Wykorzystanie zamrożonych aktywów państwowych Rosji stanowi najsilniejszą dźwignię finansową UE - oświadczył minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna. - Ich wykorzystanie, to decydujący krok, przed jakim teraz stoimy - dodał.


Szef estońskiej dyplomacji podziękował jednocześnie polskiemu wicepremierowi Radosławowi Sikorskiemu za dyskusję na ten temat i zwołane w „niezwykle odpowiednim czasie” posiedzenie online ministrów spraw zagranicznych krajów wchodzących w skład Rady Państw Morza Bałtyckiego (RPMB). Spotkanie poświęcone było dalszemu wsparciu Ukrainy i wywieraniu presji na Rosję, w tym poprzez wykorzystanie zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego.
Siedem krajów wystosowało apel do władz UE w sprawie wykorzystania rosyjskich funduszów, podkreślając, że jest to „najłatwiejsze rozwiązanie do wdrożenia pod względem ekonomicznym i politycznym”. Petycja skierowana została do przewodniczących: Komisji Europejskiej - Ursuli von der Leyen i Rady Europejskiej - Antonio Costy, a podpisała się pod nią większość państw skupionych wokół Morza Bałtyckiego, tj. Finlandia, Szwecja, Estonia, Litwa, Łotwa i Polska, a także Irlandia.
Estonia była jednym z pierwszych krajów, które opowiedziały się za wykorzystaniem na rzecz wsparcia Ukrainy środków Rosji zdeponowanych na terenie UE. – Od ponad trzech lat prowadzimy działania, mające na celu mobilizację zamrożonych aktywów – podkreślił Tsahkna. – To narzędzie, które jest najsilniejszą formą nacisku, musi zostać niezwłocznie wykorzystane – oświadczył na posiedzeniu ministrów RPMB, w którym udział wzięła także szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas.
Według estońskiego ministra nic nie wskazuje na to, że Rosja porzuciła swój cel, jakim jest podporządkowanie Ukrainy i przekształcenie całej europejskiej architektury bezpieczeństwa, dlatego jedynym właściwym rozwiązaniem jest dalsze wywieranie presji na agresora i wspieranie Ukrainy. Europa – kontynuował – zgadzając się na wykorzystanie zamrożonych aktywów, „wykazałaby się determinacją i odwagą w działaniu”.
Ponadto miałaby też szansę uczestniczyć w procesie pokojowym, wysyłając „jasny sygnał, że Rosja, która rozpętała agresję, musi za nią zapłacić”.
Liderzy krajów, którzy podpisali się pod apelem w sprawie aktywów rosyjskich, twierdzą, że decyzja o ich wykorzystaniu musi zostać podjęta na zbliżającym się szczycie Unii Europejskiej (18-19 grudnia), by stworzyć Ukrainie warunki do negocjacji na rzecz trwałego i sprawiedliwego pokoju.
Sceptycznie nastawiona do tej inicjatywy jest Belgia, na terenie której przechowywana jest większość zamrożonych aktywów Rosji.
Przemysław Molik(PAP)
pmo/ mal/

























































