690 zł rocznie, czyli ok. 58 zł miesięcznie, tyle mogłaby wynieść maksymalna korzyść waloryzacji progów podatkowych o wskaźnik inflacji w 2028 r. dla niektórych podatników - ocenił dla PAP prof. SGH Marcin Jamroży.


Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą zmiany w skali podatkowej PIT. Jednocześnie izba niższa wprowadziła do niej dwie poprawki. Jedna z nich zakłada automatyczną waloryzację progów podatkowych o wskaźnik inflacji, co ma wejść w życie od roku 2028. Senat jednak zgłosił poprawkę, wykreślającą zapis o corocznej waloryzacji progów podatkowych w PIT.
Dr hab. Marcin Jamroży, prof. SGH ocenił dla PAP, że waloryzacja progów podatkowych jest ekonomicznie uzasadnionym mechanizmem ochrony podatników przed tzw. zimną progresją. Chodzi o wzrost efektywnego obciążenia podatkowego wskutek nominalnego wzrostu dochodów, któremu nie musi towarzyszyć poprawa realnej siły nabywczej.
Wskazał, że z perspektywy finansów publicznych waloryzacja oznacza dodatkowe zmniejszenie wpływów PIT. Jamroży zwrócił uwagę na szacunki wiceministra finansów Jarosława Nenemana, zgodnie z którymi waloryzacja w 2028 r. uszczupliłaby budżet o 3,8 mld zł.
Kumulacyjny charakter waloryzacji przemawia za narastaniem jej skutków względem zamrożonej skali. Wysokość ubytku dochodów zależy w szczególności od inflacji oraz poziomu i rozkładu dochodów podatników - podkreślił ekspert.
„Przeciętny Kowalski bezpośrednio nie zyska”. Ekspert szczerze o progach
Wyjaśnił, że waloryzacja progów to przede wszystkim ochrona przed sytuacją, w której pracownik dostaje podwyżkę wyrównującą wzrost cen, a mimo to część jego dochodu zaczyna być opodatkowana wyższą stawką. Dodał, że tzw. przeciętny Kowalski, którego podstawa opodatkowania nie przekracza 130 tys. zł rocznie, bezpośrednio na tym nie zyska.

Wskazał, że zgodnie z poprawką, waloryzacja na 2028 r. ma zależeć od średniorocznej inflacji za 2026 r. „Przy wskaźniku 2,5 proc. dla 2026 r. progi wzrosłyby do 133 250 zł i 153 750 zł. Podatnik z podstawą opodatkowania 133 250 zł zaoszczędziłby na przesunięciu progów około 390 zł rocznie, czyli ok. 33 zł miesięcznie. Maksymalna korzyść wyniosłaby około 690 zł rocznie, czyli ok. 58 zł miesięcznie i dotyczyłaby osób z podstawą opodatkowania wynoszącą co najmniej 153 750 zł. To korzyści z samej waloryzacji, dodatkowe wobec zmiany skali przewidzianej na 2027 r.” - poinformował Jamroży.
Dziura w reformie podatkowej. Bez wyższego CIT pakiet jest na wielomiliardowym minusie
Druga, przyjęta przez Sejm poprawka, wykreśliła z ustawy podwyżkę stawki CIT z 19 do 22 proc. dla największych firm, o przychodach przekraczających 50 mln euro. Senat i tutaj wprowadził kluczowe poprawki.
Zdaniem profesora, wykreślenie podwyżki CIT wyraźnie osłabia finansowanie zmian w skali podatkowej. Zauważył, że zgodnie z oceną skutków regulacji ustawy, podwyżka miała przynieść finansom publicznym ok. 6,24 mld zł w 2027 r. i ok. 8 mld zł w 2028 r. „Była to największa pojedyncza pozycja po stronie dodatkowych dochodów pakietu, odpowiadająca mniej więcej połowie środków, które miały sfinansować obniżkę PIT dla dużej grupy podatników” - zauważył Jamroży.
Jak dodał, bez niej pakiet przestaje się bilansować. Według OSR miał on dawać saldo dodatnie: ok. 2,6 mld zł w 2027 r. i ok. 4,9 mld zł w 2028 r. „Zbilansowanie reformy wymagałoby więc ograniczenia wydatków, nowych dochodów albo zmiany zakresu rozwiązań. W skali całego deficytu budżetu państwa na 2027 r. (281,2 mld zł) ubytek z CIT to niespełna 2,5 proc. Jest więc istotny dla bilansu pakietu, ale sam raczej nie zmieni oceny złego stanu finansów publicznych” - zaznaczył ekspert.
Jamroży wskazał, że po odjęciu dochodów, które miała przynieść podwyżka CIT, saldo całego pakietu staje się ujemne i wynosi ok. 3,6 mld zł na minusie w 2027 r. i ok. 3,1 mld zł na minusie w 2028 r., jeszcze przed uwzględnieniem kosztu waloryzacji progów. „To orientacyjne przeliczenie danych z pierwotnej OSR. Zakłada ono, że pozostałe elementy pakietu w kształcie uchwalonym przez Sejm, wraz z szacowanymi skutkami, nie zmieniają się. Pokazuje saldo pakietu po usunięciu podwyżki CIT, a nie koszt samej zmiany skali PIT, który wynosi ok. 10,2 mld zł w 2027 r. i 11,8 mld zł w 2028 r.” - zastrzegł.
jls/ mick/





























































