REKLAMA

Polimex-Mostostal wychodzi na prostą?

2014-12-23 12:00
publikacja
2014-12-23 12:00

Umowa z wierzycielami, restrukturyzacja, konwersja długu na akcje i nowe projekty w energetyce. Czy Polimex-Mostostal wychodzi na prostą? Rozmowa z Maciejem Stańczukiem, p.o. prezesa zarządu Spółki.

Polimex-Mostostal wychodzi na prostą?
Polimex-Mostostal wychodzi na prostą?
fot. Grzegorz Adamczyk / / Bankier.tv

Polimex: Mamy szansę wrócić do łask inwestorów

Start odtwarzacza ...

- Konwersja zadłużenia na akcję miała wpływ na wynik działalności Polimeksu w tym roku. Nie ukrywamy, że tak jest, staramy się raczej informować rynek w sposób przejrzysty i transparentny. Ale rok 2014 nie był poświęcony temu, żeby spółka wykazała na koniec roku taki czy inny wynik z działalności bieżącej - to przede wszystkim zapewnienie dalszej egzystencji Polimexu - mówi Maciej Stańczuk, p.o. prezesa zarządu Polimex-Mostostal.

Zrealizowaliśmy tegoroczne cele

- Cel na 2014 to dogadanie się z wierzycielami finansowymi, podpisanie umowy restrukturyzacyjnej i rok wyzwań związanych z wdrożeniem restrukturyzacji operacyjnej. Muszę powiedzieć, że te wszystkie zadania - przynajmniej z punktu widzenia zarządu - zostały w sposób satysfakcjonujący zakończone. Dogadaliśmy się z wierzycielami finansowymi - pod koniec września. W efekcie dokonaliśmy największej chyba do tej pory w Polsce konwersji długów na akcje. Trwało to długo, bo wierzycieli było sporo. Trzeba było pogodzić czasami sprzeczne interesy podmiotów z różną ekspozycją na Polimex. Udało się - podsumowuje prezes.

- To wszystko wymagało oczywiście czasu - i niewiarygodnej pracy, za którą całej naszej ekipie zaangażowanej w tę dyskusję, ale i przedstawicielom instytucji finansowych - należą się naprawdę duże gratulacje. Za ten deal, który udało nam się złożyć, chciałem podziękować. To bardzo ważna transakcja - dla naszego sektora rynku, ale i dla polskiego rynku kapitałowego, ponieważ wskazuje, że istnieją drogi wyjścia z nawet bardzo trudnej, złożonej sytuacji - mówi Stańczuk.

- Ostatnim elementem, bez którego przyszłość Polimexu nie byłaby możliwa do zdefiniowania, było zapewnienie przez wierzycieli dostępu do nowych linii gwarancyjnych. W tym biznesie tak jest, że bez dostępu do linii gwarancyjnych trudno składać oferty na rynku - dlatego od samego początku tę sprawę traktowaliśmy niemalże na równi z konwersją długu na akcje. Tu także udało się nam osiągnąć kompromis. Dzięki temu w ciągu ostatniego kwartału testowaliśmy już dostęp do gwarancji - złożyliśmy kilkanaście ofert, głównie w sektorze energetycznym i petrochemicznym. Udało się nam kilka przetargów wygrać. Odbyło się to wszystko w ciągu zaledwie kilku ostatnich miesięcy - mówi prezes Stańczuk. - Efekt jest bardzo udany, możemy pochwalić się kilkoma średniej wielkości zamówieniami.

Ostatni rok z obciążeniami restrukturyzacyjnymi

- Polimex wreszcie - po dwóch i pół roku absencji rynkowej dał jasny i czytelny sygnał - potrafimy korzystać z porozumienia z wierzycielami i udało się nam skutecznie wrócić na rynek. 2015 to rok kolejnych wyzwań. Przygotowujemy się do złożenia kolejnych ofert w dwóch wspomnianych sektorach, niemniej bazą dla tego, żebyśmy mogli snuć plany na przyszłe i kolejne lata jest udana restrukturyzacja finansowa spółki, którą zakończyliśmy w 2014 roku.

- Wyniki za 2014 rok będą pozytywne, ale wynik operacyjny będzie ujemny. Dlaczego? Chcieliśmy zamknąć okres restrukturyzacji spółki i ponieść wszystkie koszty z nią związane do końca 2014. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że w ciągu 2,5 lat Polimex przeprowadził aż 10 fal zwolnień grupowych, ostatnia fala jest finalizowana obecnie. To wszystko kosztuje - mając poduszkę finansową w postaci zysku księgowego zrealizowanego przez emisję konwersyjną mieliśmy ten komfort że stać nas było, by maksymalnie koszty restrukturyzacji ponieść w ciężar wyników za 2014 rok. Natomiast 2015 to nowe wyzwania i mam nadzieję, że pod koniec przyszłego roku będziemy mogli pochwalić się także pozytywnym wynikiem operacyjnym - mówi Stańczuk.

Przewidywalna energetyka wypiera kontrakty drogowe

- Jesteśmy generalnym wykonawcą na dwóch największych w tej chwili projektach inwestycyjnych realizowanych w Polsce - w sektorze energetycznym. Projekt kozienicki znajduje się w 28 miesiącu realizacji. Prace przebiegają zgodnie z planem, na koniec przyszłego roku zaawansowanie prac budowlanych powinno zbliżyć się do 80%. Drugi duży projekt, którego realizacja rozpoczęła się dopiero na początku 2014 - czyli budowa dwóch bloków energetycznych dla PGE - dopiero wychodzi z fundamentów, ale także jesteśmy bardzo zadowoleni z progresu prac.

- Rynek energetyczny jest o wiele bardziej przewidywalny niż np. budownictwo drogowe. Przy dobrym oszacowaniu ryzyka prawdopodobieństwo dowiezienia zakładanych marż jest bardzo wysokie. To ważne dla naszych wierzycieli - marża z tych dwóch projektów ma być źródłem spłaty zadłużenia, które po konwersji długu na akcje pozostał nadal na bilansie spółki.

- Na początku roku wypowiedzieliśmy cztery kontrakty drogowe. Trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której szybko na ten rynek moglibyśmy wrócić. Mamy otwarty spór z GDDKiA - w 2014 roku podjęliśmy próbę wynegocjowania ugody, jednak z wielu powodów nie udało się tych negocjacji zakończyć. Mam nadzieję, że w 2015 roku ten projekt też uda się doprowadzić do końca. Natomiast całkowicie grupa Polimex z dróg się nie wycofała - mamy niewielką spółkę wykonawstwa drogowego PRInż-1. Spółka, której sprzedaż za 2014 rok kształtowała się na poziomie niewiele przekraczającym 100 milionów złotych, bardzo dobrze sobie radzi - oczywiście jest zbyt mała, by występować jako konsorcjant przy projektach autostradowych czy ekspresowych, ale spokojnie może być podwykonawcą. Na razie jako grupa skupiamy się na ugodzie z GDDKiA - wtedy pomyślimy, co w przyszłości można z tematem zaangażowania w budowę dróg zrobić. W Polsce mało jest spółek z takim doświadczeniem w tej branży - zarówno dobrym, jak i złym, z którego można wyciągać dobre wnioski.

Po uregulowaniu problemów z wierzycielami, pora na nowe kontrakty

Co w 2015? - Chcemy uporządkować sprawy związane z przeszłością. Przygotowujemy prospekt emisyjny i zależy nam, by emisja konwersyjna, która miała już miejsce była jak najszybciej dopuszczona do notowań. Kolejnym etapem jest kwestia scalania naszych akcji - to perspektywa połowy przyszłego roku. Trudno jeszcze mówić o parytecie, w jakim to scalenie nastąpi - przypuszczalnie poinformujemy rynek o szczegółach pod koniec I kwartału 2015, jak technicznie będzie to wyglądać.

- Jestem też przekonany, że jeśli dowieziemy wszystkie obietnice wobec akcjonariuszy - a na razie sumiennie się z ustaleń wywiązujemy - to może nie w najbliższym czasie, ale pod koniec 2015, powinno się to odbić na notowaniach. Ale skupiamy się na restrukturyzacji operacyjnej. Wyzwaniem będzie pozyskanie kolejnych kontraktów. Jeśli wynik operacyjny będzie pozytywny i poinformujemy o nowych zamówieniach, jestem przekonany, że Polimex ma szansę wrócić do łask inwestorów giełdowych - podsumowuje Maciej Stańczuk.

Źródło:
Tematy
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie
Konto firmowe to nie tylko opłata za rachunek. Te koszty też mają znaczenie

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Jack
mnie się marzy by ta spółka urosła. Wato byłoby mieć w kraju mocne spółki.
~olo
Od 10 lat równia pochyła ,zjazd ,lądowanie co roku 100% i więcej straty na akcji. Nic tylko zapowiedzi , obietnice ,ochłapy tak by rozdrobnić ilość akcji na leszczy. 4330940142 szt wypuszczono. A CO JAK CHCECIE JESZCZE TO MOGĄ ZASYPAĆ RYNEK DOWOLNYM DODRUKIEM . To badziewie jakich mało.
~satyryk
Kapitalizm zakłada upadłosc wiec tego zycze na Nowy Rok monoplistom z UoP.
~GOŚĆ
POLIMEX JUŻ DAWNO UDAŁO SIĘ WYPROWADZIĆ NA PROSTĄ ROK 2015 BĘDZIE WIELKIM POKAZEM SIŁY.
~KMS
Już w 2015 urosło z 0,08 do 0,10. Uppssss. Znowu zjechało. Ale na 0,09. Więc sukces. Dla śmiecia to naprawdę sukces.

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki