REKLAMA
Przyszłość Gen Z, biznesu i internetu. LOUD congress już w ten czwartek!

    Piractwo osłabia rynek muzyki

    2016-10-04 00:37
    publikacja
    2016-10-04 00:37

    Choć serwisy streamingowe rosną, młodzi słuchacze wciąż korzystają z nielegalnej muzyki, pozbawiając branżę części wpływów.

    fot. HH / / Bankier.pl

    Na 13 największych muzycznych rynkach świata pirackiej muzyki słuchała w ostatnim półroczu ponad jedna trzecia (a dokładnie 35 proc.) internautów - wynika z badania Ipsos Connect przeprowadzonego na zlecenie Międzynarodowego Stowarzyszenia Branży Fonograficznej (IFPI). W grupie najmłodszych odbiorców 16-24-letnich ten odsetek był jeszcze wyższy (aż 55 proc.), a w kolejnych grupach wiekowych spadał, do 17 proc. wśród osób w wieku 55-64 lata - pisze "Rzeczpospolita".

    "Wraz z pojawieniem się serwisów streamingowych zmieniły się metody, z wykorzystaniem których dochodzi do takich naruszeń. Tradycyjne pobieranie pirackich plików ustępuje pobieraniu nielegalnie skopiowanych streamingowanych w internecie utworów, które stało się najpopularniejszą formą tego rodzaju działań" - podają autorzy raportu IFPI. (PAP)

    pd/ sp/

    Źródło:PAP
    Tematy
    Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku
    Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku

    Komentarze (12)

    dodaj komentarz
    ~dociekliwy
    http://www.antyradio.pl/Muzyka/Rock-News/Lider-Disturbed-Streaming-nie-jest-demonem-YouTube-nim-jest-11076

    Coś na temat.
    ~p23
    A może po prostu niewielu stać na CD po 60-70 złotych.
    Sytuacja dziwna...na jednym wydaniu przedsiębiorstwa chcą zarobić kilkadziesiąt złotych i sprzedać 100 tysięcy -1mln plyt.a może wystarczyło by zadowolić się zyskiem 10 złotych i podzielić to na kazdego...producenta, dystrybutora, wykonawce.
    ~p23
    Na zdjęciu widzimy: armia, pearl jam,riverside i....obrócony do góry nogami tytuł ,,piękny koniec" :)
    ~sorry
    Świat się zmienił, a firmy fonograficzne walczą z postępem niczym luddyści z maszynami tkackimi. Koniec zarabiania na wyzyskiwaniu wykonawców i klientów za pomocą tworu prawnego zwanego prawami autorskimi. This is the end, my friend.
    Jak nie zmienicie modelu biznesowego to będziecie powoli zdychać niczym producenci kołowrotków
    Świat się zmienił, a firmy fonograficzne walczą z postępem niczym luddyści z maszynami tkackimi. Koniec zarabiania na wyzyskiwaniu wykonawców i klientów za pomocą tworu prawnego zwanego prawami autorskimi. This is the end, my friend.
    Jak nie zmienicie modelu biznesowego to będziecie powoli zdychać niczym producenci kołowrotków lub parowozów.
    ~p23
    To prawda.gdzieś są granice przyzwoitości.
    ~dociekliwy
    Musimy się przyzwyczaić do takiego lamentu, jaki teraz wydają z siebie wydawcy... W wielu dziedzinach świat się zmienia. Myślę, że czeka nas jeszcze lament:
    - urzędników państwowych i bankowych (przez robotyzację, automatyzację spraw urzędniczych, formularze online itp.),
    - robotników fizycznych przy taśmach (roboty składające
    Musimy się przyzwyczaić do takiego lamentu, jaki teraz wydają z siebie wydawcy... W wielu dziedzinach świat się zmienia. Myślę, że czeka nas jeszcze lament:
    - urzędników państwowych i bankowych (przez robotyzację, automatyzację spraw urzędniczych, formularze online itp.),
    - robotników fizycznych przy taśmach (roboty składające samochody, telefony, szyjące ciuchy),
    - taksówkarzy, kierowców, maszynistów, pilotów (pojazdy samodzielne, automatyczne),
    - mechaników samochodowych, sprzętów AGD/RTV (produkcja nastawiona na wymienianie gotowych elementów, anie naprawianie ich),
    - prawników, sędziów (automaty z wgranymi przepisami, wydającymi wyroki, jak program komputerowy podejmuje decyzje w oparciu o wgraną bazę danych)

    W tę stronę to wszystko zmierza. Pytanie, czy chcemy zachowywać miejsca pracy dla samej pracy, jako wartości i zajęcia w naszym życiu, czy chcemy rozwijać technologię kosztem znajdywania sobie zupełnie innego miejsca i zajęcia w życiu?

    P.S.
    Z tymi prawnikami, to może trochę przesadziłem, bo to bardzo zależy od chęci polityków do oddania władzy. A z tym może być ciężko:)
    ~music_nonstop
    Na skutek straszliwego piractwa zyski firm fonograficznych rosną z roku na rok.
    Co innego zyski artystów, ale to już kwestia ich stosunków z wydawcami
    ~teodor
    to nie piractwo niszczy muzyke a fatalna jakosc tworzenia, brak gustu i tandeta. Patrz bracia Zukovscy i tatus.
    ~słuchacz
    Muzyka jest dla wszystkich. To co, dla mnie jest dobre, dla Ciebie może być tandetne i to jest dobre - przecież nie musimy o to walczyć. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś toczył wojny o styl muzyki. To coś, co łączy, a nie dzieli. Bo np, jeśli ktoś uważa jakiś kawałek za tandetny, to może sobie go przerobić na swój styl (za zgodą pierwotnego Muzyka jest dla wszystkich. To co, dla mnie jest dobre, dla Ciebie może być tandetne i to jest dobre - przecież nie musimy o to walczyć. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś toczył wojny o styl muzyki. To coś, co łączy, a nie dzieli. Bo np, jeśli ktoś uważa jakiś kawałek za tandetny, to może sobie go przerobić na swój styl (za zgodą pierwotnego wykonawcy) i już ma ten sam kawałek w nietandetnej formie (popatrz, co robi CEZIK i jemu podobni z np. kawałkami dicso polo...majstersztyk). Jeśli nie umiesz przerabiać kawałków, to rynek coverów jest również duży...na pewno znajdziesz wykonanie ciekawe dla Ciebie. W muzyce nie ma miejsca na sztywne podziały. Jedynie polityka i zbyt sztywne reguły wydawców mogą je wprowadzić. Bo przecież sami artyści nie dążą do zamykania twórczości w sztywne ramy...wręcz przeciwnie.

    A to, że w radio leci szajs, to inna sprawa...patrzysz płytko, więc zbierasz syf. Jak się zagłębisz w inne portale muzyczne, pochodzisz po sklepach, na koncerty itp, to wydobędziesz głębię muzyki. W tanich barach też masz mniej wykwintne jedzenie, niż w drogich restauracjach, a jednak sporo ludzi lubi jeść w tanich barach. tak jak sporo ludzi lubi słuchać disco polo. Ich wybór - ich sprawa.

    Piractwo też nie niszczy twórczości muzycznej. Twórczość niszczy zbyt duża ingerencja polityki i restrykcji w świat muzyczny. Koncerny muzyczne zbyt dużo zarabiają od sztuki sprzedanej płyty w stosunku do artystów, ale to już kwestia relacji wytwórnia - artysta. Słuchacze mają na tę relacje mały wpływ.

    Płyty płytami, empetrójki emeptrójkami...i tak większość artystów przyznaje, że więcej zarabia na koncertach, niż na sprzedaży płyt.
    ~Kinga
    Kto biednemu zabroni? Peer Block oraz VPN i moga sobie skamlac. Download przekracza czasami ponad 60Mb/s. Ruskie serwery sa pelne nowych Chyl..inskich, Budek Suplera i nowosci. Jak chcecie zarabiac miliony za 7 m-cy roboty to sorry. Dark Sound Market ruuulllleeezzz !

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki