REKLAMA

Niedobór CO2 dusi przemysł

2011-11-03 06:45
publikacja
2011-11-03 06:45

Będą drastyczne cięcia emisji dwutlenku węgla w 2012 r. Ministerstwo Środowiska przygotowało projekt rozporządzenia - ujawnia "Puls Biznesu".

"Korekta liczby przyznanych uprawnień do emisji w roku 2012 będzie stanowiła około 1 proc. przydziału w latach 2008-12" - napisano w uzasadnieniu projektu. Zakładana emisja CO2 w latach 2008-12 to około 1 mld ton. Cięcie o 1 proc. wydaje się niewielkie, jednak np. w hutnictwie ograniczenia będą naprawdę duże. "Efektem ograniczenia uprawnień będzie wyższy import z krajów spoza Unii, które nie muszą stosować emisyjnych limitów" - tłumaczy Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognoru.

Inne sektory przemysłu też narzekają na cięcia uprawnień. "Przygotowujemy pismo do Ministerstwa Środowiska. Resort wprowadza zmiany w ostatniej chwili. Mamy koniec 2011 r., a nowe uprawnienia będą obowiązywać już za kilka miesięcy. Przedsiębiorcy podejmują decyzje długoterminowe i nie mogą być zaskakiwani" - podkreśla Henryk Kaliś, przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu. Spodziewa się, że przedsiębiorcy będą skarżyć skarb państwa za zmianę limitów.

Resort środowiska w uzasadnieniu do projektu sugeruje, że zmiany są wynikiem wieloletniej dyskusji i sporów prawnych Polski z Komisją Europejską. Bazą nowego podziału są emisje z 2010 r. Resort najwięcej obcinał tym, którzy wówczas nie wykorzystywali puli z powodu ograniczenia produkcji (wynikającego np. z kryzysu). Łagodniej potraktowani zostali przedsiębiorcy, którzy w 2010 r. mieli nadwyżki, bo ograniczyli emisję, inwestując po 2007 r. w ochronę środowiska. Problem w tym, że wiele firm potężne ekoinwestycje zrealizowało wcześniej.(PAP)

tpo/

Komentuje Łukasz Piechowiak, redaktor Bankier.pl

O środowisko trzeba dbać, ale limity CO2 od początku wydawały się niczym innym jak sposobem na dodatkowe obciążenie przedsiębiorców parapodatkiem. To naturalnie wpłynie na konkurencyjnośc polskich firm. Polscy producenci rzadko kiedy mogą rywalizować z producentami starej UE pod względem jakości i innowacyjności. Naszym atutem jest głównie niska cena, a ta zwiększy się wraz ze zmniejszeniem limitów CO2. Biorąc to pod uwagę, będziemy nie tylko mniej konkurencyjni od producentów z Azji, ale nawet ze "starej UE".

Zasada jest prosta - jeżeli przedsiębiorstwo chce zwiększyć produkcję, musi kupić dodatkowy przydział. Oczywiście wpływa to na podwyższenie ceny towaru, który nie jest z tego powodu lepszy. Spowodowało to stworzenie wręcz patologicznego rynku opartego na handlu wirtualnymi limitami. Będzie ich coraz mniej, zatem będą droższe. Zarobią na tym głównie spekulanci. Co prawda korekta została wprowadzona po to, by uniknąć nieprawidłowości, jednak to właśnie państwo jako "centralny ekoplanista" w tej grze jest największym spekulantem.

Łączna wartość zawartych do tej pory przez Polskę siedmiu transakcji sprzedaży naszych nadwyżek wynikających z uprawnienia do emisji CO2 na podstawie protokołu z Kioto to ok. 130 mln euro. Limity narzucone przez UE dla Polski są niższe niż te wynikające z Kioto. Jednym z argumentów UE wobec ograniczenia Polsce limitów emisji było stwierdzenie, że przyznanie nam zbyt wysokich limitów doprowadziłoby do ich masowej sprzedaży przez polskie przedsiębiorstwa. To doprowadziłoby do spadku ceny za tonę emisji dwutlenku węgla i zniechęcałoby do proekologicznych inwestycji. Innymi słowy - ekologiczny dramat.

Niestety, zapłacą za to wszyscy Polacy. W ramach wewnątrzunijnego systemu handlu emisjami, który dotyczy produkcji m.in energii elektrycznej, KE przydzieliła Polsce limit emisji CO2 na lata 2008— —2012 na poziomie 208,5 mln ton rocznie. Eksperci szacują, że nasze potrzeby kształtują się na poziomie 284,6 mln ton. Wynikają one ze wzrostu gospodarczego oraz przyznanych Polsce środków UE na inwestycje. Różnicę trzeba będzie dokupić od innych państw - jedna tona CO2 kosztuje ok. 15 euro. Łącznie będzie to kosztować polski przemysł ponad 1 miliard euro rocznie.

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~Mickey
Brytyjczycy wyprowadzili swój ciężki przemysł do byłych koloni, produkują cement i stal na całego nie przejmując się karami, których tam po prostu nie ma. Zagraniczni właściciele polskich fabryk też zdecydują się na taki krok, jeżeli limity zostaną obniżone. Trzeba pamiętać że punktem wyjścia do wyliczeń emisji był okres kiedy Brytyjczycy wyprowadzili swój ciężki przemysł do byłych koloni, produkują cement i stal na całego nie przejmując się karami, których tam po prostu nie ma. Zagraniczni właściciele polskich fabryk też zdecydują się na taki krok, jeżeli limity zostaną obniżone. Trzeba pamiętać że punktem wyjścia do wyliczeń emisji był okres kiedy Polska ograniczyła emisję o połowę względem lat osiemdziesiątych. Swoją drogą gratulacje dla naszych negocjatorów, dzięki ich "osiągnięciom" zamiast naszym tanim węglem, będziemy palili drogim ruskim gazem. To chyba działka PSL-czyżby Waldek?
~yogi
tego buraka to bawno przy wykopkach powinni wykopac widac ze ch////////ma głeboko korzenie
~123
Przykro to czytać... Polacy potrafią tylko narzekać, są chyba jednym z nielicznych narodów, który krytykuje ochronę środowiska i ciężko im zrozumieć, że naprawdę zachodzą poważne zmiany, a topienie się lodowców postępuje dużo szybciej aniżeli się wszystkim wydaje...
Ale Polska to kraj w którym na porządku dziennym jest wynoszenie
Przykro to czytać... Polacy potrafią tylko narzekać, są chyba jednym z nielicznych narodów, który krytykuje ochronę środowiska i ciężko im zrozumieć, że naprawdę zachodzą poważne zmiany, a topienie się lodowców postępuje dużo szybciej aniżeli się wszystkim wydaje...
Ale Polska to kraj w którym na porządku dziennym jest wynoszenie sprzętu elektronicznego nocą na śmietnik, kiedy nikt nie patrzy, a lodówkę do lasu, butelki do rzek.

A poza tym kraj jest absolutnie nie przygotowany na politykę ograniczania CO2, 60% emisji to elektrownie i samochody. Budujemy kolej i elektrownie odnawialne (które dodatkowo przy dużej skali produkują prąd taniej aniżeli elektrownie węglowe) i nie musi to kosztować przemysłu.

Dodatkowo można np. sadzić drzewa i kompensować za co można otrzymać więcej certyfikatów.
Ale najlepiej jest szerzyć niski poziom innowacyjności...
~janek
Co ma wspólnego CO2 z ochroną środowiska? dwutlenek węgla jest bardzo korzystny w uprawie roślin, a jak się trochę ociepli klimat to nie trzeba będzie tyle wydawać na ogrzewanie w zimie. Uważam że dużo gorsze dla środowiska są np. żarówki kompaktowe tzw. ekologiczne które są celowo robione (te tanie z zimnym startem) tak żeby po Co ma wspólnego CO2 z ochroną środowiska? dwutlenek węgla jest bardzo korzystny w uprawie roślin, a jak się trochę ociepli klimat to nie trzeba będzie tyle wydawać na ogrzewanie w zimie. Uważam że dużo gorsze dla środowiska są np. żarówki kompaktowe tzw. ekologiczne które są celowo robione (te tanie z zimnym startem) tak żeby po kilkuset włączeniach trzeba było wyrzucić do kosza
~romankrk
Proponuję jeszcze zmniejszyć limity i podnieść opłaty za emisję CO2, resztę produkcji przenieść do Azji i prosić Chinczyków o miskę ryżu na przeżycie jak dla Korei Północnej.
A my będziemy żyć z handlu prawami do emisji CO2.
~Gaweł
Kto wymyślił tę bzdurę z CO2? Kto z tego czerpie korzyści? Chyba jak zwykle starozakonni cwaniacy...
~Olga
Bankierzy, bodaj ktoś z rodziny Rotshildów wpadł na pomysł abyw ten sposób złupić do reszty klasę średnią.
~henieck
cała ściema z ociepleniem klimatu jest tylko po to, żeby kontrolowac rozwój przemysłu.
~gosc
Ale jak to? Owieczek i gąsek nie chcecie pasać? Przecież eurokołchoz to takie cudo a JKM to oszołom, którego trzeba zamknąć w domu wariatów, taka jest opinia 90% społeczeństwa, więc zamiast narzekać trzeba się cieszyć nowymi stadionami i płatnymi drogami, których nawet tiry unikają.
~janek
no niestety w euro-kołchozie już niedługo trzeba będzie płacić za wydychany C02 jedyna nadzieja że Grecja zapoczątkuje ....

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki