REKLAMA

Permanentna ignorancja kończy się permanentnym kryzysem

Bogusław Półtorak2011-10-28 16:24
publikacja
2011-10-28 16:24
Rozwiązaniem problemu kryzysu fiskalnego Grecji, ale również pozostałych państw tzw. PIIGS, muszą być głębokie reformy strukturalne. Ignorowanie podstawowych reguł gospodarek kończy się kryzysem, a permanentna ignorancja kończy się permanentnym kryzysem.

Niestety politykom wcześniej zabrakło odwagi, aby jednoznacznie i twardo egzekwować warunki Traktatu z Maastricht. Dziś kraje strefy euro, a przede wszystkim ich podatnicy, zapłacą za tolerowanie nieodpowiedzialnych decyzji rządów południa Europy.



Motywacja do zmiany z uwagi na rozmiary problemu jest co prawda bardzo wysoka, ale sama zgoda do poniesienia kosztów restrukturyzacji długów nie rozwiąże problemu greckiego wirusa, którego obecność można stwierdzić nie tylko w tym kraju. Kryzys fiskalny, kryzys nadmiernego zadłużenia państw jest nie tylko efektem życia ponad stan, ale również brakiem stosowania zdrowych zasad oceny ryzyka przez banki, instrumentalnego traktowania polityki gospodarczej przez polityków, czy też prostej utraty konkurencyjności przez poszczególne gospodarki.

Sarkozy dotknął istoty problemu


Dziś Prezydent Francji mówiący, że chciałby, aby jego kraj był jak Niemcy, dotknął być może nieświadomie istoty problemu. Nie da się rozwijać gospodarki bez zdrowych mechanizmów i relacji pomiędzy gospodarką, bankami i sektorem państwowym. Konieczny jest powrót do źródeł równowagi gospodarki, udzielania kredytów z odpowiednim zabezpieczeniem i udziałem własnym, przejrzystego prawa i zachowaniu równych praw, itd. Oczywiście Niemcy mają też swoje problemy, ale ich konserwatyzm i jednocześnie konsekwencja w podejmowaniu decyzji ekonomicznych w obecnych warunkach okazuje się jednym z niewielu sposobów na dobrobyt.

Polska do strefy euro. Chorej czy zdrowej?


Kraje aspirujące, szukające ścieżek na skróty, zostały ukarane za brak inwestycji w wiedzę i bazę kapitałową, brak poszukiwania innych form konkurencyjności niż tylko proste koszty pracy. To wiele mówiąca nauka dla kraju takiego jak Polska, który ciągle też pozostaje krajem aspirującym, zainteresowanym szybkim rozwojem, rozdartym pomiędzy inwestycjami i konsumpcją. Póki co nie tak socjalnym jak Grecja, ale z dużym potencjalnie problemem fiskalnym po stronie ubezpieczeń społecznych. Decyzje, które będzie podejmować nowy rząd, powinny brać pod uwagę wnioski wynikające z zamieszania w strefie euro. Sęk w tym jednak, że Polska docelowo do tej strefy euro przystąpić powinna. Pytanie, czy to już będzie strefa zdrowa, czy też ciągle narażona na grecki wirus.

Co umiarkowanie optymistyczne, jedynym pocieszeniem jest to, że wdrażane rozwiązania mają coraz bardziej charakter całościowy. Szkoda tylko, że tak długo trzeba było na nie czekać.

Tekst jest komentarzem do artykułu Sarkozy: Przyjęcie Grecji do strefy euro było błędem.

Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~tak, tak
Atak spekulacyjny banków i funduszy hedgingowych Wall Street i City of London przeciwko europejskim krajom, bankom i euro osiąga szczytowy moment. Obecny kryzys europejski nie wynika z fundamentów gospodarczych, ale stanowi cynicznie zaplanowany atak przeprowadzony przez anglo-amerykańskich finansistów, których filozofią jest tradycyjna Atak spekulacyjny banków i funduszy hedgingowych Wall Street i City of London przeciwko europejskim krajom, bankom i euro osiąga szczytowy moment. Obecny kryzys europejski nie wynika z fundamentów gospodarczych, ale stanowi cynicznie zaplanowany atak przeprowadzony przez anglo-amerykańskich finansistów, których filozofią jest tradycyjna strategia Beggar My Neighbor - „Zrzuć ciężar na sąsiada”. Celem jest przesunięcie epicentrum światowego kryzysu gospodarczego i finansowego z Londynu i Nowego Jorku na Europę kontynentalną - ta operacja częściowo się już udała. Londyn i Nowy Jork eksportują do UE swoją własną depresję gospodarczą spowodowaną derywatami. Robią to za pomocą swapów ryzyka kredytowego (CDS), skorumpowanych agencji ratingowych i całego wachlarza brudnych sztuczek finansowych. Nie mamy tu do czynienia z normalnym funkcjonowaniem rynków - mamy do czynienia z otwartą wojną gospodarczą.

http://blog.ekonomiapolityczna.pl/2011/10/04/europa-musi-walczyc-przeciwko-atakowi-spekulacyjnemu-usa-i-wielkiej-brytanii/
~ceiwark
poczekajmy na informacje ile Panstwo Niemieckie będzie musiało dołożyć do swoich banków, nie pamietam czy oficjalne dane już padły nt.ich zaangażowania w obligacje Grecji. bierzmy tez pod uwagę, że do niedawna -za gotówkę- a ostatnie (na wynajem z opcją odkupienia w niższej cenie) Grecja zamawiała w stoczniach niemieckich korwety poczekajmy na informacje ile Panstwo Niemieckie będzie musiało dołożyć do swoich banków, nie pamietam czy oficjalne dane już padły nt.ich zaangażowania w obligacje Grecji. bierzmy tez pod uwagę, że do niedawna -za gotówkę- a ostatnie (na wynajem z opcją odkupienia w niższej cenie) Grecja zamawiała w stoczniach niemieckich korwety dla siebie. może nie całkiem w temacie, ale pokazuje większą złożoność wszystkich relacji jakie rządzą EU i nie tylko .....~~biznes is biznes :)
~BartoszW
To trochę nie do końca tak. Niemcy ponieważ są najbardziej zaawansowani technologiczne i mają najlepsze marki korzystają na wolnym handlu z Chinami podczas gdy reszta traci i stąd ich względnie dobra sytuacja. Prawie nikt nie kupi chińskiego odpowiednika Mercedesa dlatego że będzie tańszy o 40 % od oryginału natomiast przy dobrach To trochę nie do końca tak. Niemcy ponieważ są najbardziej zaawansowani technologiczne i mają najlepsze marki korzystają na wolnym handlu z Chinami podczas gdy reszta traci i stąd ich względnie dobra sytuacja. Prawie nikt nie kupi chińskiego odpowiednika Mercedesa dlatego że będzie tańszy o 40 % od oryginału natomiast przy dobrach typu ubrania, buty, AGD czyli takich, które mogliby produkować np. Grecy, Portugalczycy, cena jest KLUCZOWA dla większości konsumentów.

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki