300 tys. zł tyle wynosi średnia kwota, którą Zakład Ubezpieczeń Społecznych może zabrać opłacającym składki np. przez 15 czy 20 lat, jeśli uzna, że wpłacane były niepotrzebnie. Może to dotyczyć także tych osób, które wcześniej otrzymywały zapewnienia z ZUS o podleganiu ubezpieczeniu. - To nie jednostkowe błędy, a systemowy mechanizm - mówi ekspert z AGH "Gazecie Wyborczej".


Jest to możliwe, dzięki przepisom Polskiego Ładu, które zostały przegłosowane za rządów PiS. Cały proceder dotyczy m.in. osób zatrudnionych na etacie w założonej przez siebie spółce, pracujących na umowy zlecenia lub dorabiających emerytów. Do mediów zgłaszają się już pracownicy IT, graficy, ogrodnicy czy budowlańcy, którzy średnio stracili od 250 tys. do 300 tys. zł. Do "Gazety Wyborczej" zgłosił się inżynier, któremu "wyparowało" 1,5 mln zł składek opłacanych przez ponad 20 lat.
Na jakiej zasadzie ZUS wydaje takie decyzje? Zdaniem zakładu w przypadku osoby odprowadzającej składki z kilku źródeł, czyli np. pracującej na etacie i wykonujące zlecenia, zachodzi tzw. zbieg tytułów i powinna ona odprowadzać składki z jednego źródła. Pozostałe zostaną uznane za "nienależne". Jest to tym bardziej mylące, że przez dłuższy okres czasu ZUS wydaje kolejne decyzje, potwierdza dodatkowy kapitał, aż nagle "puff". Pieniądze znikają, bo zakład dochodzi do wniosku, że były one odprowadzane niepotrzebnie. W związku z tym wydaje opinię nową, sprzeczną z poprzednimi.
ReklamaZobacz także
Gdy zapada decyzja o ich konfiskacie, pieniądze z indywidualnego konta trafiają do wielkiego worka Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego z kolei wypłacane są emerytury dla ogółu. - Poszkodowany przedsiębiorca może się odwołać, jednak przepisy Polskiego Ładu pozwalają na domaganie się zwrotu składek jedynie za ostatnie pięć lat. Reszta przepada - informuje "Gazeta Wyborcza".
Sprawą zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich.
Taka konstrukcja jest niedopuszczalna, nie wynika bowiem z decyzji ustawodawcy, lecz jest wytworem praktyki na podstawie aktu stosowania prawa. Prowadzi to do naruszenia Konstytucji RP, gdyż pozbawia uprawnionego oczekiwania opartego na uzasadnionym zaufaniu do prawa - podkreśla prof. Marcin Wiącek.
Biuro poprosiło także o interencję Ministerstwo Pracy.
Sprawa przepadku składek obywateli w ZUS. Pismo RPO do MRPiPS
Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych weszły w życie 1 stycznia 2022 r. Uzasadniano je odciążeniem Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, budżetu i ZUS. Efektem było ograniczenie do 5 lat możliwości składania korekt deklaracji rozliczeniowej i imiennego raportu miesięcznego przez płatnika składek.
Ponadto w decyzjach ZUS i orzecznictwie pojawiła się koncepcja tzw. wspólnika iluzorycznego. Chodzi o to, że gdy udział jednego ze wspólników dwuosobowej spółki z o.o. jest w ocenie organu rentowego czy sądu "iluzoryczny", to taką spółkę - mimo że w Krajowym Rejestrze Sądowym jest zarejestrowana jako dwuosobowa - należy uznać na gruncie przepisów o ubezpieczeniach społecznych za jednoosobową. Prowadzi to do uznania, że zatrudnienie pracownicze jej "niemalże jedynego" wspólnika nie jest dopuszczalne. Osoba ta nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu, chorobowemu i wypadkowemu.
- Taka konstrukcja jest niedopuszczalna, nie wynika bowiem z decyzji ustawodawcy, lecz jest wytworem praktyki na podstawie aktu stosowania prawa. Prowadzi to do naruszenia Konstytucji RP, gdyż pozbawia uprawnionego oczekiwania opartego na uzasadnionym zaufaniu do prawa - podkreśla Marcin Wiącek.
Z punktu widzenia państwa prawa jest niezwykle istotne, aby osoba działająca w dobrej wierze i z odpowiednią starannością mogła przewidzieć konsekwencje swoich działań na podstawie analizy przepisów. Zasada ochrony zaufania do państwa i prawa opiera się na założeniu, że organy władzy publicznej powinny działać w sposób lojalny i uczciwy względem jednostki, budzący w niej poczucie stabilności i bezpieczeństwa prawnego.
Z orzecznictwa ETPCz wynika, że jeśli dana osoba uiszcza obowiązkowe składki na ubezpieczenie społeczne oraz spełnia ustawowe wymagania uzyskania świadczenia z ubezpieczenia społecznego, to może ufać, że zostanie ono w przyszłości wypłacone.
RPO podkreśla, że praktyka i orzecznictwo nie mogą co do zasady zastępować ustawodawcy, ponieważ nie jest ich rolą kreowanie norm prawnych. Tymczasem wytworzona w drodze praktyki konstrukcja "wspólnika iluzorycznego” prowadzi do tego, że obywatele, którzy – korzystając z wolności działalności gospodarczej – decydują się na utworzenie dwuosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, w zasadzie nigdy nie mogą być pewni, czy tego typu decyzja gospodarcza, znajdująca również odzwierciedlenie w KRS, nie zostanie w nieokreślonej przyszłości zakwestionowana przez ZUS.
To naruszenie standardu konstytucyjnego i konwencyjnego, zwłaszcza zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa, a także wolności działalności gospodarczej oraz prawa do poszanowania mienia.
Marcin Wiącek prosi min. Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk o stanowisko, zwłaszcza o wskazanie, czy widzi potrzebę nowelizacji przepisów z uwagi na opisane zastrzeżenia wobec praktyki stosowania prawa.
pr. aw























































