REKLAMA

Mario Draghi - bohater tragiczny

Ignacy Morawski2018-12-14 08:20główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2018-12-14 08:20

A więc koniec. Europejski Bank Centralny oficjalnie ogłosił, że kończy skup obligacji, choć wciąż będzie reinwestował zyski z tych papierów, które posiada. Ta data wyznacza pewną cezurę w młodej historii strefy euro.

EBC pod kierownictwem Mario Draghiego zrobił dla ratowania strefy znacznie więcej niż byli gotowi zaakceptować Niemcy, najważniejszy kraj strefy. Od 2012 r. EBC zapewnił rynki, że jest gotowy kupować obligacje krajów zagrożonych utratą płynności, a od 2015 r. prowadził skup obligacji skarbowych i korporacyjnych wszystkich krajów strefy. Teraz ogłosił koniec tego drugiego programu. Jego przeprowadzenie to ogromny sukces Draghiego, daleko wykraczający poza to, co można było oczekiwać od tego sprawnego technokraty.

Ale jednocześnie, bank zrobił za mało niż teoretycznie powinien, zostawiając strefę słabą i podatną na wstrząsy.

fot. Kai Pfaffenbach / / FORUM

Spójrzmy na inflację, czyli najważniejszy wskaźnik, o który ma dbać EBC – cel to „blisko, ale poniżej 2 proc.”. Pozornie inflacja wróciła do celu, ponieważ w ostatnich miesiącach była zbliżona do 2 proc. Ale jest to głównie zasługa drożejących do września surowców energetycznych. Jak widać na wykresie poniżej, spadek cen tych surowców (chodzi głównie o ropę) od października najprawdopodobniej doprowadzi do wyraźnego spadku inflacji. A najważniejszy jest fakt, że inflacja bazowa, czyli nie uwzględniająca zmiennych cen energii i żywności, jest bardzo niska, dużo niższa niż pięć czy dziesięć lat temu. Wynosi zaledwie 1,1 proc. i od lat nie wykazuje żadnej tendencji wzrostowej. Jak pokazuje Zsolt Darvas z think-tanku Bruegel, w ostatnich latach EBC koszmarnie mylił się w swoich prognozach inflacji bazowej, systematycznie zakładając jej wzrost. I teraz też może się mylić.

Niska inflacja to nie jest mały problem. Po pierwsze, krajom bardzo zadłużonym, jak Włochy czy Hiszpania, trudno będzie trwale odzyskać stabilność przy tak niskiej inflacji (mają one wciąż za wysoką realną stopę procentową jak na niski wzrost i wysoki dług). Po drugie, w razie jakiegokolwiek szoku, strefa euro może bardzo szybko wpaść w deflację, co będzie oznaczało jej ostateczną destrukcję. Wielu ekonomistów, w tym Olivier Blanchard, apelowało, by podnieść cel inflacyjny EBC. Oczywiście sprzeciw Niemiec to uniemożliwia.

Dlaczego zatem EBC wycofuje się ze skupu aktywów? Powód jest prosty. Choć oficjalny cel banku to dbałość o stabilną inflację, wiadomo, że EBC spełnił też rolę polityczną – uratował zadłużone kraje peryferyjnej Europy przed bankructwem przy ogromnym sprzeciwie niemieckich polityków, niemieckiego sądu konstytucyjnego i elity niemieckich ekonomistów. Margio Draghi zaciągnął w Niemczech potężny kredyt zaufania, przekonując wielokrotnie decydentów w Berlinie, że polityka EBC ma sens. Teraz przychodzi ten kredyt zaufania spłacić. EBC nie mógłby już dalej „dociskać gazu” wbrew preferencjom Niemców. Bank musi zaakceptować niższą od optymalnej inflację.

Draghi to bohater tragiczny. Bez jego przywództwa strefa euro najprawdopodobniej by nie przetrwała. To on przekonał Radę EBC i najważniejszych polityków w Europie, że skup obligacji jest koniecznym narzędziem do zapewnienia strefie stabilności. Jego poprzednik, Jean Claude Trichet, który w szczycie greckiego kryzysu zadłużeniowego podnosił stopy procentowe w reakcji na wzrost cen ropy (oczywiście decyzje podejmowała Rada), najprawdopodobniej nie podołałby wyzwaniu. Draghi nie tylko uratował strefę, ale zapewnił też relatywnie łagodne wyjście z programu skupu aktywów, bez wstrząsów rynkowych. Jednocześnie polityka EBC okazała się nieskuteczna w obliczu wyzwania jakim jest mizerny wzrost gospodarczy i niska inflacja. Bank pod przywództwem Draghiego nie spełnił swojego zdania polegającego na trwałym przywróceniu inflacji do celu. Po prostu nie mógł. Wyobrażenie, że polityka pieniężna nie ma nic wspólnego ze zwykłą polityką dawno okazało się błędne. 

fot. / / SpotData

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (5)

dodaj komentarz
rekin1986
Draghi to ma do nich wszystkich wyjątkowo stalowe nerwy bo nie jednemu prezesowi banku centralnego puściły by dawno nerwy

Niemcy mają ponad 1 mln kredytów zagrożonych nieterminową spłatą z powodu zbyt wysokich cen po jakich zostały kupowane

Włochy mają ponad 14 procent nietrafionych kredytów w Irlandii ceny
Draghi to ma do nich wszystkich wyjątkowo stalowe nerwy bo nie jednemu prezesowi banku centralnego puściły by dawno nerwy

Niemcy mają ponad 1 mln kredytów zagrożonych nieterminową spłatą z powodu zbyt wysokich cen po jakich zostały kupowane

Włochy mają ponad 14 procent nietrafionych kredytów w Irlandii ceny nieruchomości po ostatnich zawirowaniach spadły o 60 procent

Tak się kończy puszczanie coraz większej kasy bez pokrycia w wartości dodanej o szybkiej zbywalności bo kto nie ma dochodów ten nie ma zdolności kredytowej a kto ma oszczędności ucieka w nieruchomości bo amortyzacja zjada zabudowę wolniej niż inflacja papier

18 krajów nie wyrówna się jedną walutą jedną stopą procentową i jednym kursem bo struktura gospodarki saldo handlu zagranicznego oraz rachunek przepływu dewiz oraz rezerwa kruszcowa muszą się pokrywać a jak papier nie ma pokrycia w kruszcu to sztywny kurs walutowy można sobie wsadzić w nos
ald
Mario Draghi jest też bohaterem ciekawego artykułu który wyjątkowo rzeczowo przedstawia problem euro w kontekście włoskiego zadłużenia. Polecam każdemu link: https://businessoutsiderpl.wordpress.com/2018/11/13/pierwsza-pizza-gratis/
modulometer
Od lat twierdzę ze liczenie inflacji w taki sposób jak robi się to obecnie jest kompletnie bez sensu, albo inaczej - załozenia inflacyjne banków są kompletnie oderwane od rzeczywistosci. Skoro mamy budżety domowe zadłużone po uszy w kredytach hipotecznych i konsumpcyjnych to gdzie tu oczekiwać aby nagle ruszyła z kopyta konsumpcja Od lat twierdzę ze liczenie inflacji w taki sposób jak robi się to obecnie jest kompletnie bez sensu, albo inaczej - załozenia inflacyjne banków są kompletnie oderwane od rzeczywistosci. Skoro mamy budżety domowe zadłużone po uszy w kredytach hipotecznych i konsumpcyjnych to gdzie tu oczekiwać aby nagle ruszyła z kopyta konsumpcja mogąca popytowo stymulować inflację? Zwłaszcza w takich krajach jak Polska gdzie gospodarstwo domowe z sumaryczną pensją 6 tyszł jakieś 20% tej sumy wydaje tylko na spłaty rat. Do tego utrzymanie mieszkania paliwo. To w jaki sposób upatrywać tu społeczeństwa które nie jest wrażliwe na inflację co pozwoliłoby producentom podnosić ceny? POlakom ceny rosną głównie na skutek zmian kursów walutowych, cen surowców i wliczanych akcyz rządowych. Reszta po prostu stoi w miejscu mimo nienajgorszej jak na ten kraj konsumpcji. No, ale Polak jest wyjatkowo drażliwy na cenę więc producent wie ze cen podnosić mu nei wolno właściwie przy tak nasyconym rynku.
Tak naprawdę na tych wszystkich QE skorzystali jedynie najbogatsi majacy jakies aktywa. Nieruchomosci, akcje, obligacje. Czyli zainwestowaną gotówkę która puchnie bo wszystkie te QE płynęły głównie na giełdy i nieruchomosci a nie w realną gospodarkę. Na tyle lat pompowania kasy w bankach centralnych mieliśmy 1 rok prawdziwej prosperity (2018). Reszta to było jakieś lelum polelum z większymi albo mniejszymi kłopotami . No i właśnie teraz się to wszystko kończy. Tylko ciekawe jak się skończy. Zadłużenie państw jest wyższe niz w 2007. Kłopoty GRecji, Włoch jak były tak są. Wzrost gospodarczy mizerny, waluta unijna w opałach. W recesję idziemy z realnie ujemnymi stopami. Draghi tak naprawd może ogłosić kapitulację. na lepszych warunkach niż pierwotnie zakładano, ale w dalszym ciągu jest to porażka. Euro jest po prostu walutą bezsensu. Przynajmniej niech zrobią różne stopy % dla poszczególnych państw bo nigdy się nie skończy ta cała odyseja
sonmi451
świetny wpis. ludzie zasługują, żeby czytać więcej takich materiałów, a nie to co oferuje bankier.pl "w trosce o dobro portfeli swoich czytelników" promując różne altusy a nie pisząc jakie to oszustwo

może założymy wspólnie bloga?

dodałbym jeszcze, że problem dodatkowo zwiększa zakonserwowanie przedsiębiorstw-
świetny wpis. ludzie zasługują, żeby czytać więcej takich materiałów, a nie to co oferuje bankier.pl "w trosce o dobro portfeli swoich czytelników" promując różne altusy a nie pisząc jakie to oszustwo

może założymy wspólnie bloga?

dodałbym jeszcze, że problem dodatkowo zwiększa zakonserwowanie przedsiębiorstw-zombie, kto wie czy to nie będzie główny efekt uboczny: firmy, które powinny normalnie upaść, przetrwały dzięki państwu - tym samym rynek się nie oczyścił z nierentownych firm. Do czego to może doprowadzić?

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki