REKLAMA

Niezatapialny prezydent Jacob Zuma

2017-04-09 08:44
publikacja
2017-04-09 08:44

Mieszkańcy Południowej Afryki uważają Jacoba Zumę za najgorszego prezydenta i żądają, by złożył urząd zanim doprowadzi kraj do bankructwa i ruiny. Zuma, bohater niezliczonych afer i skandali, okazał się jednak także mistrzem politycznych intryg i z każdej opresji wychodzi obronną ręką.

fot. Mike Hutchings / / Reuters

Osiemnastego kwietnia parlament Południowej Afryki znów głosować będzie nad wnioskiem w sprawie odsunięcia Zumy ze stanowiska prezydenta. Będzie to już czwarte w ciągu roku głosowanie nad wotum nieufności wobec Zumy. Dwa razy debatował nad tym parlament, a raz kierownictwo rządzącego Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC), partii Nelsona Mandeli. Zuma wyszedł zwycięsko ze wszystkich prób. Wyjdzie zwycięsko i z tej najnowszej. Władze ANC, któremu przewodzi, już zapowiedziały, że podczas głosowania w parlamencie zagłosują przeciwko wnioskowi o pozbawienie Zumy prezydentury. Ponieważ w 400-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, niższej izbie parlamentu, ANC ma aż 249 posłów, Zumie nic nie grozi.

Po skandalach obyczajowych i korupcyjnych ostatni ze skandali, których Zuma był głównym bohaterem, był natury politycznej. W zeszły czwartek mimo próśb, gróźb i ostrzeżeń partyjnych kolegów, bankierów, przedsiębiorców, ekonomistów, zagranicznych inwestorów, przedstawicieli zagranicznych rządów i międzynarodowych instytucji finansowych Zuma uparł się, żeby zwolnić z pracy powszechnie szanowanego ministra finansów Pravina Gordhana.

W Południowej Afryce, przeżywającej i tak gospodarcze kłopoty, uznano to za krok niemal samobójczy. Kurs południowoafrykańskiego randa natychmiast spadł o ponad 10 proc., a zagraniczne agencje oceniające wiarygodność gospodarczą i kredytową orzekły, że pożyczanie pieniędzy obecnemu rządowi południowoafrykańskiemu obarczone jest niezwykłym ryzykiem.

Dymisję Gordhana uznano za posunięcie zabójcze dla południowoafrykańskiej gospodarki, ale także za polityczne samobójstwo Zumy, desperacko walczącego o przetrwanie do końca prezydentury w 2019 r. Nawet towarzysze partyjni Zumy z ANC i tak niepokojący się, że fatalny prezydent utrudni im wygraną w wyborach w 2019 r., uznali zwolnienie Gordhana za przejaw szaleństwa Zumy. Sześcioosobowe kierownictwo ANC rozpadło się na dwoje. Wiceprezydent Cyril Ramaphosa, sekretarz generalny ANC Gwede Mantashe i skarbnik generalny Zweli Mkhize (ze ścisłego kierownictwa za Zumą ujęły się tylko dwie panie - zastępczyni sekretarza generalnego ANC Jessie Duarte i przewodnicząca parlamentu Baleka Mbete), nie przebierając w słowach skrytykowali decyzję Zumy, a w rządzącej partii zaczęto mówić, że próbują też zmusić go do przedwczesnej emerytury. W Pretorii i Kapsztadzie zahuczało od plotek, że w zamian za zgodę partii na zwolnienie Gordhana Zuma obiecuje, że już w przyszłym roku, na rok przed terminem i nowymi wyborami, ustąpi ze stanowiska, żeby w ten sposób pomóc ANC w elekcji.

Wyglądało na to, że dla zemsty na Gordhanie Zuma gotów jest poświęcić całą swoją polityczną karierę. Powodem niechęci prezydenta do ministra finansów jest nieskrywana wrogość tego ostatniego do braci Guptów, pochodzących z Indii przedsiębiorców, którzy wkradli się w łaski Zumy, jego krewnych zrobili partnerami w interesach, a korzystając z rządowych znajomości sami zbijali majątki na rządowych kontraktach. W ostatnich miesiącach stawali się coraz bardziej wpływowi również w polityce. Pod koniec 2015 r. w Południowej Afryce wybuchł skandal, gdy wyszło na jaw, że bracia Guptowie wymusili na prezydencie dymisję ówczesnego ministra finansów Nhlanhli Nene i zastąpienie go nieznanym, za to całkowicie im posłusznym urzędnikiem. Oburzenie, jakie wywołał skandal, sprawiło, że Zuma zaledwie po 4 dniach zwolnił nowego ministra finansów, a żeby uspokoić rodaków i zagranicznych inwestorów, na jego miejsce powołał powszechnie szanowanego Gordhana.

Relacje między prezydentem i ministrem finansów od początku były jak najgorsze. Gordhanowi nie podobały się polityczne i biznesowe powiązania Zumy i jego rodziny z Guptami, uważał je za zjawisko korupcjogenne i odmawiał wyświadczania jakichkolwiek przysług Guptom, których prezydent pozostawał dłużnikiem.

Zuma postanowił usunąć za wszelką cenę Gordhana nie tylko jednak po to, żeby chronić rodzinne interesy i swoich w nich partnerów. Przede wszystkim chciał pozbyć się ministra finansów, który bronił mu dostępu do państwowej kasy. Szeroko otwarte wrota skarbca są natomiast Zumie potrzebne do tego, by w wojnie o sukcesję po nim zapewnić zwycięstwo jego byłej żonie Nkosazanie Dlamini-Zumie. Wybór pani Nkosazany na nową przywódczynię ANC na grudniowym zjeździe partii sprawi, że w 2019 r. stanie się ona automatycznie kandydatką rządzącej partii na nowego prezydenta kraju. Prezydentów w Południowej Afryce wybierają posłowie, a żeby mieć ich wystarczająco wielu w nowym parlamencie, Zumie potrzebne są pieniądze z państwowej kasy.

Po zeszłorocznych prestiżowych porażkach w wyborach samorządowych w Johannesburgu, Pretorii, Kapsztadzie i Port Elizabeth Zuma uznał, że wielkie miasta zwracają się przeciwko ANC i najpewniejszą polityczną bazą partii staje się wieś, gdzie żyje większość mieszkańców kraju, w tym Zulusi, rodacy Zumy, najliczniejszy z południowoafrykańskich ludów. To aby zapewnić ANC ich głosy w wyborach w 2019 r. Zuma uderza w populistyczne tony, obiecując wywłaszczać bez odszkodowania białe farmy, a jego nowy minister finansów Malusi Gigaba ma zapewnić mu stały dopływ gotówki na programy społeczne, mające zyskać rządzącej partii głosy czarnoskórej biedoty.

Starając się zapewnić wygraną ANC i swojej byłej żonie w kolejnych wyborach, 74-letni Zuma ma na względzie przede wszystkim swoją własną i swojej rodziny przyszłość i bezpieczeństwo. Zapewni je sobie najpewniej przeprowadzając sukcesję według napisanego przez siebie scenariusza.

Wojciech Jagielski

wjg/ mc/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz Konto Mój Biznes i zyskaj nawet 1800 zł

Otwórz Konto Mój Biznes i zyskaj nawet 1800 zł

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~PISOUT
Zupełnie jak u nas w kraju, z tą różnicą, że prezes jest biały, nie ma żony i teoretycznie nie zajmuje żadnego stanowiska, a jednak sprawuje je wszystkie.
~Adas
święta racja http://almoc.pl/img.php?id=7381 dotyczy także polityków i księży!!!
~dudus
RP prawie jak RPA niemy Sejm i niemy Prezydent (partyjno-rekreacyjny) .....
~07zglossie
"Zuma uznał, że wielkie miasta zwracają się przeciwko ANC i najpewniejszą polityczną bazą partii staje się wieś" - hm, gdyby słowo "Zuma" zamienić na "Prezes" a "ANC" na "PIS", to bylibyśmy w domu!
~Karbinadel
Jarek się lepiej urządził: wszystkim dyryguje ale nie zajmuje żadnego stanowiska, więc nie można go odwołać :)
~prosefor
W RPA panuje rasizm! Wiedzieliście o tym, ze firmy musza zatrudniać ponad 90% przedstawicieli rasy czarnej? W ogóle to jest bardzo ciekawy kraj, tylko trudno znaleźć istotne informacje o nim ze względu na wszechobecna polityczna poprawność.
~autor
Różni ich tylko, że Kaczor nie jest prezydentem tylko prezesem. Za to ma marionetkę Andrzeja "zastanawiam się czy podpisać" Dudę.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki