Nudna sesja bez wyraźnego kierunku i o niskich obrotach, zmieniła się nie do poznania w drugiej części dnia, a indeksy warszawskiej giełdy przypuściły szturm na nowe rekordy hossy. Akcje Rafako spadają jak kamień, gdyż zbliża się termin ich zniknięcia z GPW. Wzrosty na indeksach napędzały banki i silna energetyka.


W czwartek na GPW byliśmy świadkami kolejnej w ostatnim czasie sesji z niespodziewanym zwrotem akcji. Do południa inwestorzy wydawali się pozostawać w letargu, indeksy balansowały w pobliżu punktów odniesienia, a wartość obrotu na szerokim rynku przekraczała ledwo 400 mln złotych. Pięć godzin później warszawska giełda kończyła sesję jako jeden z najmocniejszych tego dnia parkietów w Europie.
WIG20 zyskał 1,30% i po raz pierwszy podczas trwającej hossy udało my zamknąć sesję na poziomie powyżej 2900 punktów. WIG dotarł do 106 681,74, czyli nowego rekordowego zamknięcia, zyskując 1,15%. MWIG40 zwyżkował o 0,94%, a SWIG80 umocnił się o 0,55%.
ReklamaZobacz także
Wartość obrotu akcjami na GPW sięgnęła 1,485 mld złotych. Za ok. 1,25 mld zł z tej kwoty odpowiadał handel papierami spółek z indeksu WIG20. Aktywność inwestorów koncentrowała się głównie na akcjach PKO BP (196 mln zł), Orlen (192 mln zł) i Pekao (169 mln zł).
W Stanach Zjednoczonych o wiele lepiej od oczekiwań ekonomistów przedstawiły się odczyty czerwcowej sprzedaży. Amerykańskie indeksy S&P500 i Nasdaq zyskiwały o 17:00 odpowiednio 0,34% i 0,69%. W Europie niemiecki DAX rósł w tym czasie o 1,19%, podobnie jak francuski CAC40, a STOXX Europe 600 zyskiwał mocne 0,89%.
Wśród blue chipów warszawskiej giełdy najjaśniej błyszczały w czwartek akcje banków. Stawce przewodził mBank, którego papiery podrożały podczas sesji o 5,42%. Akcje Santandera zyskały 2,92%, notowania Pekao urosły o 2,23%, a kurs PKO BP umocnił się o 2,18%. Indeks WIG-Banki zyskał 2,45% i był w czwartek najmocniejszym sektorowym benchmarkiem na GPW.
Oprócz banków udaną sesję wśród spółek z WIG20 zaliczyły walory LPP (+2,87%) i CCC (+2,47%). Ponad 2% zyskały także akcje PZU.
Pod kreską znalazły się notowania pięciu spółek. Najsłabiej radziły sobie w czwartek akcje Orlenu, przecenione o 1,12%. Oprócz tego na terytorium spadkowe trafiły Żabka i Allegro (po -0,68%), Pepco (-0,51%) oraz KGHM (-0,11%).
Wśród średnich spółek najmocniej zwyżkowały w czwartek akcje Millennium, które zyskały 4,05%. Walory Celon Pharmy urosły o 3,91%, po tym jak swoje udziały w akcjonariacie producenta leków z GPW zwiększył kalifornijski fundusz Tang Capital Management.
Po drugiej stronie rynku w MWIG40 znalazły się HUUUGE (-1,94%) oraz Neuca (-1,45%). Spadek na akcjach drugiej ze spółek mógł być reakcją na negatywną rekomendację od analityka DM Trigon. Wcześniejsze zalecenie "Kupuj" zastąpiło "sprzedaj" z ceną docelową 660 zł - podawał "Puls Biznesu".
Na szerokim rynku uwaga inwestorów skupiała się na akcjach Rafako, które straciły podczas sesji 48,33% i kosztują tylko 3 grosze za papier. Oficjalnie wiadomo już, że ostatnim dniem jej notowań będzie 22 lipca. Tym samym kończy się 31 lat jej giełdowej historii Rafako i to pomimo zapewnień rządzących, którzy obiecywali, że ocalą spółkę. Ratowanie miejsc pracy i potencjału jej majątku ma odbyć się bowiem dzięki nowej spółce z czystą kartą, która nie jest obciążona miliardowymi długami.
O zbliżającej się katastrofie na akcjach Rafako można było przeczytać na Bankier.pl w tekstach Michała Kubickiego od maja tego roku - najpierw w artykule „Brygada „RR” Donalda Tuska”, a miesiąc później w tekście „Kurs Rafako oddał zbrojeniową euforię”. Gdy zbliża się jej ostatni dzień na GPW, inwestorzy ewakuują się z tonącego okrętu.
MM






















































