JANUSZ KRYPTO

"GPW"Atom wraca, ETS uwiera, a przemysł traci oddech. Niewiadomski: Europa trochę się frajerzy

Aleksander Ogrodnik2026-03-20 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-03-20 06:00

Bilion na energię, rewizja ETS i coraz większy niepokój o to, czy Europa nie płaci za transformację zbyt wysokiej ceny. Dziś gra toczy się już nie tylko o klimat, ale też o przemysł, inwestycje i gospodarcze przetrwanie w świecie coraz droższej energii i coraz twardszej geopolityki. O tym w najnowszym odcinku podcastu „GPW – Gospodarczego Punktu Widzenia” Aleksander Ogrodnik rozmawia z Michałem Niewiadomskim, analitykiem Bankier.pl i ekspertem od rynku energii.

Czego dowiesz się z rozmowy?

🔌 Dlaczego przyszłość energetyki rozstrzyga się nie tylko w atomie i OZE: Najgłośniejsze inwestycje przyciągają uwagę, ale o powodzeniu całej transformacji mogą zdecydować mniej spektakularne elementy systemu.

💸 Co naprawdę oznacza dziś „energetyczny bilion”: To nie jest tylko opowieść o wydatkach i wielkich liczbach, ale o tym, kto na nowym porządku energetycznym zyska przewagę, a kto zostanie z rachunkiem.

⚛️ Dlaczego atom znów znalazł się w centrum europejskiej debaty: Bezpieczeństwo, stabilność i rosnące potrzeby gospodarki sprawiają, że energetyka jądrowa wraca do gry z nową siłą.

🏭 Czemu spór o ETS jest dziś czymś więcej niż konfliktem o klimat: W tle są przemysł, konkurencyjność Europy i pytanie, czy wspólnota potrafi prowadzić transformację bez osłabiania samej siebie.

Bez sieci nie będzie nowej energetyki

Najgłośniej mówi się o atomie, farmach wiatrowych i magazynach energii, ale prawdziwy fundament transformacji leży gdzie indziej. Bez nowoczesnych sieci dystrybucyjnych cały projekt może utknąć jeszcze zanim na dobre się rozpędzi.

Nowa energetyka nie opiera się już na prostym modelu, w którym prąd płynie z jednej wielkiej elektrowni do biernego odbiorcy. Coraz więcej gospodarstw domowych i firm nie tylko zużywa energię, ale też ją produkuje, magazynuje i oddaje do systemu. To oznacza, że infrastruktura musi działać szybciej, sprawniej i znacznie inteligentniej niż dotychczas.

– Bez sieci się tej transformacji energetycznej po prostu nie zrobi – mówi Michał Niewiadomski.

Dlatego miliardy przeznaczane na dystrybucję i modernizację przesyłu mogą okazać się ważniejsze niż najbardziej efektowne politycznie zapowiedzi. Bo nawet najbardziej ambitny plan energetyczny pozostanie tylko prezentacją, jeśli zabraknie kręgosłupa, który utrzyma cały system.

Transformacja ma dać nie tylko prąd, ale też przewagę gospodarczą

Energetyka przestaje być wyłącznie sektorem kosztów i regulacji. Staje się polem walki o rozwój przemysłu, technologii i krajowych kompetencji. To dlatego pytanie o inwestycje jest dziś równie ważne, jak pytanie o rachunki.

Jeżeli ogromne publiczne i prywatne pieniądze zostaną przeznaczone wyłącznie na zakup zagranicznych rozwiązań, Polska zmodernizuje system, ale nie zbuduje przewagi. Jeśli jednak transformacja stanie się impulsem dla lokalnych firm, dostawców technologii i zaplecza przemysłowego, może przełożyć się na coś więcej niż tylko zmianę miksu energetycznego.

– Te pieniądze nie tylko powinny zostać wydane, ale zainwestowane – podkreśla Michał Niewiadomski.

Właśnie tu rozstrzygnie się, czy zielona zmiana będzie dla Europy wyłącznie obowiązkiem, czy także szansą. I czy Polska stanie się jedynie klientem nowej energetyki, czy jednym z jej współtwórców.

Atom wraca, bo bezpieczeństwo znowu kosztuje

Jeszcze niedawno energetyka jądrowa w wielu częściach Europy była traktowana jak politycznie niewygodny relikt. Dziś wraca do centrum debaty jako odpowiedź na niestabilność cen, ryzyko geopolityczne i potrzebę zapewnienia przewidywalnych dostaw energii.

Zmienił się nie tylko klimat polityczny, ale także gospodarcza rzeczywistość. System oparty wyłącznie na tanim surowcu i spokojnym otoczeniu międzynarodowym przestał istnieć. Europa coraz wyraźniej widzi, że bezpieczeństwo energetyczne nie jest dodatkiem do transformacji, lecz jednym z jej warunków.

– Renuklearyzacja jest faktem – ocenia Michał Niewiadomski.

Atom nie rozwiąże wszystkich problemów, ale coraz trudniej wyobrazić sobie nowy system energetyczny bez stabilnych źródeł, które nie będą uzależnione od pogody, sezonowych wahań czy napięć na rynku surowców. W nowej układance nie chodzi już o wybór jednej technologii, lecz o zbudowanie modelu, który wytrzyma presję kryzysów i politycznych turbulencji.

ETS trzeba poprawić, zanim polityka go rozsadzi

System handlu emisjami miał być narzędziem porządkowania transformacji, a coraz częściej staje się symbolem napięcia między klimatycznymi ambicjami a gospodarczym realizmem. Presja na jego zmianę rośnie, bo coraz więcej państw i firm uznaje, że obecny model wymaga korekty.

Nie chodzi już tylko o wysokość kosztów. Chodzi także o tempo zmian, o wpływ na przemysł i o granice społecznej akceptacji dla polityki klimatycznej. Europa próbuje dziś odpowiedzieć na pytanie, czy da się równocześnie finansować zieloną transformację, odbudowę konkurencyjności i wzrost wydatków na bezpieczeństwo.

– ETS jest ważny i potrzebny, tylko on musi być mądrze zmieniony. Bo w którymś momencie przyjął postać karykaturalną. Unia Europejska, mówiąc potocznym językiem, trochę się „frajerzy”, bo zamyka przemysł, który chce rozwijać – mówi Michał Niewiadomski.

To właśnie może być najtrudniejsze polityczne zadanie najbliższych lat. Utrzymanie systemu bez korekt grozi narastaniem oporu. Z kolei próba jego wywrócenia byłaby sygnałem, że Europa wycofuje się z własnych strategicznych celów. Gra toczy się więc nie o to, czy ETS ma istnieć, ale w jakiej formule przetrwa zderzenie z nową gospodarczą i polityczną rzeczywistością.

Pełnej rozmowy o atomie, ETS, sieciach energetycznych i o tym, czy Europa potrafi przeprowadzić transformację bez osłabiania własnego przemysłu, wysłuchasz w najnowszym odcinku „GPW – Gospodarczego Punkt Widzenia”.

Podcast dostępny jest na YouTube, Spotify oraz na Bankier.pl.

Zapraszamy!


fot. AO / ricochet64 / Gemini / Shutterstock





Źródło:
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (64)

dodaj komentarz
bt5
1. Nawet gdyby natychmiast zatrymac emisje CO2 to ocieplenie bedzie postepować przez njabliższe 200 lat. A o zatrzymanie emisji nie ma mnowy bo w Azji jest w budwoie 1500 nowych bloków węglowych. 2. OZE słoneczne to kompletna porażka bo produkuje ogromne nadwyzki kiedy i tak tego nie potrzeba (lato, słońce) wybija mi falowniki 30 1. Nawet gdyby natychmiast zatrymac emisje CO2 to ocieplenie bedzie postepować przez njabliższe 200 lat. A o zatrzymanie emisji nie ma mnowy bo w Azji jest w budwoie 1500 nowych bloków węglowych. 2. OZE słoneczne to kompletna porażka bo produkuje ogromne nadwyzki kiedy i tak tego nie potrzeba (lato, słońce) wybija mi falowniki 30 razy dziennie i nie ma już siły chodzić ich właczać. 3. Na najdroższym prądzi na swiecie za kilka lat polski przemysł głownie przecież niskomarżowt skurczy się o 3/4 i nastanie ogromne bezrobocie (w Polsce bez zasiłlku. Zachód zarobiony przez 200 lat kapitalizmu ma inwestycje na całym świecie i moze sobie zlikwidowac produkcje a na socjal ma z czego płacic).
zyggarski
Dwie wojny trwają i płoną rafinerie unosząc miliony ton zanieczyszczeń, toną tankowce i latają rakiety, rządzący światem latają wszędzie samolotami, a zwykli ludzie mają płacić za to i segregować butelki plastikowe żeby ratować planetę.
prof-es-jonalista
Rzeczywiście trzeba być "ekspertem" żeby dojść do oczywistych wniosków i stawiać trywialne tezy? Co my byśmy zrobili bez "ekspertów" - nauczajcie "miszczowie", prosimy uniżenie!
yaro800
Europa nie ma złóż wystarczających ropy i gazu. I nie ma wojska, które mogłoby te złoża wymusić i zapewnić im ochronę. To nie jest bycie frajerem, ale zdanie sobie sprawy ze swojej słabości i uzależnienia od USA, Rosji i Zatoki Perskiej. Frajerami są Niemcy, którzy pod wpływem ruskich agentów zlikwidowali swoje moce energetyczne Europa nie ma złóż wystarczających ropy i gazu. I nie ma wojska, które mogłoby te złoża wymusić i zapewnić im ochronę. To nie jest bycie frajerem, ale zdanie sobie sprawy ze swojej słabości i uzależnienia od USA, Rosji i Zatoki Perskiej. Frajerami są Niemcy, którzy pod wpływem ruskich agentów zlikwidowali swoje moce energetyczne i postawiły na gaz.
1984
Jak widzę mity o "darmowych uprawnieniach" ciągle żywe... Otóż Polska dostaje od UE uprawnienia na ok. 20 mld zł, a potrzebuje na ponad 40 mld zł - brakujące kupuje za granicą. Kolejny mit to "uprawnienia powinny iść na modernizację"... Otóż poszły, moc zainstalowana PV i wiatraków dawno przekroczyła max popyt Jak widzę mity o "darmowych uprawnieniach" ciągle żywe... Otóż Polska dostaje od UE uprawnienia na ok. 20 mld zł, a potrzebuje na ponad 40 mld zł - brakujące kupuje za granicą. Kolejny mit to "uprawnienia powinny iść na modernizację"... Otóż poszły, moc zainstalowana PV i wiatraków dawno przekroczyła max popyt na moc. Efekt - permanentne wyłączenia OZE za co płacimy odszkodowania. W efekcie "tani prąd z OZE" + odszkodowania = więcej niż za prąd z węgla + ETS!

Pytanie: "gdzie się podziało 100 mln z lat 2013-2023"? Poszły na mrożenie cen energii, na "mój prąd +", "czyste powietrze +" itp. Od 2023r rząd na ETS-ach zarobił nieml 50 mld PLN, gdzie się te pieniądze podziały, skoro nie ma mrożenia cen, skoro "czyste powietrze" nie wypłaca pieniądzy...
men24a
To chociaż raz napisz skąd 100 mld zł rocznie na socjal rząd ma pieniądze
johnnyhigh
To co miało być wydawane w teorii na transformację energetyczną w rzeczywistości trafiało do budżetu i w większości pomagało finansować socjal. Niewielka część to programy "czyste powietrze" i inne. Druga strona medalu jest taka, że im większa podaż prądu tym powinien być tańszy, a im tańszy prąd tym mniej rentowne inwestycje w OZE itd.
1984 odpowiada men24a
Najpierw napisz, dlaczego przy wyższych przychodach z ETS obecny rząd nie ma pieniędzy na nic.
1984 odpowiada johnnyhigh
Otóż prąd nie jest zwykłym towarem, bo w każdej chwili podaż musi się równać popytowi. Musi się równać! Gdy podaż jest zbyt duża, to na giełdzie mamy ujemne ceny - kto za to płaci? Oczywiście my, klienci, w postaci odszkodowań za wyłączone OZE. Inaczej mówiąc im niższa średnia cena MWh na giełdzie, tym wyższy koszt dla konsumentów.Otóż prąd nie jest zwykłym towarem, bo w każdej chwili podaż musi się równać popytowi. Musi się równać! Gdy podaż jest zbyt duża, to na giełdzie mamy ujemne ceny - kto za to płaci? Oczywiście my, klienci, w postaci odszkodowań za wyłączone OZE. Inaczej mówiąc im niższa średnia cena MWh na giełdzie, tym wyższy koszt dla konsumentów. Z tego powodu zwiększanie podaży ponad możliwość popytu musi doprowadzić do wyższych kosztów, a nie niższych cen.

Paradoks pozorny, bo prąd nie jest zwyczajnym towarem: w każdej chwili podaż MUSI być równa popytowi, a oba czynniki są bardzo zmienne. Niestety mało kto o tym wie.
bt5 odpowiada men24a
W twoich Niemczech jest 100mld na socjal ale Euro.

Powiązane: ETS

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki