Nepal: nowy rok co chwilę

Nepalczycy obchodzą Nowy Rok kilka razy w ciągu dwunastu miesięcy. Przy trzech kalendarzach i licznych mniejszościach etnicznych, które mają własne święta, nie tylko turystom, ale i miejscowym łatwo się w nich pogubić.

Nepal: nowy rok co chwilę
Nepal: nowy rok co chwilę (YAY Foto)

Szczęśliwego Nowego Roku! - Aicha Boele z Holandii wzniosła kufel z piwem, gdy w Thamelu, turystycznej dzielnicy Katmandu, ostatniego dnia grudnia wybiła północ. Zamykamy! - powiedział zmęczonym głosem barman pubu De La Soul. Ledwie pół godziny po północy w stolicy Nepalu otwarte pozostały jedynie podejrzane dyskoteki pełne pań do towarzystwa.

Rzeczywiście tak było jeszcze całkiem niedawno - śmieje się Prawin, właściciel pubu De La Soul. A i tak teraz Nepal nie obchodzi nowego roku, raczej tylko elita i młodzież szukająca pretekstu do zabawy - dodaje trzydziestolatek, który zajmuje się organizowaniem imprez muzycznych w Katmandu.

Kiedy mieszkałam w Nepalu zdarzało mi się, że w Nowy Rok spałam już godzinę po północy. Na imprezę i fajerwerki nie było szans - opowiada Aicha, która pochodzi z Amsterdamu i lubi się bawić. Może dlatego, że tutaj Nowy Rok świętuje się co chwilę - dodaje.

U nas, Newarów, Nowy Rok wypada późną jesienią i nie ma takiej zabawy jak na Zachodzie - wzdycha Sushil Manandhar, gitarzysta jednego z zespołów rockowych z Katmandu. W tym roku był to ostatni dzień października i wieczorem przez stare miasto przechodziły kolorowe korowody muzyków, tancerzy i dziewczyn ubranych w tradycyjne newarskie stroje.

Dopiero od niedawna coś się dzieje. Chłopaki zostają na ulicy do późna i piją. Rodzice oczywiście krzywo na to patrzą - Sushil, choć mieszka tuż obok placu królewskiego w sercu starego Katmandu, nie potrafi powiedzieć, który mamy rok według kalendarza Nepal Sambat. Coś w okolicach średniowiecza - odpowiada niechętnie.

Rzeczywiście w Nepalu według tego kalendarza jest 1137 rok. Tutaj wszystko się zaczęło - Alok Tuladhar, statystyk i inżynier z wykształcenia, a historyk z pasji wskazuje na pół otwarte pomieszczenie na rogu ulicy Maru Tole.

To jest falcza, miejsce, gdzie strudzony podróżny może się zatrzymać i wypocząć. Tutaj odpoczywali tragarze wynajęci przez króla Bhaktapuru w drodze po złoto - trzydziestopięcioletni Alok jak zwykle zaczyna opowiadać historie za pomocą zagadek i tajemnic. Ale nie dotarli na czas, i tak zaczął się Nowy Rok w Nepalu - dodaje z uśmiechem.

Tragarze mieli przynieść piasek wydobyty u zbiegu dwóch miejscowych rzek. Miał zostać zabrany o konkretnej godzinie przewidzianej przez astrologa, ponieważ wtedy nurt rzeki powinien nanieść złoty kruszec. Tragarze oczywiście tego nie wiedzieli, podobnie jak napotkany przypadkiem miejscowy kupiec. Ten jednak, zaintrygowany zadaniem tragarzy, przekonał ich, by zostawili piasek w jego domu, a królowi zanieśli piasek wydobyty o innej porze. Po kilku dniach góra piasku przemieniła się w górę złota.

Kupca nie ucieszył zarobek bez pracy i postanowił wykupić długi całej społeczności" - opowiada Tuladhar. Tak ustanowiono nową erę w Nepalu, każdy zaczął z czystym kontem - kończy, dodając, że kolejny kalendarz pojawił się wraz z przyjściem dynastii Shahów, nowych władców Nepalu.

Nepal żyje w przyszłości, bo jest już 2073 rok. Jednak trzeba też być na bieżąco z gregoriańskim kalendarzem, bo stosują go turyści.

Nowy rok? Pamiętam jak obcokrajowcy obchodzili swój Nowy Rok, gdzieś koło miesiąca pousz - Govinda, inaczej Jimi, żywa legenda ulicy Wariatów w starym Katmandu liczy miesiące na palcach. To dziewiąty miesiąc kalendarza Vikram Sambat. Na początku zupełnie nie wiedzieliśmy, o co im chodzi - opowiada.

Nepalski Jimi mówi o latach 70. poprzedniego wieku, gdy Nepal otworzył się na świat i hippisi z Europy i USA odwiedzali ten kraj. Zaciekawiony Govinda lubił spędzać z nimi czas. Legenda głosi, że w końcu lat 60. jako mały chłopiec poznał Jimiego Hendrixa i stąd wzięła się jego ksywka.

To były szalone czasy. W Nepalu legalna była marihuana i haszysz, można było je dostać w państwowym sklepie - opowiada Jimi. Obcokrajowcy przynieśli ze sobą nie tylko Nowy Rok, ale zachodnią muzykę, modę na długie włosy i dżinsy. Bez grosza przy duszy, sprzedawali płyty, kasety i spodnie.

W zamian poznawali kraj u podnóża Himalajów. Byliśmy wtedy strasznie naiwni. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak bardzo bogaty jest kraj. Jak dzieci we mgle, w kraju tylu społeczności i języków - opowiada Ed Barenthin, który w latach 70. jako dziewiętnastolatek uciekł z domu w Kalifornii, przepłynął na gapę przez Atlantyk do Europy i stopem przyjechał do Nepalu.

Od tego czasu fascynują mnie języki i mniejszości etniczne Nepalu. Tutaj są Newarowie, Tamangowie, Gurungowie, Szerpowie, Tybetańczycy. Mają swoje odrębne języki, kulturę, a nawet Nowy Rok!" - podkreśla.

W Nepalu urzędowy nowy rok 2074 przyjdzie dopiero w połowie gregoriańskiego kwietnia 2017 roku. Wcześniej, 30 grudnia, swoje święto będą obchodzić Gurungowie, pod koniec stycznia przypada Sonam Losar Tamangów, a 9 lutego Nowy Rok tybetański.

Z Katmandu Paweł Skawiński

pas/ klm/ mc/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 164,53 zł III 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil