Między pracownikami a pracodawcami jest świat urzędników, dlatego rząd PiS zaproponował rozszczelnienie tego systemu - powiedział w czwartek wicepremier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z Radą Dialogu Społecznego. Apelował: "pomóżcie nam rozszczelnić ten świat służby cywilnej".
Wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki odniósł się w ten sposób do zarzutów pracodawców, że odpowiedzialność urzędnicza w "Konstytucji biznesu" to tylko martwe zapisy.
"Ten świat ma służyć pracownikom i pracodawcom.(..) My tej odpowiedzialności więcej chcemy zaszczepić, nie chcemy, żeby ona była martwa. () Pomóżcie nam rozszczelnić ten świat służby cywilnej" - zaapelował.
Zasada: co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone, zasada pewności prawa gwarantująca, że raz przyjęta interpretacja prawa nie będzie przez urzędy zmieniana, "ulga na start dla początkujących przedsiębiorców - to niektóre elementy "Konstytucji biznesu" przedstawionej w połowie listopada br. przez - Morawieckiego. Pozostałe filary "Konstytucji biznesu" to m.in. wprowadzenie działalności nierejestrowej dla przychodów miesięcznych do 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, która nie będzie uznawana za działalność gospodarczą, likwidacja numeru REGON - przedsiębiorca w kontaktach z urzędami ma posługiwać się wyłącznie numerem NIP, oraz powołanie Rzecznika Przedsiębiorców.
"Konstytucja biznesu" ma składać się z zestawu rozwiązań przede wszystkim o randze ustaw, w tym najobszerniejszej ustawy - Prawo przedsiębiorców.
Podczas spotkania z przedstawicielami Rady Dialogu Społecznego (RDS) pojawiła się też kwestia powołania Komisji Wspólnej Rządu i Przedsiębiorców oraz instytucji Rzecznika Przedsiębiorców. Wzbudziła ona kontrowersje. Uczestnicy spotkania pytali, kto popiera tę komisję i twierdzili, że w tym gremium nie będzie reprezentacji pracowników.
Przewodnicząca Forum Związków Zawodowych: Rzecznik Przedsiębiorstw niepotrzebny
Przewodnicząca Forum Związków Zawodowych Dorota Gardias mówiła, że "tworząc komisję, chce pan ominąć reprezentatywnych partnerów (...) organizacje związkowe". "Nie mogę się zgodzić z potrzebą powołania Rzecznika Przedsiębiorców" - stwierdził zaś Jerzy Guz z OPZZ.
Morawiecki wyjaśnił, że dialog na ten temat prowadzony jest z pracodawcami i, jak zaznaczył, "w jego ramach jest duże zrozumienie tej kwestii". Dodał, że pomysł ten poparły: Krajowa Izba Gospodarcza, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Polska Rada Biznesu, NOT. Wicepremier podkreślił, że "bardzo wielu przedsiębiorców", w tym firmy rodzinne postulują, aby "był taki rzecznik i była taka komisja".
"Warto, żebyśmy (ten temat - PAP) jeszcze (...) przedyskutowali. Ja bym tego tak nie spisywał na straty od razu" - przekonywał Morawiecki. Wyjaśnił, że z 2 mln przedsiębiorców w Polsce, 1 mln 200 tys. nie jest tu reprezentowanych". "Czy milion dwieście tysięcy przedsiębiorców nie zasługuje na reprezentację?" - pytał. I uspokajał: "Nic na siłę nie wdrożymy, będziemy to w ramach dialogu z państwem wypracowywać".
Gardias pytała, skąd wiadomo, że pakt zadziała i jak "wymusić" jego zapisy na przedsiębiorcach.
Wicepremier zapewnił, że nie będzie się wymuszać na przedsiębiorcach takich zapisów. "Chcemy to robić w ramach dialogu, usprawniania przepisów" - mówił.
Zarabiający do tysiąca złotych
Przewodniczący Związku Rzemiosła Polskiego Jerzy Bartnik skrytykował zapis "Konstytucji biznesu", by zwolnić z rejestracji zarabiających do 1 tys. zł. "Ta metoda jest zła. (...) Konkurencyjność będzie miała wpływ na rozwijanie się szarej strefy" - mówił.
"To próba zaproszenia tych ludzi, żeby wyszli na powierzchnię, żeby się ujawnili, żeby bardziej pokazali się w gospodarce legalnej" - odpowiedział Morawiecki i podkreślił, że warto tej kwestii bronić.
Wicepremier odniósł się też do zawartej w "Konstytucji biznesu" zasady proporcjonalności, a w jej kontekście do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). "UOKiK w porównaniu z innymi organami UE jest wyposażony w jedne z najsłabszych instrumentów sankcyjnych" - wskazał. Zwrócił uwagę, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat UOKiK nie narzucił takiej kary, "żeby ktoś naprawdę zapiszczał". Morawiecki dał przykład Niemiec, gdzie kary sięgają 400 mln euro, "albo Komisja Europejska, 2 mld euro. To naprawdę boli". "Wszyscy się zgodzimy, że kartelizacja, monopolizacja nie jest rzeczą dobrą" - tłumaczył wicepremier.
Zasada proporcjonalności
Kolejna zasada, jaka zawarta jest w konstytucji, to zasada proporcjonalności. "Dziś bywa, że urząd wzywa nas, prosi o dane, które już ma. A po co prosi o dane, które ma?" - pytał Morawiecki.
W listopadzie podczas prezentacji "Konstytucji biznesu" Morawiecki mówił, że zasada proporcjonalności dotyczy też proporcjonalności kar w przypadku "błędów i problemów". Wskazał wówczas na przypadek właściciela działki z województwa łódzkiego, który wyciął rosnące na niej drzewo, za co zapłacił 175 tys. zł kary. "Gdzie tu jest proporcjonalność? Nie wiem. Ale wiem, że chcemy zdecydowanie uporządkować takie relacje" - zapewnił.
Morawiecki na temat przejęcia Pekao
Morawiecki po spotkaniu z przedstawicielami RDS odniósł się również do przejęcia przez PZU udziałów w banku Pekao S.A. Powiedział, że podmioty rynkowe przeprowadziły bardzo udaną transakcję, jaką jest zakup "drugiego co do wielkości banku, który w depozytach korporacyjnych jest numerem jeden. Ma 23 proc. udziału w rynku".
"Symbolicznie tą transakcją zamykamy pewną epokę" - powiedział Morawiecki. Wyjaśnił, że kiedy dojdzie do zamknięcia tej transakcji za kilka miesięcy "będziemy mieć ponad 50 proc. sektora w rękach polskich". Ocenił, że wartość transakcji jest korzystna. "Myślę, że to transakcja przeprowadzona na bardzo dobrych warunkach" - podkreślił. (PAP)
maja/ pad/ jbr/
























































