Premier Donald Tusk poinformował po szczycie UE w Brukseli, że Polska znajdzie się w grupie państw objętych pomocą dzięki uwolnieniu rezerw uprawnień do emisji CO2. Jak przekazał, podczas szczytu udało się też uzgodnić przedłużenie udzielania darmowych uprawnień do emisji dla przemysłu.


Szef rządu oświadczył, że w konkluzjach po szczycie Rady Europejskiej znalazł się zapis, że Polska będzie w grupie państw, które będą objęte pomocą możliwą dzięki wykorzystaniu rezerw uprawnień do emisji CO2. Jak tłumaczył, środki, które będzie można uzyskać z uwolnienia niektórych uprawnień do emisji, będą przekształcone w pomoc finansową dla „tych nienajbogatszych państw, dla których ETS jest istotnym obciążeniem jeśli chodzi o ceny energii”.
Dodał, że tak zdefiniowano tę grupę państw, aby Polska na pewno się w niej znalazła.
Premier wskazał, że zmieniła się też filozofia w podejściu do systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2. Jak wskazał, powstała bardzo silna grupa państw, które są za uelastycznieniem ETS i udało się nakłonić także te najbardziej proklimatyczne kraje, jak niektóre państwa skandynawskie czy Niemcy, żeby uwzględniać specyfikę każdego państwa z osobna.
Tusk przekazał również, że udało się uzyskać deklarację KE ws. przedłużenia terminu, w którym będzie możliwe udzielanie bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu energochłonnego. - Zostanie to potwierdzone, jestem o tym przekonany, najpóźniej do czerwca tego roku, co oznacza, że możliwość dawania tych bezpłatnych uprawnień dla przemysłu energochłonnego zostanie przeciągnięta na długie, długie lata - powiedział premier.
Atom wraca, ETS uwiera, a przemysł traci oddech. Niewiadomski: Europa trochę się frajerzy
Bilion na energię, rewizja ETS i coraz większy niepokój o to, czy Europa nie płaci za transformację zbyt wysokiej ceny. Dziś gra toczy się już nie tylko o klimat, ale też o przemysł, inwestycje i gospodarcze przetrwanie w świecie coraz droższej energii i coraz twardszej geopolityki. O tym w najnowszym odcinku podcastu „GPW – Gospodarczego Punktu Widzenia” Aleksander Ogrodnik rozmawia z Michałem Niewiadomskim, analitykiem Bankier.pl i ekspertem od rynku energii.
Premier: Europa nie popełni już błędu z kryzysu migracyjnego w 2015 r.
Udało się przekonać Komisję Europejską i innych partnerów, żeby jednoznacznie powiedzieć, że błędu z kryzysu migracyjnego w 2015 roku Unia Europejska już nie popełni - powiedział w piątek premier Donald Tusk. Podkreślił, że UE musi w sposób twardy bronić swoich granic przed nielegalną migracją.
Premier Tusk podczas briefingu przed powrotem do Polski ze szczytu UE w Brukseli powiedział, że wraz z premier Danii Mette Frederiksen oraz premier Włoch Giorgią Meloni przekonywał innych europejskich partnerów do jednoznacznej deklaracji, że „Unia Europejska w związku z wojną na Bliskim Wschodzie i generalnie kryzysem geopolitycznym nie będzie otwarta dla wszystkich, którzy chcą migrować”.
- Udało się także przekonać Komisję Europejską i innych partnerów, żeby jednoznacznie powiedzieć, że błędu z 2015 roku Unia już nie popełni - podkreślił. - Unia Europejska musi w sposób twardy, jednoznaczny bronić swojego terytorium i swoich granic przed nielegalną migracją - dodać.
Zaznaczył, że na ten moment nie są znane konsekwencje trwającej wojny na Bliskim Wschodzie i nie wiadomo, jaki wpływ będzie miał ten konflikt na ruchy migracyjne. - Dlatego ta deklaracja o tym, że Europa będzie zamknięta, nie będzie dostępna dla nielegalnej migracji, wydawała się nie tylko mi czymś bardzo istotnym - powiedział szef rządu.
Tusk: Orban nadal jest zdeterminowany, by blokować pomoc dla Ukrainy
Premier Donald Tusk ocenił w piątek, że premier Węgier Viktor Orban wykorzystując pewne sztuczki proceduralne nadal jest zdeterminowany, żeby blokować pomoc dla Ukrainy. Europa ma z Orbanem narastający problem - podkreślił szef rządu.
Na szczycie UE w Brukseli 25 państw unijnych, bez Węgier i Słowacji, poparło w czwartek konkluzje w sprawie dalszego wsparcia Ukrainy. Brak pełnego poparcia oznacza dalszą blokadę 90 mld euro unijnej pożyczki dla Kijowa.
Premier podkreślił na briefingu prasowym przed wylotem do Warszawy, że nie udało się przekonać do dalszego wsparcia Ukrainy premiera Węgier Viktora Orbana. - On nadal wykorzystując pewne sztuczki proceduralne, czy formalne jest zdeterminowany, żeby blokować pomoc dla Ukrainy - podkreślił szef rządu.
Zaznaczył, że „z polskiego i europejskiego punktu widzenia pomoc dla Ukrainy, to przede wszystkim szansa na zatrzymanie Rosji i jej agresji w Ukrainie”.
- Urzędnicy w Brukseli będą szukali jakichś innych sposobów, ale to nie jest łatwe. Tutaj akurat rzeczywiście jednomyślność jest potrzebna, żeby zmieniać ramy finansowe. I dlatego Europa ma z Orbanem narastający problem, narastający kłopot - podkreślił premier.
Szef rządu powiedział też, iż ważne dla niego jest to, że w priorytetach obronnych UE „pojawiła się wprost z nazwy flanka wschodnia, czyli nasza granica”. - Dla mnie ważne było to, żeby kwestia flanki wschodniej nie zniknęła. I tu też udało się przekonać wszystkich, że flanka wschodnia, jako priorytet UE, pozostała też z nazwy konkretnej w konkluzjach UE - podkreślił Tusk.
Zaznaczył, że z zadowoleniem przyjął również akceptację zapisaną w konkluzjach, aby w przyszłej perspektywie finansowej znalazły się dodatkowe środki na te regiony UE, które sąsiadują z Rosją i Białorusią. Jak dodał, dotyczy to przede wszystkim polskich województw sąsiadujących z tymi krajami.
Orban poparł reformę systemu ETS w liście do prezydenta Nawrockiego
Premier Węgier Viktor Orban w liście skierowanym do prezydenta Polski Karola Nawrockiego wyraził poparcie dla jego propozycji, mających na celu reformę unijnego systemu handlu emisjami ETS - przekazała w piątek węgierska agencja prasowa MTI.
Orban zgodził się w wysłanym w czwartek liście, że energochłonne gałęzie przemysłu odegrały kluczową rolę w europejskim dobrobycie gospodarczym. Ostrzegł jednak, że outsourcing produkcji poza UE doprowadzi do spowolnienia industrializacji, a europejscy konsumenci będą zmuszeni w coraz większym stopniu kupować produkty importowane.
„Deindustrializacja zmusza europejskich konsumentów do kupowania produktów spoza Europy, które nie tworzą miejsc pracy ani nie stymulują wzrostu lokalnej gospodarki” – ocenił. Dodał, że wysokie ceny energii uzasadniają pilną interwencję i wezwał do „fundamentalnej przebudowy” systemu ETS.
Węgierski premier oświadczył, że popiera m.in. wprowadzenie limitu lub przedziału cenowego dla kwot emisji, zwalczanie spekulacyjnych praktyk finansowych oraz rozszerzenie bezpłatnych uprawnień do emisji dla przemysłu.
Zaapelował też o całkowite zniesienie ETS2 lub co najmniej o przesunięcie jego wprowadzenia do 2030 r., aby dać czas na kompleksowy przegląd przepisów. Orban zaznaczył, że jest gotów współpracować z Polską, by „chronić naszych obywateli przed negatywnymi skutkami deindustrializacji i pogorszenia konkurencyjności UE”.
Prezydent Karol Nawrocki napisał we wtorek w liście skierowanym do premiera Donalda Tuska, że oczekuje od rządu przyjęcia stanowiska, które w pełnym zakresie zabezpieczy Polaków przed dalszymi konsekwencjami polityki klimatycznej. Zdaniem prezydenta najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby odejście od systemu ETS.
Nawrocki zwrócił uwagę, że od wprowadzenia systemu ETS minęło 20 lat. „To wystarczająco długi okres, aby dokonać twardej i bezkompromisowej oceny skuteczności tego instrumentu” - napisał prezydent. Zdaniem głowy państwa reforma ETS powinna obejmować całkowitą rezygnację z wdrożenia systemu ETS2.
„Les Echos”: zgoda na szczycie UE w sprawie transformacji energetycznej jest powierzchowna
Francuski dziennik „Les Echos” ocenił w piątek, że kraje UE osiągnęły na czwartkowym szczycie zgodę w sprawie przyspieszenia transformacji energetycznej, ale konsensus jest powierzchowny, bowiem utrzymują się podziały w sprawie metod, jakie trzeba zastosować.
Pozytywnym efektem wojny na Bliskim Wschodzie jest to, że skutki tego konfliktu wywierają presję na kraje europejskie; przywódcy państw UE byli zmuszeni do reakcji w związku ze wzrostem cen energii. Dlatego wnioskiem ze szczytu jest przyspieszenie transformacji energetycznej - podkreślił „Les Echos”. Dziennik zastrzegł, że podziały w tej sprawie pozostają jednak głębokie.
Konsensus jest tylko „powierzchowny, bowiem 27 państw pozostaje głęboko podzielonych w sprawie środków, jakie należy zastosować” - przyznała gazeta. Jako „wybuchowy” określiła temat rewizji ETS - unijnego systemu handlu emisjami.
Oceniła, że na szczycie przeważyło stanowisko „obozu pro-ETS”, czyli krajów nordyckich, Francji i Hiszpanii - kosztem krajów, które, tak jak Polska i Włochy, chciały zawieszenia systemu.
W tej kwestii, ale również w innych podziały między państwami członkowskimi „studzą optymizm” przed kolejnym szczytem, zapowiedzianym na czerwiec - przyznał francuski dziennik. (PAP)
awl/ rtt/
(PAP)


























































