Założenia zarządu dotyczące zysków firmy okazały się nietrafne. Prognozy na drugie półrocze również nie są najlepsze. Coca-Cola przewiduje 0,88-0,92 dol. zysku na akcję. Długo nie trzeba było czekać na reakcję rynku na te informacje. Notowania giganta spadły w środę o 2 dol. i wynosiły 41 dol. za akcję. Takiego słabego wyniku nie notowano od maja 2003 r. – podkreślają analitycy.
Coca-Cola winą za słabe wyniki sprzedaży obarcza zimne lato w Europie i umacniającą się konkurencję na rynku amerykańskim. To jednak tylko część problemów. Nietrafione i bardzo drogie akcje marketingowe to utrapienie koncernu już od dziesięciu lat.
Co więcej, amerykański gigant słabo reaguje na zmiany tendencji na rynku. Wielu konsumentów przerzuciło się bowiem na zdrowsze napoje, wodę mineralną i soki, a tu zabrakło najbardziej znanej na świecie marki. Koncern spóźnił się z Powerrade i sokami Minute-Maid, gdzie wyprzedziła go Pepsi. Natomiast wprowadzona w pośpiechu na rynek europejski woda mineralna musiała zostać wycofana z powodu zbyt dużej zawartości chemikaliów.
Problemem koncernu jest brak doświadczonych menedżerów - zauważają specjaliści. W tym roku odszedł Douglas Daft, któremu pomyślnie udało się przeprowadzić restrukturyzację w Coca-Coli, a rok wcześniej firma straciła Stevena Heyera, poprzedniego prezesa.
Neville Isdell, który w czerwcu przejął rządy w Coca-Coli, jest jednak przekonany, że uda mu się wyprowadzić firmę na prostą. Na wyniki jednakże trzeba będzie trochę poczekać - podkreśla Isdell.
J.B.
























































