REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Fed nie tyka stóp procentowych. Donald Trump nie będzie zadowolony

Krzysztof Kolany2026-01-28 20:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2026-01-28 20:00

Jak zwykle decyzja Federalnego Komitetu Otwartego Rynku okazała się zgodna z oczekiwaniami… samego rynku. Przedział stopy funduszy federalnych pozostał bez zmian, na najniższym poziomie od przeszło trzech lat. Taka decyzja zapewne nie spodoba się prezydentowi Stanów Zjednoczonych.

Fed nie tyka stóp procentowych. Donald Trump nie będzie zadowolony
Fed nie tyka stóp procentowych. Donald Trump nie będzie zadowolony
fot. Jonathan Ernst / /  Reuters / Forum

Przedział stopy funduszy federalnych pozostał bez zmian ,na poziomie 3,50-3,75% - oznajmił w komunikacie Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC). To pierwsza pauza w ramach wznowionego we wrześniu 2025 roku cyklu luzowania polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych.

Taka decyzja była dość mocno oczekiwana przez inwestorów i ekonomistów – rynek terminowy wyceniał jej prawdopodobieństwo na przeszło 99%. Także mediana prognoz analityków nie zakładała zmian stóp procentowych w USA.

Rezerwa Federalna

Była to pierwsza decyzja o utrzymaniu stóp bez zmian po trzech z rzędu redukcjach kosztów kredytu zadekretowanych zeszłoroczną jesienią. We wrześniu FOMC ugiął się pod presją gospodarza Białego Domu i zdecydował się na 25-punktową redukcję kosztów kredytu po trwającej przez 9 miesięcy przerwie. Także na październikowym posiedzeniu zapadła decyzja o 25-punktowej obniżce FFR. A w grudniu do kolejnych -25 pb. FOMC dorzucił jeszcze wznowienie QE (tj. ilościowego poluzowania monetarnego) w wymiarze 40 mld USD na miesiąc.

Reklama

Warto podkreślić, że styczniowa decyzja FOMC ponownie nie zapadała jednogłośnie. Za obniżeniem stóp procentowych opowiedzieli się Stephen I. Miran oraz Christopher J. Waller, którzy domagali się 25-punktowej redukcji stóp. Przy tym pan Miran optował za głębszymi cięciami stóp także we wrześniu, październiku oraz w grudniu.  

Takie rozstrzygnięcie FOMC zapewne nie przypadnie do gustu prezydentowi Trumpwi, który otwarcie (i czasami wręcz niezbyt kulturalnie) domagał się znacznego obniżenia stóp procentowych. Po grudniowej obniżce Donald Trump powiedział, że decyzja o 25-punktowej obniżce mogła zostać „przynajmniej podwojona”. Trump nazwał wtedy prezesa Fed Jerome’a Powella „sztywniakiem”, który zatwierdził „raczej niewielką” obniżkę. Było to jedne z łagodniejszych określeń poczynań Powella przez gospodarza Białego Domu.

Trwa cykl luzowania polityki pieniężnej w USA

Teraz jednak liczy się przede wszystkim nie to, co FOMC zrobił przez poprzednie pół roku, ale to, co zrobi w następnych miesiącach. Przed publikacją styczniowego komunikatu rynek zakładał, że do końca 2026 roku stopa funduszy federalnych znajdzie się w przedziale 3,00-3,25% lub jeszcze niżej – wynika z obliczeń FedWatch Tool. Implikowałoby to zatem redukcję o przynajmniej 50 pb.

- Komitet jest silnie zdeterminowany, aby wspierać mandat pełnego zatrudnienia oraz sprowadzić inflację z powrotem do 2-procentowego celu – przypomniano w styczniowym komunikacie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. To zapewne na wypadek tego, gdyby ktoś miał wątpliwości względem tego, czy zasadnym jest obniżać stopy procentowe przy inflacji CPI zbliżonej do 3% i 2-procentowym celu inflacyjnym „w średnim terminie”.

Komentarz Powella po posiedzeniu Fed

Gospodarka USA rozwija się w solidnym tempie 

"Gospodarka USA rozwijała się w ubiegłym roku w solidnym tempie i wkracza w rok 2026 na mocnych podstawach. (…) Dostępne wskaźniki sugerują, że aktywność gospodarcza rośnie w solidnym tempie. Wydatki konsumpcyjne są odporne, a inwestycje przedsiębiorstw w środki trwałe nadal rosną" - powiedział prezes Fedu.

"Z kolei aktywność w sektorze mieszkaniowym pozostaje słaba. Tymczasowe zawieszenie działalności rządu federalnego prawdopodobnie wpłynęło negatywnie na aktywność gospodarczą w ostatnim kwartale, ale skutki te powinny się odwrócić, ponieważ otwarcie gospodarki stymuluje wzrost gospodarczy w tym kwartale" - dodał.

Są pewne oznaki stabilizacji na rynku pracy USA 

"Na rynku pracy wskaźniki sugerują, że warunki mogą się stabilizować po okresie stopniowego łagodzenia. Stopa bezrobocia wyniosła 4,4 proc. w grudniu i nieznacznie zmieniła się w ostatnich miesiącach. Wzrost zatrudnienia utrzymuje się na niskim poziomie. Inne wskaźniki, takie jak liczba wolnych miejsc pracy, zwolnienia, wzrost i nominalny wzrost płac, wykazują niewielkie zmiany w ostatnich miesiącach" - powiedział prezes Fed.

"Wysokie odczyty inflacji PCE w dużej mierze odzwierciedlają wzrost w sektorze dóbr, wzmocniony wpływem ceł. Z kolei w sektorze usług wydaje się utrzymywać tendencja spadkowa. Spadek z zeszłorocznych szczytów, odzwierciedlony w wynikach badań rynku oraz w długoterminowych wskaźnikach, pozostaje zgodny z naszym celem inflacyjnym na poziomie 2 proc." - dodał.

W FOMC było szerokie poparcie dla decyzji ws. stóp proc.

"W Komitecie było szerokie poparcie dla dzisiejszej decyzji. Szerokie, powiedziałbym, nawet wśród osób niegłosujących za decyzją. Oczywiście, niektórzy chcieli cięć i je poparli, ale poparcie Komitetu było dość szerokie w swoim stanowisku dla dzisiejszej decyzji. Nie próbujemy formułować pytań, kiedy dokonać kolejnej redukcji, ani czy ją przeprowadzić na następnym posiedzeniu. Mówimy, że jesteśmy w dobrej pozycji, ponieważ podejmujemy decyzje od spotkania do spotkania, analizując napływające dane, zmieniające się perspektywy" - powiedział prezes Fed.

"Nadal mamy pewne napięcie między zatrudnieniem a inflacją, ale jest ono mniejsze niż było. Myślę, że zarówno ryzyko dla wzrostu PKB, jak i spadku inflacji prawdopodobnie nieco się zmniejszyło. Chodzi o to, jak ważyć ryzyko dla obu celów i jak duże ono jest, a także jak je skwantyfikować, więc w Komitecie istnieją różne poglądy, a my znajdziemy drogę naprzód w miarę rozwoju sytuacji i napływu danych" - dodał. 

Ostatni wzrost inflacji w USA wynika głównie z ceł 

"Zasadniczo istnieje wiele różnych szacunków i wszystkie są wysoce niepewne, ale większość przekroczeń celu w kwestii wzrostu cen towarów wynika z ceł. To właściwie dobra wiadomość, ponieważ gdyby nie cła, mogłoby to oznaczać, że wynika z popytu, a to jest trudny problem do rozwiązania. Uważamy, że cła prawdopodobnie zostaną wprowadzone i będą jednorazowym wzrostem cen" - powiedział prezes Fedu.

"Inną dobrą wiadomością jest to, że jeśli spojrzymy nie na towary, a na usługi, zobaczymy postępującą dezinflację we wszystkich kategoriach usług, co jest dobrym trendem. Oczekuje się, że skutki wpływu ceł na ceny towarów osiągną szczyt, a następnie zaczną spadać, zakładając, że nie będzie żadnych nowych, dużych podwyżek ceł. Tego właśnie spodziewamy się w ciągu tego roku. Jeśli to zauważymy, będzie to sygnał, że możemy poluzować politykę monetarną" - dodał.

(PAP Biznes)

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (7)

dodaj komentarz
tomitomi
cłami , świat spłaci amerykańskie zadłużenie w 10 lat !
maciek333
jak Trump ukróci całe to złodziejstwo Somalijczyków itd to będzie na spłatę długu. Budżet USA jest przerosnięty bo kradnie się w białych rękawiczkach na lewo i prawo.
kaczyslaw_
FED nie tyka stóp i złoto rośnie do 5600 za uncję.
od_redakcji
Prawie dziesięć lat temu napisałem coś, na co większość ludzi nie była w stanie nawet spojrzeć, nie mówiąc już o tym, by to w pełni zrozumieć (poniżej).

„Banki centralne na całym świecie odpowiadają za stworzenie rynku dla swojego produktu – waluty niemającej żadnego pokrycia – poprzez wspieranie wzrostu populacji i uzależnianie
Prawie dziesięć lat temu napisałem coś, na co większość ludzi nie była w stanie nawet spojrzeć, nie mówiąc już o tym, by to w pełni zrozumieć (poniżej).

„Banki centralne na całym świecie odpowiadają za stworzenie rynku dla swojego produktu – waluty niemającej żadnego pokrycia – poprzez wspieranie wzrostu populacji i uzależnianie konsumentów od swojego produktu”.

Banki centralne kreują zależność od swojego systemu pieniędzy fiducjarnych opartego na długu. KROPKA.

Mechanizm ten tworzy NIEWOLNICZY SYSTEM ZALEŻNOŚCI… całkowicie zależny od NIESKOŃCZONEGO ROZWOJU DŁUGU.

WŁAŚNIE DZIŚ Stany Zjednoczone przekroczyły granicę między „użytkownikiem długu” a STRUKTURALNYM I FUNKCJONALNYM zadłużeniem HIPER-uzależnieniem.

Efekt? Lewitacja na giełdzie, efekt transferu bogactwa , LUDZIE, wydrążeni.

KLUCZOWY PUNKT. Przyspieszona dewaluacja waluty. A kiedy dewaluacja osiągnie punkt krytyczny, A MY JUŻ TAM JESTEŚMY, nadchodzi kolejna faza.

REPREZENTACJA ZASOBÓW/ZAPAD WALUTOWY.

Cena zasobów ulega zmianie nie dlatego, że „zasoby się zmieniły”, ale dlatego, że ***miara wartości się załamała (***waluta).

Zatem to, co wygląda na „inflację”, jest w rzeczywistości upadkiem/załamaniem się waluty i fragmentacją łańcuchów dostaw.

Poważne konsekwencje.

KLUCZOWY PUNKT. Najpierw spadają koszty żywności, potem koszty energii, a schronienie staje się punktem zapalnym w polityce (jak w przypadku „rządu, który teraz kupuje od Fedu kolejną partię MBS na rozkaz Trumpa”), a niepokoje społeczne nabierają zasięgu geograficznego… co oznacza, że ​​się rozprzestrzeniają.

STREFA NIEBEZPIECZEŃSTWA.

To jest moment, w którym ludzie rezygnują ze swoich swobód i wolności w zamian za pewnego rodzaju „stabilność”. KONTROLA… Nie dlatego, że ludzie chcą kontroli, ale dlatego, że chcą ulgi.

jas2
Dopóki jest wiele walut, nie ma problemu.
marianpazdzioch
Prędzej czy później stopy w USA wywali w kosmos, albo alternatywnie dolar będzie po 30 groszy. Takie są skutki wysokiego zadłużenia.
sterl
Nigdy nie wywali bo mają gigantyczne długi w sumie 200 bln $ ze wszystkim, a wpływy z podatków 5 bln rocznie ...5 % zabiera całe wpływy a na wszystkie długi to na same odsetki za mało.. Można tylko drukować i szykować taczki na walutę..

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki