Michał Sapota, twórca deweloperskiego imperium HRE Investments, nie wyjdzie na wolność. Sąd Apelacyjny w Łodzi oddalił zażalenie obrońców podejrzanego. Skala afery, określanej mianem "nieruchomościowego Amber Gold”, opiewa na miliardy złotych, a liczba poszkodowanych liczona jest w tysiącach.


Sąd Apelacyjny w Łodzi podjął ostateczną decyzję o utrzymaniu środka zapobiegawczego w postaci aresztu wobec Michała Sapoty - ustalił "Bussines Insider Polska". Tym samym oddalono zażalenie na grudniowe postanowienie sądu niższej instancji. Prezes HRE Investments pozostanie w tymczasowym areszcie co najmniej do 15 marca 2026 roku.
Prokuratura Okręgowa w Łodzi argumentowała wniosek koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku śledztwa oraz obawą matactwa w sprawie o bezprecedensowej skali. Sapota, któremu grozi do 10 lat więzienia, konsekwentnie nie przyznaje się do winy.
Miliardy strat i tysiące ludzkich dramatów
Sprawa grupy HRE Investments z flagową spółką HREiT to obecnie największe śledztwo dotyczące rynku nieruchomości w Polsce. Prokuratura Okręgowa w Łodzi zarzuca Michałowi Sapocie oszukanie 1434 osób na łączną kwotę 342 mln złotych. Straty mogą być jednak znacznie wyższe i zamknąć się w przedziale między 2 i 3 mld złotych przy ponad 8 tys. poszkodowanych.
Zarzuty śledczych koncentrują się na przyjmowaniu przez HRE wpłat pomimo utraty płynności i wprowadzanie klientów w błąd co do kondycji finansowej przedsięwzięcia. Mechanizm działania grupy różnił się od standardowego modelu deweloperskiego.
Omijała ona finansowanie bankowe, budując pajęczynę spółek celowych zasilanych gotówką od osób prywatnych. Według Marcina Kubiczka, zarządcy przymusowego HREIT powołanego przez sąd, struktura ta wykazywała znamiona piramidy finansowej.
O problemach biznesowego imperium Michała Sapoty, jako pierwszy poinformował w listopadzie 2023 roku "Puls Biznesu", donosząc, że projekty deweloperskie grupy HRE Investment mają gigantyczne opóźnienia, a warszawska prokuratura bada, czy doszło do oszukiwania inwestorów. Problemy z płynnością eksplodowały w lipcu 2024 roku, kiedy spółka przestała spłacać swoje zobowiązania wobec inwestorów indywidualnych.
Nagły zwrot w strategii HREIT
Na początku stycznia 2026 roku w sprawie nastąpił nieoczekiwany zwrot. Jak podawały media za Polską Agencją Prasową, HREIT wycofał wniosek o pozostawienie tzw. zarządu własnego. Oznacza to, że Michał Sapota - formalnie wciąż prezes - zrezygnował z prób samodzielnego kierowania procesem uzdrowienia firmy zza krat.
Obecnie spółka dąży do otwarcia postępowania sanacyjnego pod okiem niezależnego zarządcy wyznaczonego przez sąd. Zdaniem pełnomocników HREIT, takie rozwiązanie ma pozwolić na uratowanie aktywów i dokończenie projektów deweloperskich. W ich ocenie to jedyna szansa na zaspokojenie roszczeń tysięcy wierzycieli.
Występując w programie "Ściśle Jawne" reprezentujący HREIT adwokat Paweł Jabłoński, będący jednocześnie posłem Prawa i Sprawiedliwości, mówił, że zatrudnieni przez niego biegli wycenili majątek spółki na ponad 2 mld złotych i po restrukturyzacji może on zwiększyć się do 5 a nawet 6 mld złotych.
Na zupełnie innym stanowisku stoi zarządca przymusowy HREIT Marcin Kubiczek, którego sprawozdania wskazują, że spółka nie ma zdolności do przeprowadzenia sanacji, a jedynym rozwiązaniem jest ogłoszenie jej upadłości i sprzedaż majątku w celu zaspokojenia wierzycieli.
Oprac. MM























































