie mówię więc, że sytuacja, w której jesteśmy, jest tragiczna, wręcz przeciwnie - 2014 oraz większa część 2015 roku to będzie duża pobudka i jeżeli uda nam się zaktywizować małe i średnie przedsiębiorstwa, jeżeli odejdziemy od instytucjonalizacji oraz ruchów w kierunku "sowieckiej Unii Europejskiej i US", to zobaczymy w końcu prawdziwe wzrosty. Chciałbym, żeby to, co mówię, było odbierane pozytywnie, ponieważ w ewolucji ekonomicznej jedynym sposobem wywołania zmian jest kryzys, który daje nowy początek.

MŚ: Co może być "zapalnikiem", swojego rodzaju szokiem rynkowym, o którym Pan mówi? Czy może to być na przykład bankructwo któregoś z krajów strefy euro?

Ciężko powiedzieć - to mogą wybory do Parlamentu Europejskiego, to może być fakt, ze jeżeli Europa w przyszłym roku będzie miała negatywną dynamikę PKB -1%, to wszystko się rozpadnie. Do tego mamy bardzo ciężką sytuację w Hiszpanii, Włoszech oraz Francji. Jest około 6-7 różnych czynników, które mogą stać się takimi zapalnikami - część z nich jest ekonomiczna, część polityczna. Jednak 2014 r. będzie wyzwaniem również dla wzrostów na rynkach. Tak długo, jak utrzymujesz trójkąt, o którym mówiłem wcześniej - tak długo wszystko ma sens. Jednak w chwili, w której zaczynasz się zastanawiać, czy ten model działa - cała obecna wycena rynkowa się rozpada. Więc bezpośrednia odpowiedź na Pana pytanie brzmi: jeżeli mam rację w temacie tej "pobudki", to może oznaczać korektę akcji na poziomie 30-40%.

MŚ: W obecnej sytuacji mamy do czynienia z agresywną polityką monetarną - QE, LTRO czy chociażby rząd Japonii, który wyznaczył "nowe standardy", a jednak w USA oraz Europie nie widać inflacji. Gdzie ona się podziała? Czemu oficjalne dane pokazują bardzo niską inflację przy tych olbrzymich pieniądzach wkładanych do gospodarki?

SJ: Z dwóch powodów. Pierwszy jest następujący: wynagrodzenia jako komponent PKB jest najniższy w historii, więc siła robocza, pracownicy nigdy nie miały tak małego udziału - co oznacza, że nie tworzą oni żadnego popytu. A jak wiadomo z podstaw ekonomii, głównym czynnikiem, który wpływa na mierzoną inflację, jest podwyżka płac. Drugim powodem jest to, że na przykładzie QE widzimy, że pieniądze tak naprawdę nie trafiają do gospodarki. Mamy zerowe stopy procentowe, a nikt nie chce nowych inwestycji, wszyscy trzymają gotówkę. Ryzyko tkwi w tym, że nawet jeżeli na początku możemy zobaczyć deflację, to kiedy te pieniądze się "uwolnią", możemy zobaczyć bardzo wysoką inflację.

MŚ: Czy te zmiany, o których Pan wspominał, wpłyną również na fundamenty, na których oparty jest obecny system finansowy? Widzimy olbrzymi udział w gospodarce banków centralnych - czy po tym kryzysie, o którym Pan mówił, to się zmieni?

SJ: Ten wpływ musi zostać ograniczony. Proszę pomyśleć o murze berlińskim, który został zburzony prawie 25 lat temu. Wygraliśmy zimną wojnę dlatego, że to był pojedynek pomiędzy gospodarką rynkową a centralnie planowaną. To, co Pan opisał, pokazuje, że przez ostatnie 25 lat zmieniliśmy się z gospodarki opartej na rynku w taką, w której jedynym prawdziwym wyznacznikiem jest polityka monetarna danego obszaru. W pewnym stopniu staliśmy się bardzo podobni do modelu Związku Radzieckiego - wygraliśmy bitwę, jednak jeżeli będziemy podążać tą ścieżką, przegramy wojnę. To musi się zmienić. Musimy zmienić perspektywę z makro na mikro.

Opowiem Panu historię, którą często przywołuję w swoich wystąpieniach: co roku na święta wysyłam list do świętego Mikołaja, w którym piszę: "drogi święty Mikołaju, w przyszłym roku będę grzecznym chłopcem - jeżeli spełnisz jedno moje życzenie. Chciałbym, żebyś wziął wszystkich polityków na świecie, wszystkich bankierów centralnych, wszystkich głupich ekonomistów, którzy myślą, że wiedzą cokolwiek o przyszłości. Następnie kup olbrzymie połacie terenu gdzieś w Australii, dostarcz tam wszystkiego, co potrzebne do przeżycia, a potem zamknij ich tam na następne pięć lat zachowując ciszę radiową. Wtedy, święty Mikołaju, obiecuje ci, że świat będzie miał 3-4% inflacji, mniej wojen, mniej polityki i wszyscy będą się skupiać na tym, co robią najlepiej - własnej pracy, inwestowaniu w siebie i tworzeniu nowego zatrudnienia". Jestem śmiertelnie poważny. Belgia była bez rządu przez 20 miesięcy i wszystkie wskaźniki makroekonomiczne się poprawiły. Bill Clinton jest najbardziej efektywnym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych, jest również prezydentem, który uprawiał najmniej polityki. Jest tutaj bardzo proste przesłanie - im mniej podejścia makro, tym lepiej prawdziwa gospodarka sobie radzi.

MŚ: Dziękuję za rozmowę.

SJ: Dziękuję.

W drugiej części wywiadu, na którą zapraszamy Państwa w poniedziałek, Steen Jakobsen mówi między innymi o tym, dlaczego strefa euro jest dobrym pomysłem, jednak całkowicie źle wykonanym w praktyce, jak skończy się japoński eksperyment monetarny oraz co główny ekonomista Saxo Banku myśli o Polsce.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 ~DanielDanielewicz

Lis wypowiada się na temat kurnika, który pilnuje.

! Odpowiedz
2 0 ~ted

Cholerny neoliberał pierdzieli od rzeczy . Za pieniądze podatników uratowano prywatne banki w tym i jego tyłek a teraz mądra będzie mówił mi co mam robić. Won z neoliberalizmem nie widzialną ręka rynku i całym tym szajsem .

! Odpowiedz
0 0 ~Klamka667

Negatywnie ocenia QUE a sam jest w tym systemie jako bank córka. Absurd leży u podstaw tego systemu. Atak jest najlepszą obroną, widać.

Wpierw Banki zadłużają kraje, później powstają drukarnie żeby oddać te pieniądze a następnie krytykuje się drukarnie.

! Odpowiedz
0 0 ~rer

Trzeba zamienić konsumpcjonizm i chciwości na inną wartość (nieekonomiczną). Dopuki nie nastąpi odpływ środków z giełdy, funduszy i innych papierowych wynalazków zmiana nie nadejdzie.

! Odpowiedz
0 1 ~er

Jeśli ktoś ma pieniądze, znajomości i sławę (np. bankier) to z niej zrezygnuje ze względu na jakąś biedę ludzi? Ludzie urzedy mogą się zmienić, ale ludzie, którzy pracują tam na pewno nie. Prosty przykład: obrady okrągłego stołu doprowadziły do tego, że solidarność i komuniści podzielili się władzą. Komunizm upadł, a ludzie, którzy rządzili w tym ustroju nadal są przy władzy(inne przykłady to Rosja, Białoruś itp). Jestem pesymistą jeśli chodzi o przyszłość i tylko selekcja naturalna dałaby do myślenia ludziom, którzy i tak będą rządzić pomimo zmian strukturalnych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~bomba

Steen Jakobsen mówi.... strefa euro jest dobrym pomysłem, jednak całkowicie źle wykonanym w praktyce - Związek Sowiecki też :władza dla ludu i dno czyli: UE =ZS.
Ratunku !!!!

! Odpowiedz
0 0 ~Job

Innowacja w zarabianiu przez internet! Zobacz sam: http://ulinks.net/makemoneypl/

! Odpowiedz
1 0 ~BAQSIOR

Kapitalizm już się kruszy, długów ma po uszy
Biedny pewnie zaraz zdechnie, bogacz się utuczy.

! Odpowiedz
0 0 ~geniu89

jeżeli biedni pomrą to oni padną :)

! Odpowiedz
0 1 ~Lopez

Wreszcie ktoś oficjalnie napisał o nadchodzącej trzeciej fali kryzysu. Jeśli ta przepowiednia się sprawdzi, to będziemy mieli nowelzację budżetu na 2014, który politycy dzisiaj oceniają jako realistyczny. Być może w obliczu kolejnej fali kryzysu dojdzie do jakiejś rewolty, ponieważ wydaje się, że społeczeństwo ma już dość traktowania obywatela przez państwo jak problem (bankrutujący system emerytalny, kulejąca służba zdrowia, umowy mieciowe, prawo nie dla ludzi, niezwykle ograniczone możliwości egzekwowania prawa...itd. itp.).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% XII 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% XII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,8% XII 2019

Znajdź profil