REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

ROK PO POWODZIMieszkanka Wrocławia: Gdy woda opadła, pojawili się szabrownicy

2025-09-13 12:00
publikacja
2025-09-13 12:00

Gdy woda opadła, pojawili się nieproszeni goście; to było przykre, jeszcze mieszkańcy nie zdążyli wejść do domów, a szabrownicy już chodzili nocą z plecakami – powiedziała PAP Izabela Wysłobocka z Wrocławia wspominając ubiegłoroczną powódź.

Mieszkanka Wrocławia: Gdy woda opadła, pojawili się szabrownicy
Mieszkanka Wrocławia: Gdy woda opadła, pojawili się szabrownicy
fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia / / Facebook

Przyjechaliśmy z mężem do Radochowa tylko na dwa dni, z krótką wizytą do teściów. Zostaliśmy dwa tygodnie – Izabela Wysłobocka wspomina wrześniowe dni 2024 roku.

– W piątek jechaliśmy przez Złoty Stok. Padało, ale nikt nie myślał, że to będzie powódź – wspomina. – Były ostrzeżenia, ale nikt nie spodziewał się pęknięcia tamy - dodała. - W sobotę opady były coraz silniejsze. Brat męża, druh OSP, układał worki z piaskiem, do akcji dołączyła cała rodzina - opowiada kobieta.

– Pakowaliśmy worki, wiązaliśmy. Ale to nic nie dało. Kiedy przyszła fala, wszystko zmiotła – zapamiętała Iza.

fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia / Facebook

Wspomina, że w niedzielę rano woda chwilowo opadła. Jej kuzyn zdążył jeszcze przejść przez most. Ale o dziewiątej niebo znów się otworzyło. O godz. 11 mieszkańcy zza rzeki ewakuowali się na drugą stronę.

– Dowiedzieliśmy się, że pękła tama. Mieliśmy pół godziny, żeby się spakować. Najważniejsze były dokumenty, pieniądze, ubezpieczenia. Na pamiątki nie było czasu – podkreśliła.

O godz. 13 przyszła fala. – Był strach, ale też spokój. Trzeźwość umysłu. To było jak gra w ruletkę: zaleje nas czy nie?

Gdy woda opadła, pojawili się nieproszeni goście. – To było przykre. Jeszcze mieszkańcy nie zdążyli wejść do domów, a szabrownicy już chodzili nocą z plecakami – mówi.

W poniedziałek nadal nie było zasięgu telefonii komórkowej. Dopiero po stronie czeskiej Iza zadzwoniła do rodziny: „żyjemy”.

– U szwagierki udało mi się połączyć z internetem. Napisałam post na Facebooku, co się stało i czego potrzebujemy. Nie korzystam z social mediów, więc nie spodziewałam się odzewu – przyznała.

Post został udostępniony kilkadziesiąt razy, trafił też na popularne profile w sieci. Pomoc zaczęła płynąć z całej Polski. – Jedni przywozili środki czystości, inni ubrania. Ludzie zamykali sklepy i przyjeżdżali swoimi jeepami. To była ogromna fala dobroci – podkreśliła rozmówczyni PAP.

fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia / Facebook

Telefon Izy dzwonił od szóstej rano do północy, stała się nieformalną koordynatorką pomocy. – Nigdy się tego nie uczyłam, to wyszło samo. Po prostu: wieś działała jak zorganizowana jednostka – mówi.

W starej szkole, przy OSP zrobiono magazyn. Po prawej stronie słodycze, po lewej chemia, dalej ubrania. Harcerze, strażacy, mieszkańcy – każdy miał zadanie. – Do dziś słyszę, że Radochów był wzorem organizacji – dodała.

Zniszczenia były ogromne. Niektórzy stracili domy, inni patrzyli, jak idą wniwecz dopiero co zakończone remonty. Część wyjechała do Wrocławia, ale wielu zostało. – To ich miejsce na ziemi. Tak łatwo go nie porzucą, nawet jeśli domy zostały zburzone – podkreśliła Wysłobocka.

fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia / Facebook

Jednocześnie powódź wzmocniła więzi między ludźmi. – W tym roku na sierpniowy odpust przyjechało wyjątkowo dużo osób. Widać było, że potrzebują być razem – podała.

Izabela Wysłobocka mieszka we Wrocławiu i pracuje jako przedstawicielka handlowa w hurtowni instalacyjnej. – Cały czas współpracuję z ludźmi. I to lubię najbardziej – mówi. Po zakończonej rozmowie przesłała maila: „Czy jest możliwość w tym artykule na samym końcu dołączenia podziękowań dla wszystkich którzy pomagali nam podczas powodzi?” - poprosiła.

Mira Suchodolska (PAP)

mir/ bst/ js/

Źródło:PAP
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (2)

dodaj komentarz
nierzad
pamietam,pamietam,tusk zamykał ludzi informujących o grasujących hienach
miketheripper
jak by ruscy kurka z gazem nie przykręcili to pewnie by gazował tych informatorów

Powiązane: Powódź w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki