Koronawirus wymusił zwolnienia. Kto straci pracę?

redaktor Bankier.pl

Wstrzymane produkcje, zamknięte sklepy, brak możliwości skorzystania z niektórych usług – wszystko w trosce o pracowników. Pierwsze prognozy mówią o redukcji 2 milionów miejsc pracy spowodowanych załamaniem związanych z epidemią koronawirusa.  

Utrzymanie obecnej liczby miejsc pracy wydaje się niemożliwe, mimo zapowiedzianej pomocy płynącej z tarczy antykryzysowej. Wielu przedsiębiorców musiało już wdrożyć albo programy dobrowolnych odejść, albo przeprowadza zwolnienia grupowe. Szczególnie narażeni są pracownicy branży handlowej, gastronomicznej i motoryzacyjnej. Pierwsze szacunki ekspertów mówią o zwolnieniu nawet 2 milionów osób.

– Jeżeli tarcza antykryzysowa nie będzie wystarczająco mocno skupiona na zachowaniu płynności finansowej firm i wsparciu rynku pracy, dojdzie do załamania na niespotykaną skalę. W najtrudniejszej sytuacji będą zatrudnieni w ramach umowy zlecenia, ale posiadający umowy o pracę też nie mogą spać spokojnie. Najwięcej zwolnień będzie oczywiście w handlu, który jako jeden z pierwszych odczuł skutki epidemii. Automotive też hamuje. Kolejne zapowiadane zamknięcia fabryk w Niemczech, będące wynikiem braku komponentów z Hiszpanii i Włoch, praktycznie doprowadzą do wygaszenia sektora w Polsce na jakiś czas – mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

(fot. Kichigin / Shutterstock)

Zwolnienia w branży motoryzacyjnej i produkcyjnej

Jedną z najczęściej wymienianych branż, która przeżywa obecnie zapaść, jest branża motoryzacyjna. Ostatni raport Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych pokazał, że ponad 40 proc. producentów motoryzacyjnych rozważa zwolnienia pracowników z powodu kryzysu wywołanego przez epidemię koronawirusa. 38 proc. zapytanych firm jeszcze nie wie, czy zwolnienia będą koniecznie, a 19 proc. jest zdania, że nie zamierza przeprowadzać redukcji zatrudnienia.

W Polsce produkcja stanęła miedzy innymi w FCA. „Dyrekcja FCA Poland SA informuje, że z uwagi na rozprzestrzenianie się wirusa SARS-CoV-2 zmuszona jest do dalszego wydłużenia okresu tymczasowego zawieszenia działalności produkcyjnej. Tymczasowe zawieszenie będzie obowiązywać w okresie od 30 marca do 10 kwietnia 2020 r.” – podała dyrekcja fabryki w wiadomości przekazanej pracownikom.

Jak pisał Marcin Kaźmierczak w artykule „Koronawirus wstrzymał produkcję aut. Stanęły fabryki Opla, Fiata VW i innych”, w przypadku FCA pracownikom, którzy nie będą świadczyć pracy, zostanie udzielony zaległy urlop wypoczynkowy, następnie urlop bieżący, a później – wynagrodzenie za czas przestoju. Produkcję zawiesił również Opel w Gliwicach i Volkswagen w Poznaniu, Swarzędzu oraz we Wrześni.

Piotr Olbryś Przewodniczący OM NSZZ "Solidarność" Volkswagen Poznań powiedział: „Sytuacja, w której się znaleźliśmy jest nadzwyczajna i wymaga też nadzwyczajnych rozwiązań. Decyzję o wstrzymaniu produkcji uważamy za jedyną słuszną. W tej chwili trwają rozmowy na temat zabezpieczenia miejsc pracy oraz wynagrodzenia na czas wstrzymania produkcji.”

Wśród firm, gdzie los pracowników stoi pod znakiem zapytania, znalazła się Dębica, która przedłużyła wstrzymanie produkcji. Natomiast w przedsiębiorstwie z Podgrodzia, AG Motors, już zapowiedziano zwolnienia – z powodu rozprzestrzeniania się COVID-19 zredukowano zatrudnienie o 47 stanowisk.

Jak czytamy na portalu infoprzasnysz.com, decyzję na temat zwolnień podjęto również w znanej firmie zajmującej się produkcją rowerów. Spółka mówi wprost, że redukcji nie uratuje tarcza kryzysowa.

„W związku z zaistniałą sytuacją, mając na uwadze przyszłość Grupy KROSS , Zarząd KROSS S.A., Kross Usługi sp. z o. o. oraz Kross Logistyka sp. z o. o. został zmuszony sięgnąć po zwolnienia grupowe. Niestety zapowiadana przez rząd tzw. tarcza antykryzysowa, nie będzie wystarczająca dla krótko sezonowej specyfiki branży rowerowej. Uruchomione zwolnienia dotkną ok. 25 proc. pracowników firmy. Przeprowadzany proces nie jest łatwą decyzją, bo za każdym zwolnieniem kryją się bardzo trudne sytuacje osobiste i rodzinne” czytamy w komunikacie spółki.

Swoją produkcję w fabryce we Wronkach wstrzymała również Amica. Zapytany o koszty pracownicze w 2020 roku prezes Amiki powiedział podczas wideokonferencji przeprowadzonej na koniec marca: „W tej chwili bardzo trudno nam powiedzieć, jak to się będzie rozwijało. Mamy umowę z agencją pośrednictwa pracy. Będziemy tę umowę kształtowali w różny sposób. Nie pracuje już 150-200 osób osadzonych, które dla nas wcześniej pracowały. Mamy pewne możliwości manewru. Wszystko będzie zależało od poziomów produkcji. Jak szybko wrócimy do normalności. Jeśli w czerwcu będziemy się zbliżali do poziomów normalnych, to ruchów większych nie będzie. Jeśli to będzie trwało do września, to zobaczymy”.

Zwolnienia w transporcie

Lotnictwo na równi z produkcją i handlem zostało wymienione jako jedna z trzech głównych branż, które w związku z koroanwirusem będą zmuszone zredukować zatrudnienie – wynika z raportu Devire „Wpływ koronawirusa na polskie przedsiębiorstwa”.

Jak czytamy na blogu CabinCrew.pro, zwolnienia zapowiedziały już następujące linie lotnicze: British Airways, Delta Airlines, Norwegian, Air France i KLM. Część wysyła też załogi na przymusowe płatne lub nie urlopy. Pierwszymi liniami, które ogłosiły bankructwo wskutek koronawirusa były Flybe Airlines – pracę tam straciło ponad 2000 osób. Spółka miała problemy finansowe już wcześniej, ale to epidemia była gwoździem do biznesowej trumny.

W przypadku LOT-u, Ryanaira, Wizz Aira i  Enter Aira tysiące pracowników jest uziemionych – mają puste grafiki, co przełoży się na ich wynagrodzenia, tzw. nalot, który stanowi większą część płacy.

Rozczarowania tarczą antykryzysową nie kryje związek pracodawców Transport, Logistyka Polska.

– Już dzisiaj wielu przedsiębiorców stanęło przed widmem bankructwa. Na placach stoją nieużywane od tygodni pojazdy, a pracownikom wręczane są wypowiedzenia. Kontrahenci odmawiają lub przesuwają spłatę faktur wystawionych przez przewoźników za usługi wykonane jeszcze przed wybuchem epidemii. To droga w jedną stronę – w stronę likwidacji branży, która do tej pory była wizytówką polskiej gospodarki i jako jedyna miała pozycję lidera na unijnym rynku. Przyjęta tarcza antykryzysowa nie zahamuje tego procesu – komentuje prezes TLP Maciej Wroński w komunikacie opublikowanym na stronie TLP.

Zwolnienia w branży modowej

Po zamknięciu galerii handlowych wielu pracowników branży modowej może spotkać się albo ze zwolnieniami albo z przestojem finansowym. Jak czytamy w raporcie PWC „Polski sektor modowy na krawędzi. Wpływ COVID-19”, pierwszymi, którzy odczują utratę płynności przez polskie przedsiębiorstwa, będą właśnie pracownicy.

„Przyjmując, że średni stan gotówki w opisywanej branży to 1,8 miesięcznego budżetu wynagrodzeń oznacza to, że grupa około 150 tys. pracowników może pozostać bez wypłaty pełnego  wynagrodzenia już za maj bieżącego roku” - czytamy w opracowaniu badania.

W raporcie podano, że problemy branży modowej znajdą odzwierciedlenie na rynku pracy i mogą dotknąć nawet 300 tys. pracowników.

Jedne z pierwszych zwolnień w branży odzieżowej ogłosił Syntex. Serwis lowiczanin.info podał, że firma zaprzestanie prowadzenia podstawowej produkcji skarpet i rajstop, aby uchronić płynność finansową i nie zakończyć działalności firmy bankructwem. Do powiatowego urzędu pracy zgłoszono niemal całą, liczącą około 100 osób, załogę. Właściciel firmy określił w rozmowie z lokalnym serwisem sytuację gospodarczą  w branży w obliczu epidemii jako fatalną.

Polskie sieci handlowe również stoją przed swoim być albo nie być. Prezes Kazar Grup powiedział podczas wideokonferencji - Pensje za marzec wypłacane pracownikom do 10 kwietnia może jesteśmy w stanie wytrzymać, ale obawiam się, że to będzie tyle – mówił Artur Kazienko, podaje Business Insider.

Za granicą zwolnienia przeprowadzają już giganci modowi. W H&M pod znakiem zapytania stoją dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Firma poinformowała, że w tej chwili omawiane są tymczasowe lub stałe redukcje miejsc pracy na wszystkich poziomach z powodu niepowodzeń finansowych wywołanych przez koronawirusa.

Zwolnienia w branży gastronomicznej

Przed ogromnym wyzwaniem stoi również branża gastronomiczna, która jako jedna z pierwszych odczuła wpływ COVID-19 na polski rynek. W wyniku zamknięcia restauracji wielu pracowników musiało zostać zwolnionych. W podobnej sytuacji jest tzw. street food. W rozmowie z Horecatrends.pl Michał Skoczek z bloga Street Food Polska powiedział, że ten sektor, podobnie jak cała gastronomia, odczuł drastyczny spadek obrotów. „Pierwsze zloty food trucków miały wystartować w marcu, odwołano już imprezy kwietniowe, a prawdopodobnie majowe również zostaną odwołane. Jest ciężko. Cierpią organizatorzy i food trucki, które liczyły na zyski z takich zlotów. Nic więc dziwnego, że sporo food trucków, które pamiętam z ubiegłego roku, jest już wystawionych na sprzedaż” mówi w rozmowie z portalem Horecatrends.pl.

Podobnie jak inni, również na cukierników koronawirus ma dramatyczny wpływ. O tym mówi prezes A.Blikle Wojciech Stankiewicz w wywiadzie dla Portalu Spożywczego.

– Firmy te nie posiadają zapasów gotówki. Bieżące zobowiązania finansowane są z bieżącej sprzedaży. A tej sprzedaży nie ma. Zespół Blikle to 170 osób. W obecnej sytuacji mamy pracę do 20. Jak zapłacić wszystkim ze śladowego obrotu obecnie uzyskiwanego? I jak zapłacić czynsze (to u nas po wynagrodzeniach druga najważniejsza pozycja) oraz za co kupić surowce i zapłacić za media? Obawiam się, że wiele firm w naszej branży upadnie - podobnie jak innych małych biznesów, które żyją dzięki codziennej indywidualnej sprzedaży. Problem dotyka naturalnie również naszych partnerów biznesowych. To naczynia połączone – mówi Wojciech Stankiewicz.

I wielu innych pracowników pod murem

Niewiele branż jest w stanie obecnie utrzymać zatrudnienie, ponieważ nie tylko produkcja, usługi czy handel ucierpią przez koronawirusa. O zwolnieniach mówi się nawet w administracji publicznej. Jadwiga Emilewicz w radiowej Trójce odpowiedziała na pytania o ewentualne zwolnienia, bądź obniżki pensji w administracji. Wyjaśniła, że rząd jest gotowy, jo ile będzie wymagała tego sytuacja, nie tylko na nowelizację tegorocznego budżetu.

O tym, jak wielką skalę zwolnień przyniesie kryzys spowodowany koronawirusem, pokażą najbliższe dni i tygodnie. W ciągu tych najbliższych trzech redukcję zatrudnienia planuje już 69 proc. firm zapytanych przez Konfederację Lewiatan.

(Bankier.pl)

Weronika Szkwarek

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
18 54 aleks__

Do tego rozgonilbym całe to węglowe dziadostwo , albo niech fedrują za minimalną a związkowcy won. Nauczyciele do roboty 40 h tygodniowo a nie 18 jak teraz, a jak 18 to obniżka pensji o 50 proc. Administracja do zwolnienia 70 proc szkodników. Pit i cit do likwidacji, dość mają pasożyty vatu. I może wróci normalność.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 7 jedrysikqs

Nauczyciele to akurat zabierają pracę do domu, sprawdzają dzieciakom klasówki etc.

! Odpowiedz
2 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
6 38 ula02

31.03.mnóstwo osób już dostało wypowiedzenia. A to dopiero początek ...

! Odpowiedz
16 78 iluminat

3-4 mce bez pracy ,pracownikom zapłacić najniższą krajową w 70 % a później niech oddadzą z poborów. Oczywiście w takim pasożytniczym LOT ciąć od razu wynagrodzenia o 50 % jak się nie podoba to droga wolna. Będzie bolało ,ale przez następne 2 lata praca za grosze -ratowanie firm itd. NIESTETY rynek pracownika na 5 lat min. minął !!!. Nic dodać więcej. 500 - 13 emerytury i inne bzdety zlikwidować CAŁKOWICIE. Pogonić młodych i zdrowych do roboty !!! w rolnictwie - sadownictwie nie ma komu pracować. Banderowców w 100 % za rzekę i po sprawie. PROSTE i skuteczne. Zlikwidować senat a w sejmie max. 100 nierobów. Koniec z cyrkiem i udawaniem piSSowskich nieudaczników.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
31 14 open_mind

Covid19: Na poważnie. Tęgie głowy twierdzą że to G5 spowodował mutacje w organizmach ludzkich i doprowadził do powstania covid19. Faktem jest że ze zdwojoną mocą on występuje w rejonach gdzie system G5 staje się popularny.

! Odpowiedz
4 42 1zed2

tak, Iran koronnym dowodem

! Odpowiedz
7 15 artur17

Faktem jest że w Wuhan ludzie (tłumy) sami tną i przewracają maszty telefonii G5. Są filmy w sieci z tego tygodnia.

! Odpowiedz
5 15 1zed2 odpowiada artur17

w żelazne smoki (lokomotywy parowe) też kiedyś kamieniami rzucali, bo się "kury nie niesom" przez nie...

! Odpowiedz
2 24 open_mind

Update: Przemiana świata z wykorzystaniem covid19 jako cyngla w komunistyczny globalny obóz przez szulernie świata jak najbardziej ma duże prawdopodobieństwo na urzeczywistnienie się. Zresztą świat nie ma obecnie innego rozwiązania, zawsze to lepsze jak wyszarpniecie dywanika spod nóg i dopuszczenie do globalnej rewolucji i mordobicia. Niestety lata życia w długu i fantazji finansowej do tego doprowadziły. Wenezuela i podobne witają nas w klubie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.