Oczekiwania na poluzowanie polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych pobudziły popyt na metale szlachetne i wywindowały ceny złota do najwyższych poziomów w historii. Drożeje także srebro, które jest notowane na poziomach niewidzianych od 14 lat.


We wtorek o poranku najaktywniejsza seria kontraktów terminowych w Nowym Jorku wyceniała uncję złota na 3 555,47 dolarów. Wcześniej, w nocy padł nowy rekord wszech czasów w wysokości 3 578,20 USD za uncję trojańską.
Tylko od początku 2025 roku dolarowe notowania złota poszły w górę o prawie 33% po tym, jak w roku ubiegłym żółty metal podrożał o 27,2% oraz zyskał 13,2% w roku 2023. W rezultacie przez poprzednie trzy lata „barbarzyński relikt” podwoił się w cenie, licząc w amerykańskiej walucie.
Po długiej „korekcie płaskiej” trwającej od końcówki kwietnia aż do połowy sierpnia notowania złota od kilku tygodni znów idą ostro w górę. Analitycy wiążą ten fakt ze wzrostem oczekiwań na wznowienie cyklu luzowania polityki monetarnej w USA. Rezerwa Federalna ma we wrześniu obniżyć stopy procentowe o 25 pb. i do końca roku dokonać jeszcze jednej lub dwóch takich obniżek.
Złoto zwykło sobie dobrze radzić w otoczeniu niskich bądź malejących realnych stóp procentowych dla dolara. Tymczasem inflacja w Stanach Zjednoczonych zamiast zmierzać do 2-procentowego celu utrzymuje się w okolicach 3% (ostatnio nawet nieco wzrosła). Jeśli taka sytuacja utrzyma się także w przyszłym roku, a Fed będzie ciął stopy zgodnie z oczekiwaniami rynku, to realna stopa procentowa w USA może zostać niemal wyzerowana. Tak samo jak od kilku miesięcy ma to miejsce w strefie euro.
- Następstwem słabszego otoczenia ekonomicznego i oczekiwań na cięcie stóp w USA jest wzrost cen metali szlachetnych – powiedział Reutersowi Kyle Rodda, analityk z Capital.com. – Dodatkowym czynnikiem jest erozja zaufania do dolarowych aktywów z powodu ataków prezydenta Donalda Trumpa na niezależność Fedu – dodał Rodda. Ten wątek szerzej opisaliśmy we wczorajszej depeszy z rynku złota.
Złoto nie jest w tym rajdzie osamotnione. Najwyżej od 14 lat znalazły się notowania srebra, podczas nocnych godzin handlu wycenianego w porywach na 41,99 dolarów za uncję trojańską. Biały metal tylko w tym roku dał zarobić ponad 40% po zwyżce o 21,5% w roku ubiegłym. W efekcie na rynku coraz głośniej mówi się o próbie ataku na linię 50 USD/oz., gdzie zatrzymywały się dwie poprzednie mega-hossy (a raczej bańki spekulacyjne) na rynku srebra.
W górę ruszyły także notowania platyny, choć akurat w tym przypadku nie udało się jeszcze przebić lipcowego maksimum. Niemniej jednak platyna po trwającej przeszło półtorej dekady bessie zaczyna wracać do życia i w lipcu była notowana najwyżej od 11 lat.
KK




























































