Maleje liczba studentów w Polsce

Maleje liczba studentów w Polsce. W ubiegłym roku, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, studiowało w Polsce ponad milion trzysta tysięcy osób. Dla porównania, w roku akademickim 2010/2011 na uczelnie wyższe wybrało się o pół miliona więcej młodych ludzi.

(fot. Krzysztof Wojciewski / FORUM)

Dziś, w Międzynarodowym Dniu Studenta, GUS podał dane dotyczące żaków. Jak informuje rzeczniczka prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, Karolina Dawidziuk, liczba studentów spada od 2009 roku. W przeliczeniu na dziesięć tysięcy ludności, w 2016 roku liczba studentów szkół wyższych wynosiła 351, podczas w 2009 roku było to niemal 500.

Największą popularnością cieszą się studia stacjonarne. Uczy się na nich 66 procent studentów, natomiast 34 procent wybrało studia wieczorowe lub zaoczne.

GUS podaje, że w 2016 roku najwięcej młodych ludzi zdecydowało się na uniwersytety (ok. 400 tys.) i szkoły techniczne (ok. 300 tys.). Na niższych pozycjach są uczelnie: ekonomiczne, rolnicze i uniwersytety medyczne.

W 2016 roku najwięcej osób studiowało na Uniwersytecie Warszawskim - ponad 44 tysięcy, drugi był Uniwersytet Jagielloński w Krakowie - ponad 40 tysięcy i Uniwersytet imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu - około 37 tysięcy studentów.

Mimo że liczba studentów maleje, to coraz chętniej polskie uczelnie wybierają cudzoziemcy. W minionym roku było ich około 66 tysięcy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/M.Szulborska/dabr

Źródło: IAR

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 0 krajan17

Teraz będą Sami inżynierowie bezrobotni będą po tych studiach, ja wolałem pewność i stabilizację, dlatego wybralem wyższą szkołę bezpieczeństwa, bo praca to dziś sektor publiczny.

! Odpowiedz
2 18 rekin1986

Nadmiarem absolwentów rynku pracy się nie poprawi co najwyżej to pogorszy studia to przywilej a nie obowiązek gdy liczba absolwentów jest wyższa niż liczba miejsc pracy do których dyplom jest NIEZBĘDNY nie mylić z mile widzianym o tym kto dostanie pracę decyduje wypłata kto weżmie najniższą i wracamy znowu do pułapu niskich wypłat bo samym dyplomem to się ludzie nie najedzą

Najgorszy paradoks we firmach gdy od pracowników na samym dole wymaga się dyplomów znajomości języków . dyspozycyjności , mobilności i bycia w pogotowiu pod telefonem a jak przyjdzie do wypłaty to się człowiekowi wszystkiego odechciewa a potem wszyscy zdziwieni , że ludzi do pracy nie ma

Zawodu czy profesji nie uczy się teoretycznie tylko praktycznie a dzisiejsze szkolnictwo to jest 99 procent teorii a praktyki co kot napłakał

Ostatnio mi się śmiać chciało jak przyszedł chłopak do swojej pierwszej pracy do tartaku i kazano mu układać deski w szczapy do suszenia i sezonowania pod więżbę dachową a on na to że nie po to kończył studia by deski nosić przyszedł bo mu z urzędu pracy wyznaczyli pracę na staż jak odmówi to go wykreślą z bezrobotnych taką mamy dzisiejszą młodzież jeszcze 1 dnia nie przerobił a już wybrzydza

Dwie lewe ręce do roboty ale wymagania płacowe i warunki pracy jak w zarządzie spółki giełdowej

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 25 _xyz

Dobrze, może w końcu łatwiej o hydraulika będzie...

! Odpowiedz
1 2 fred_

Latwiej o hydraulika bedzie z innych wzgledow.

! Odpowiedz
1 17 janusz26904029

To tylko niż demograficzny.

! Odpowiedz

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl