Pierwszemu budżetowi rządu Andy'ego Burhama brakuje ambicji, a premier odkłada ważne decyzje, w zamian proponując kosmetyczne rozwiązania – ocenił w piątek tygodnik „Economist”. Tezę tę zilustrował okładką, na której znalazły się m.in. polskie ogórki konserwowe.


„Rząd Andy'ego Burnhama mówi o zmianie, a potem nie robi nic” - ocenili autorzy komentarza redakcyjnego, przyglądając się założeniom przedstawionego w środę budżetu.
Doskonale ilustruje on słabości sprawowania władzy (przez Burnhama) - pisze tygodnik, uznając, że zdecydowana większość rozwiązań ma charakter kosmetyczny.
„Economist” podkreśla, że premier Burnham jest sprytniejszy od swego poprzednika, Keira Starmera, rozdając „polityczne prezenty”: 100 funtów jednorazowej dopłaty do rachunków za prąd czy też „tańsze ogórki konserwowe, co ma być efektem obniżenia ceł”.
Ilustracją tej tezy jest okładka magazynu, na której tytułowi „Odważny premier z wielką wizją” towarzyszy ironiczny rysunek: szef rządu siedzi w fotelu przed telewizorem, w zasięgu ręki ma otwarty słoik ogórków.
W środę rząd ogłosił tymczasowe zmniejszenie ceł importowych na niektóre produkty: od marmolady, przez nawozy po ogórki konserwowe. Według prognoz rządu, po dodaniu do tego podobnych ulg ogłoszonych już w czerwcu, przeciętne gospodarstwo domowe może zaoszczędzić w ten sposób maksymalnie 21 funtów rocznie.

Tygodnik ocenia tymczasem, że w ważnych sprawach – takich jak relacje z UE czy reforma systemu opieki nad osobami starszymi - Burnham nieustannie odkłada decyzje na później, podczas gdy słaba brytyjska gospodarka wymaga natychmiastowych działań.
„Takie podejście wkrótce się zużyje” - ostrzega gazeta. „Jeśli Burnham nie jest w stanie przedstawić lepszej wizji tego, jak wykorzystać najbliższe lata, powinien rozpisać wybory” - konkluduje tygodnik.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ mal/































































