Z taśmy produkcyjnej fabryki Volkswagena w Dreźnie we wtorek zjechał ostatni samochód. Koncern tym samym zamknął ten zakład, co jest pierwszym takim przypadkiem dla tej firmy w Niemczech w ciągu 88 lat jej działalności.


Fabryka w Dreźnie ma zostać przekształcona w centrum badań i rozwoju, skoncentrowane na półprzewodnikach, sztucznej inteligencji oraz robotyce. Połowę przestrzeni ma zająć Uniwersytet Techniczny w Dreźnie.
Ostatnim pojazdem wyprodukowanym w zakładzie nazywanym ze względu na szklane ściany „Transparent Factory” był czerwony samochód elektryczny ID.3 GTX, który został następnie podpisany przez pracowników fabryki.
Około 230 zatrudnionym mają zostać zaoferowane „społecznie akceptowalne alternatywy”, w tym m.in. przeniesienie do innych zakładów produkcyjnych czy pakiety emerytalne. Związki zawodowe są jednak zaniepokojone czy władze spółki wywiążą się ze swoich obietnic.
Zakład produkcyjny w Dreźnie powstał w 2001 roku. Składano tu ok. 6 tys. samochodów rocznie. To zaledwie ułamek tego, co w największej fabryce Volkswagena w Wolfsburgu, gdzie z taśmy zjeżdża rocznie ponad pół miliona pojazdów.
„Decyzja o zamknięciu produkcji w fabryce po 20 latach nie była łatwa. Była jednak konieczna z ekonomicznego punktu widzenia” - tłumaczył szef Volkswagena Thomas Schaefer.
Volkswagen mocno odczuł cła nałożone przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Według spółki są one częściowo przyczyną straty w wysokości 1,5 mld dolarów w ostatnim kwartale. Na niekorzyść koncernu gra też spadek sprzedaży w Chinach oraz spowolnienie gospodarcze w Europie. Już w 2024 roku Volkswagen zawarł w celu obniżenia kosztów porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie redukcji 35 tys. miejsc pracy w Niemczech do 2030 roku.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ ap/


























































