Zatwierdzony przez ratusz Lizbony zakaz nocnej sprzedaży alkoholu na wynos w miejscach publicznych dzieli mieszkańców portugalskiej stolicy oraz przedsiębiorców. Restrykcje zaczną obowiązywać 16 lutego.


Jak powiedział w rozmowie z PAP Miguel Pinto, szef spółki Adapt, działającej w sektorze gastronomiczno-hotelarskim, data rozpoczęcia obowiązywania nowego prawa jest nieprzypadkowa.
- Przepisy zakazujące sprzedaży alkoholu na wynos nocą wejdą w życie tuż przed rozpoczęciem sezonu wiosennego, kiedy przybywa tu coraz więcej wczasowiczów. Ratusz dąży do tego, aby obniżyć poziom hałasu nocą na terenie stolicy. Szkoda, że tych restrykcji nie wprowadzono tylko w najbardziej gwarnych częściach miasta i nie ograniczono jedynie do ogródków gastronomicznych – przyznał Pinto.
Branża HoReCa krytykuje decyzję ratusza: Przepisy zbyt restrykcyjne
Podobnego zdania jest szefowa portugalskiego stowarzyszenia sektora hotelarsko-gastronomicznego AHRESP, Ana Jacinto, która zwróciła uwagę na straty, jakie przyniesie wielu przedsiębiorcom zakaz nocnego obrotu alkoholem w Lizbonie. Uważa nowe przepisy za „zbyt restrykcyjne i ogólne”.
Zgodnie z regulacjami opublikowanymi w Biuletynie Rady Miejskiej Lizbony, zakaz nocnej sprzedaży alkoholu na zewnątrz przez placówki restauracyjne, bary, dyskoteki, kina, teatry i hotele będzie obowiązywał od niedzieli do czwartku w godzinach od 23 do 8 rano, zaś pomiędzy piątkiem a sobotą - od północy do godz. 8.
Za złamanie przepisów przewidziane są kary dla osób indywidualnych w wysokości 150-1000 euro, a dla podmiotów zbiorowych - 350-3000 euro.
Władze Lizbony wyjaśniły w uzasadnieniu, że masowy w ostatnich latach napływ do miasta turystów i - w konsekwencji - pogorszenie się nocnej oferty rozrywkowej „zaszkodziło jakości życia mieszkańców, szczególnie w związku z nadmiernym hałasem nocą”.
Nadmiar hałasu związany jest głównie z konsumpcją napojów alkoholowych w przestrzeni publicznej oraz skupiskami ludzi na zewnątrz lokali – uzasadniły restrykcje władze stolicy, dodając, że zakaz, wyjątkowo, nie będzie egzekwowany w czerwcu, kiedy obchodzone są tzw. lizbońskie święta (Festas de Lisboa).
Władze ratusza zaznaczyły, że Lizbona nie jest pierwszym miastem wdrażającym w życie restrykcje dotyczące nocnej sprzedaży alkoholu. Władze stolicy czerpią z doświadczeń Porto i Albufeiry, gdzie takie przepisy już obowiązują.
Mieszkańcy Lizbony: Nie musimy godzić się na ekscesy
Mieszkanka lizbońskiego śródmieścia, Ana Sena, powiedziała PAP, że nowe przepisy nie muszą wiązać się z ograniczeniem liczby turystów, napływających do portugalskiej stolicy.
- Wielu Lizbończyków, podobnie jak miasto, żyje z turystyki. Nie znaczy to jednak, że mamy być spolegliwi i bagatelizować nasilające się ekscesy wczasowiczów, zachowujących się głośno na naszych ulicach po spożyciu alkoholu. Jeśli ci odwrócą się od Lizbony, to na pewno pojawią się nowi, którzy znajdą tu spokojny urlop, bez hałasu i pijaństwa – podsumowała.
Zamieszkałą przez 550 tys. osób Lizbonę odwiedza co roku ponad 5 mln turystów.
Z Lizbony Marcin Zatyka
zat/ rtt/






















































