|
Bez wątpienia dużo tańszym w produkcji jest rozwiązanie z przednim układem napędowym niż klasycznym. Przede wszystkim jest on mniej skomplikowany i wykorzystuje dużo mniej elementów. Producent nie musi montować wału napędowego czy tylnego mostu, co przede wszystkim także przyspiesza budowę samochodu. Za jednym zamachem montuje się zespół napędowy wraz z przednim zawieszeniem.
Przy przednim napędzie silnik, skrzynia oraz półosie pracują w jednej osi, więc wykorzystywana jest prosta przekładnia walcowa, zamiast innych nieco bardziej kosztownych przekładni kątowych. Co za tym idzie, przedni napęd jest także dużo bardziej sprawny. Mniej mocy "ucieka" nam na drodze między jednostką silnikową, a oponami. Mniejsza waga układu i mniejsze straty układają się na większą oszczędność paliwa niż w przypadku układu napędzającego tył.
Jest jednak jeden niepodważalny atut napędu klasycznego. Kilka dobrych lat temu jeden ze skandynawskich producentów stwierdził, że graniczna moc która może być przekazywana na przednią oś wynosi 250 koni mechanicznych. Odczuwa się to podczas pokonywania ostrych wiraży, gdy samochód wyjeżdża na zewnętrzną zakrętu i nie za bardzo reaguje na polecenia kierowcy. W takich przypadkach dużo lepiej sprawdzają się tylnonapędowce.
Jednak trzeba pamiętać, że auto wyposażone w klasyczny napęd wymaga nieco więcej doświadczenia za kółkiem niż w przypadku przednionapędowca. Nie odczuwa się tego podczas jazdy w normalnych warunkach. Różnice pojawiają się dopiero gdy na drogach robi się ślisko. Wtedy pojawia się zjawisko nadsterowności i bardzo łatwo zarzucanie tyłem samochodu może skończyć się efektownym obrotem. W rzeczywistości efekt ten jest dużo łatwiejszy do skorygowania niż podsterowność. Wystarczy szybka reakcja kierowcy w postaci kontry, bądź też ESP na wyposażeniu seryjnym.
W starciu między napędem na przód i na tył można wymieniać wiele wad i zalet, ale gdyby pominąć kwestie oszczędności, przewagę uzyskuje napęd klasyczny. Dlatego też w autach segmentu premium, gdzie najbardziej liczy się prestiż i radość z jazdy, taki napęd spokojnie funkcjonuje.
Sebastian Kościółek
























































