Do 72 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych zamieszek i antyrządowych protestów w Nepalu, które wybuchły na początku tygodnia w wyniku decyzji rządu o blokadzie mediów społecznościowych oraz informacji o korupcji na szczytach władzy.


Najnowszy bilans został w niedzielę opublikowany przez rząd w Katmandu. Poprzedni mówił o 52 ofiarach śmiertelnych. Według obecnych danych pomoc medyczna jest wciąż udzielana 191 osobom.
Jednocześnie nowa premierka Nepalu Sushila Karki, która w piątek została zaprzysiężona przez prezydenta Rama Chandrę Poudela, zapowiedziała, że pozostanie na tym stanowisku jedynie przez sześć miesięcy - do wyborów parlamentarnych, które zaplanowane są na 5 marca przyszłego roku.
Zobowiązała się jednocześnie do spełnienia żądań protestujących, którzy domagali się „końca korupcji”. - Musimy działać zgodnie z myśleniem Pokolenia Z – powiedziała 73-letnia Karki w swoim pierwszym publicznym przemówieniu po objęciu urzędu szefowej rządu. - Ta grupa domaga się zakończenia korupcji, dobrych rządów i równości ekonomicznej - podkreśliła.
Protesty w stolicy Nepalu, Katmandu, rozpoczęły się 8 września, a ich przyczyną była decyzja rządu, który w poprzednim tygodniu zablokował 26 platform społecznościowych i komunikatorów, takich jak Facebook, YouTube, LinkedIn, X i Reddit, oskarżając je o nieprzestrzeganie nowych przepisów.
Podczas demonstracji szybko doszło do krwawych starć, a także aktów wandalizmu i podpaleń. Pojawiały się doniesienia o podpaleniach domów polityków w Katmandu, a lokalne media informowały, że część ministrów ewakuowano z miasta wojskowymi śmigłowcami. (PAP)
zm/ szm/




























































