REKLAMA

Nadzór może zesłać Robinhooda na banicję

2021-08-31 22:00
publikacja
2021-08-31 22:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Szef amerykańskiego nadzoru giełdowego zasugerował, że nowe regulacje mogą zakazać praktyki sprzedawania informacji o zleceniach klientów. A właśnie z tej kontrowersyjnej praktyki źródło przychodów uczyniła sobie popularna w Ameryce platforma Robinhood.

Nadzór może zesłać Robinhooda na banicję
Nadzór może zesłać Robinhooda na banicję
fot. Lucas Jackson / / FORUM

Przewodniczący amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) Gary Gensler w wywiadzie dla magazynu „Barron’s” powiedział, że pełny zakaz płacenia za informacje o zleceniach klientów jest „na stole”. Chodzi o budzącą wiele kontrowersji praktykę, w ramach której broker przekazuje innym podmiotom informacje o giełdowych zleceniach swoich klientów animatorom rynku.

- Dostają dane, dostają pierwsze wejrzenie, próbują dopasować kupujących i sprzedających z tego strumienia zleceń. To może nie być najbardziej efektywny rodzaj rynku na lata 20-te XXI wieku – powiedział Gary Gensler.

Szef amerykańskiego nadzoru giełdowego zauważył, że praktyka handlowania informacjami o decyzjach klientów rodzi liczne konflikty interesów, na którym zwykle cierpią drobni inwestorzy. Propozycje ukrócenia tego procederu mają zostać przedstawione w najbliższych miesiącach.

Sprzedawanie informacji o zleceniach klientów w ostatnich latach stało się dość popularną praktyką na amerykańskim rynku akcji. Dzięki temu inwestorzy mogli otrzymać ofertę handlu akcjami bez prowizji i bez opłat za prowadzenie rachunku. Ale na świecie nie ma nic za darmo. Podobnie jak w przypadku modelu biznesowego Google’a czy Facebooka działa to w myśl zasady: „jeśli nie płacisz za produkt, to prawdopodobnie ty jesteś produktem”.

Scammingout

Ewentualny zakaz tego modelu uderzyłby przede wszystkim w Robinhooda, który czerpie z tego tytułu ok. 80% swoich przychodów. Szerzej o sposobie działania „giełdowego rozbójnika” pisał Marcin Dziadkowiak w artykule zatytułowanym „RobinHood, GameStop i Wallstreetbets”. W przypadku większości innych brokerów handel informacjami o zleceniach klientów generuje mniej niż 10% przychodów.

W poniedziałek rynek zareagował blisko 7-procentową przeceną walorów Robinhooda. Ale już we wtorek akcje popularnego brokera kończyły sesję wzrostem o 1,6%.

Akcje Robinhood Markets zadebiutowały na giełdzie Nasdaq nieco ponad miesiąc temu, bo 29 lipca. Debiut nie wypadł zbyt okazale - kurs zamknięcia znalazł się ponad 8% poniżej ceny emisyjnej ustalonej na 38 dolarów. Później jednak papier zaczął rozgrzewać emocje inwestorów – i to nie tylko tych indywidualnych. W trzy dni jego notowania poszły w górę ponad dwukrotnie, w porywach osiągając poziom 85 USD. Na wtorkowym zamknięciu kurs Robinhood Markets wynosił 44,32 USD.

Zagrożeniem dla biznesu Robinhooda są nie tylko zmiany przepisów, ale też rosnąca konkurencja. Według nieoficjalnych informacji do zaoferowania rachunków maklerskich szykuje się płatniczy gigant PayPal. Usługa może wystartować w przyszłym roku i będzie dostępna na rynku amerykańskim.

KK

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Polskie magazyny gazu są niemal pełne, ale zimą nie zagwarantują bezpieczeństwa
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki