Płace programistów wzrosły o 1,5 proc.

Najlepiej opłacani są specjaliści od Big Data - tutaj mediana wynagrodzeń na umowie o pracę i kontrakcie B2B wynosiła około 14 500 zł. Najmniej natomiast zarabiają deweloperzy PHP, Ruby i C++, choć nadal to stawki powyżej 10 tys. złotych. Czy w IT nadal rosną wynagrodzenia? 

(Pexels)

Serwis ogłoszeniowy No Fluff Jobs przedstawił raport dotyczący zarobków w IT w I półroczu 2019 roku. Jak wynika z zebranych danych, mediana wynagrodzeń wzrosła o 1,5 proc., jednak ogólnie tempo wzrostu zwolniło, a w niektórych specjalizacjach odnotowano spadki. 

(No Fluff Jobs)

- Z raportu wynika, że na atrakcyjne zarobki mogą liczyć programiści Mobile, przede wszystkim znający platformę Android, których wynagrodzenie w ostatnim czasie wzrosło aż o 18 proc. Niezmiennie od kilku lat, najlepiej zarabiającą grupą w IT są specjaliści DevOps. Wynika to z bardzo specyficznego profilu kandydata, bowiem osoba taka musi posiadać nie tylko duże doświadczenie programistyczne, ale również kompetencje z zakresu zarządzania infrastrukturą, konfiguracją oraz procesami od fazy wdrożenia do operacji - mówi Tomasz Bujok, CEO & Founder No Fluff Jobs

Jak czytamy w opracowaniu raportu, w I półroczu 2019 roku najlepiej zarabiali programiści NODE (14 115 zł), JAVA (13 500 zł), PYTHON (13 500 zł), iOS (13 500) oraz BIG DATA (14 500 zł). I to w tych językach programowania utrzymano wzrost wynagrodzeń. 

WS

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 2 trooper

1.5% to marnie, poniżej inflacji

! Odpowiedz
1 4 fred_

Konczy sie eldorado nawet w IT. Idzie kilka ciezkich lat ale przetrwamy.

! Odpowiedz
18 36 jaffa

Jedno na rynku pomimo całej masy "nowych programistów" jedno się nie zmienia - cały czas jest mało dobrych i bardzo dobrych programistów. To że ktoś chce zostać programistą bo są fajne zarobki nie przekłada się na jakość. A niestety tych programistów z żałosnymi umiejętnościami jest coraz więcej. Jakby popatrzeć na rynek to właśnie wzrosła liczba tych ostatnich.

Teraz jest pełno szkół lub farm programistów - niestety poziom tych programistów jest żałosny, często nie mają pojęcia o podstawach np. baz danych. Kiedyś żeby być programistą trzeba było skończych informę, potem się to wszystko "rozrzedziło" - teraz to moża nawet "informatykę" zrobić na jakiejś szkole zarządzania... tylko poziom dramatyczny.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
25 16 po_co

Najgorszy programista to taki który kończył informatykę.
Szanujący się programista ma za sobą wydział fizyki, elektroniki albo automatyki ale w żadnym wypadku nie informatykę.

Po studiach informatycznych ktoś może doskonale obracać się w bazach danych, znacznie lepiej niż robi to dowolny elektronik ale nie ma bladego pojęcia jak działają peryferia maszyny. Typowy żart powtarzany chyba w każdym środowisku dotyczy odtworzenia sygnały zegarowego, informatyk widzi sygnał zegarowy, a elektronik sygnał stały.

Co z tego, że ktoś dobrze posługuje się relacyjnymi bazami danych, potrafi pisać w kilku językach, zna priorytety w C albo umie stosować modele programowania (i pięknie posługuje się nomenklaturą) kiedy nie rozumie prostych zasad którymi kieruje się każdy system. Wiele osób nie wie co to rejestr, jak zbudowana jest pamięć, nie zna różnic między synchronicznym, a asynchronicznym odczytem. Już nie mówiąc o tym, że algorytmika praktycznie nie istnieje.

Pracując z ludźmi z branży mam wrażenie, że połowa z nich dostaje orgazmu po obsłużeniu obiektu na formatce tak jak by tym stało programowanie.

Jeszcze na koniec przypomniałem sobie, że właściwie żaden absolwent informatyki nie wie co to reżim czasowy i widać to doskonale w systemach operacyjnych takich jak Windows, gdzie deweloperzy zaimplementowali sterownik portu szeregowego który w teorii spełnia wszystkie założenia, a w praktyce po prostu nie działa. Dla przeciętnego informatyka fakt, czy procedura wykona się teraz czy za 2 sekundy nie ma znaczenia i ciągle słyszę jakimi demonami są programiści embedded. To tylko i wyłącznie wina szkolnictwa które prowadzone jest przez totalnych ignorantów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 8 jaffa odpowiada po_co

nie szedł bym w takie skrajności, bardziej ogólnie dobry programista kiedyś był po informie, elektronice, telekomunikacji, automatyce i robotyce, elektrycznym - wystarczy? :)
Chodziło mi o to że teraz firmy "obchodzą" brak programistów - robią tzw. farmy programistów, ludzie idą na 3m intensywnych szkoleń np. jakas pani która skończła geografię i "zachciała dobrze zarabiać" i wpadła na genialny pomysł że zostanie programistką.

Parafrazując Twoje słowa: najgorszy elektronik to taki który skończył elektronikę - tak mógłby np. powiedzieć ktoś po fizyce np. ciała stałego ;)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 6 po_co odpowiada jaffa

Ale to jest fakt, jak ktoś na studiach robi tylko jedną rzecz to raczej wybitny w swoim zawodzie nie będzie. Elektronika to nie tylko fizyka ale również chemia, a tej nie uczą zbyt wiele na studiach, na szczęście coraz więcej uwagi przykłada się do radiówki, a co za tym idzie całego magnetyzmu bo o tym również w dziwny sposób zapomina się na studiach elektronicznych.
Więc tak jak najbardziej student danego kierunku zazwyczaj kompletnie nie nadaje się do pracy w swoim zawodzie, to nie jego wina tylko systemu edukacji który początkowo robi z nas interdyscyplinarne machiny po czym na końcu specjalizuje w wąskich dziedzinach zapominając, że codzienna praktyka to nie czysta teoria.

Generalnie informatyk i programista to kompletnie dwie różne osoby, co więcej pani po geografii która się przebranżawia była by dla mnie zdecydowanie wyborem numer jeden. Zmieniając zawód zazwyczaj trzeba poświęcić temu dużo więcej uwagi niż ucząc się pewnych reguł przez 5/10 lat.

Ja na studiach większość czasu mogłem przespać bo dobre 80% programu pokrywało się z tym czego nauczyłem się w technikum, a resztę dowiedziałem się samemu w bibliotece i przy lutownicy. Po dzień dzisiejszy mam w domu lepsze zaplecze sprzętowe niż wszyscy moi pracodawcy do tej pory (chociaż na uczelni pracowałem z generatorami i analizatorami za kilkaset tysięcy złotych więc faktycznie pracując na politechnice musiałem oddać im, że mają lepszy i nowszy sprzęt) :)

Jak dzisiaj przychodzą do nas ludzie po informatyce to wystarczy mi jedno pytanie... co to port COM, o rejestry już nie pytam bo znudziło mi się słuchanie o teczkach albo spisach w magistracie - powaga. Jak ktoś wie co to port szeregowy to naprawdę rokuje. I nie chodzi o to, że musi znać budowę interfejsu mam to głęboko w nosie, to znaczy tylko tyle że człowiek się przygotował i wie z czym będzie pracował - resztę nauczymy go my, ale myślenie musi przynieść ze sobą.

Pracujemy w systemach wbudowanych więc tutaj trzeba mieć wiedzę o tym jak działa procesor, dla mnie to jest oczywiste, a dla większość informatyków funkcjonuje wyłącznie pojęcie architektury Harwardzkiej i to dlatego, że wspomniał o tym profesor w jakiejś luźnej rozmowie na korytarzu.

Ja naprawdę nie mam pretensji do tych ludzi, to nie ich wina że uczelnie marnują ich najlepsze lata na wciskanie im kitu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 3 trooper

Co za różnica jakie kto studia kończył. Po 5 latach nie ma to już znaczenia. Prawda jest taka, że jak u kogoś działa dobrze logiczne myślenie i łatwo idzie mu matematyka to programowania może się nauczyć sam w domu. To kto jaką skończył szkołe ma coraz mniejsze znaczenie.

! Odpowiedz
8 10 doji

Kurczę, a ja właśnie zacząłem uczyć się C++ :(

! Odpowiedz
1 17 anannke

Czyli według tego wykresu będziesz zarabiał 12250 zł, a nie 12500zł jak w JS. Faktycznie tragiczny wybór :) Inna sprawa, że nie rozumiem, czemu Angular i Node są oddzielone od JavaScriptu.

! Odpowiedz
15 26 mocnybohun

Coraz wiecej progamistow po roznych szkolach. Nadchodza powoli spadki wynagrodzenia, bo podaz programistow jest juz zbyt duza.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne