REKLAMA
TYLKO U NAS

Placówki bankowe stają się tematem politycznym. Kiedy w Polsce?

Michał Kisiel2024-06-28 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2024-06-28 06:00

Otwarcie 350 łączonych placówek bankowych w kraju obiecuje brytyjska Partia Pracy. Wyborcze hasło, które towarzyszy obietnicy, to „tchnąć nowe życie w handlowe ulice brytyjskich miasteczek”. Dostęp do gotówki i podstawowych usług finansowych okazał się nośnym tematem po latach zamykania setek bankowych oddziałów.

Placówki bankowe stają się tematem politycznym. Kiedy w Polsce?
Placówki bankowe stają się tematem politycznym. Kiedy w Polsce?
/ Cash Access UK

Niezależnie od tego, jak bardzo popularne staną się płatności bezgotówkowe i bankowość elektroniczna, zawsze na rynku pozostanie pewna grupa konsumentów, którzy potrzebują gotówki w ręku i tradycyjnego spotkania „twarzą w twarz” w banku. Tę prawidłowość potwierdzają doświadczenia krajów, w których fizyczny pieniądz został zepchnięty na margines. Odsetek transakcji gotówkowych sam z siebie nie spadł do zera nawet w odnotowującej rekordy Norwegii czy Islandii.

Tymczasem banki widząc rosnącą rolę kanałów elektronicznych, zachowują się racjonalnie i tną sieć oddziałów. Efekty dostrzegamy także w Polsce. W 2023 r. placówek było już mniej niż 10 tys., a liczba oddziałów własnych banków spadła o 160 w ciągu roku. W wielu krajach, w tym w Wielkiej Brytanii, proces odchudzania fizycznej dystrybucji zaczął się wcześniej i przybrał większe rozmiary. Na Wyspach od 2015 r. zamknięto ponad 6 tys. oddziałów bankowych. Co gorsza, podobne trendy widać w przypadku bankomatów, stanowiących podstawową drogę dostępu do pieniądza gotówkowego.

Optymalizacja kosztów pozostawiła „bankowe pustynie”

Problem braku dostępu do gotówki i usług bankowych w Wielkiej Brytanii stopniowo stawał się coraz bardziej medialny. Banki eksperymentowały z mobilnymi oddziałami, skracaniem czasu pracy placówek, nowymi formatami obsługi. Nie zmieniło to jednak ogólnego kierunku zmian – na Wyspach zaczęło przybywać „bankowych pustyń”. Na takie miano zasłużyły społeczności lokalne, w których nie ma dostępu do ani jednej placówki bankowej.

W 2019 r. opublikowano raport „Access to Cash Review” przygotowany przez niezależny zespół, ale sponsorowany przez LINK (operatora sieci bankomatów). Podsumował on m.in. wyniki badań prowadzonych wśród konsumentów oraz doświadczenia z najbardziej „bezgotówkowej” wówczas szwedzkiej gospodarki. Główny wniosek brzmiał następująco: Wielka Brytania, mimo spadku znaczenia gotówki, nie jest gotowa na model „cashless society”, a ponad 8 mln mieszkańców w mniejszym lub większym stopniu miałoby trudności w funkcjonowaniu w świecie bez dostępu do fizycznego pieniądza.

Rok później jeden z banków zaproponował, by wspólnie z innymi interesariuszami poszukać sposobów na zapewnienie dostępu do usług bankowych i gotówki tam, gdzie w pojedynkę nikomu się to nie opłaca. Motywacją był po części także strach przed ewentualną regulacją, która zmusi sektor do utrzymywania nierentownych kanałów dystrybucji. Z pilotażowego programu testującego różne opcje wyłoniła się w 2021 r. The Cash Action Group (porozumienie kilku banków nadzorowane przez LINK), a potem organizacja non-profit Cash Access UK.

Bankowy hub, czyli proteza na doraźne potrzeby

Brytyjskie doświadczenia pokazały, że na problem „bankowych pustyń” nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania. W niektórych przypadkach wystarczające bywa np. promowanie cashbacku, czyli wypłat gotówki w sklepach (możliwych także bez dokonania zakupu) lub zainstalowanie wpłatomatu. Szczególnie obiecującym modelem okazały się jednak tzw. banking hubs, czyli wspólne, „łączone” placówki bankowe.

Bankowe huby prowadzone są przez brytyjską pocztę, ale stanowią własność spółki Cash Access UK. Otwierane są w wyznaczonych przez organizację lokalizacjach, zwykle po opuszczonych sklepach lub placówkach bankowych. Idea sprowadza się do zaoferowania 2 typów usług:

  1. Podstawowe usługi transakcyjne dostępne są codziennie. Do tej grupy należą skup czeków, wypłata gotówki, sprawdzenie salda rachunku bankowego, opłacanie rachunków, doładowania liczników przedpłaconych i wymiana gotówki (dla małych firm operujących głównie fizycznym pieniądzem – np. sklepów, pubów).
  2. We wspólnych placówkach zgodnie z określonym harmonogramem przyjmują tzw. community bankers, czyli pracownicy banków-uczestników porozumienia. Mają oni do dyspozycji osobne pomieszczenie, gdzie można przeprowadzać spotkania z klientami.

Udziałowcami Cash Access UK są obecnie m.in. Santander Bank, Barclays, HSBC, Lloyds, NatWest, TSB, Virgin Money oraz Danske Bank i Bank of Ireland. „Rotacyjny” charakter bankowych hubów oznacza, że klienci każdej z bankowych marek mają dostęp do pracownika banku.

Politycy podchwycili hasło

Program banking hubs dopiero raczkuje, a na koniec 2023 r. działało zaledwie 31 wspólnych placówek w mniejszych miejscowościach. Pierwsze doświadczenia są jednak bardzo obiecujące, a Cash Access UK już w maju 2024 r. osiągnął cel otwarcia 50 lokalizacji.

Bankom, podobnie jak w przypadku dobrowolnego porozumienia w sprawie oszustw na „e-wnuczka”, udało się wyprzedzić regulacje prawne. Od 2024 r. wejdą bowiem przepisy narzucające instytucjom finansowym obowiązki zapewnienia dostępu do podstawowych usług, a nadzór nad ich realizacją przypadnie FCA, czyli odpowiednikowi polskiej KNF.

Tymczasem temat podchwycili politycy z Partii Pracy, którzy postulat przyspieszenia rozwoju hubów wpisali do swojego wyborczego programu. Wspólne placówki mają być otwierane na szerszą skalę, a LINK i Cash Access UK zyskają prawne wsparcie w pozyskiwaniu kolejnych lokalizacji. Wzmocniona ma być również pozycja nadzoru i poszerzona lista usług dostępnych w hubach. Konsumenci mają tam być m.in. szkoleni z technologii cyfrowych i zarządzania finansami domowymi. Dodatkowym plusem nowego impulsu ma być „ożywienie high streets (głównych ulic handlowych), które stały się miastami duchów”.

Brytyjskie doświadczenia warto obserwować – prędzej czy później problem „bankowych pustyń” może bowiem stać się również polską bolączką. Już w 2021 r. „Dziennik Gazeta Prawna” wskazywał, że z danych NBP wynika, że w 7 powiatach zamieszkiwanych przez 400 tys. osób nie ma ani jednej placówki banku komercyjnego. Lukę wypełniają po części banki spółdzielcze, ale również one stają przed wyzwaniem utrzymania efektywności kosztowej placówek. 

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (2)

dodaj komentarz
lebero654
W stolicy już są obszary, gdzie brakuje albo bankomatów albo gotówki w nich. Raz musiałem jechać do centrum, żeby pobrać większą gotówkę.
samsza
Rotacyjny hub jednak po rotacyjnym lekarzu.
Tak to z cywilizacji bankrutujące państwa rozdawnicze się powoli przepoczwarzają w idiokrację.

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki