Emilewicz: Zmagania się z kryzysem powinni ponosić pracodawcy, pracownicy i administracja publiczna

Rozważane jest wprowadzenie ewentualnych dalszych restrykcji, ale zdecyduje o nich minister zdrowia Łukasz Szumowski - mówiła w poniedziałek szefowa resortu rozwoju Jadwiga Emilewicz. Dodał, że konsekwencje zmagania się z kryzysem po równo powinni ponosić: pracodawcy, pracownicy i administracja publiczna.

Emilewicz była pytana w radiowej Trójce, czy są rozważane dalsze restrykcje związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, czy mogłyby dotyczyć sklepów, miejsc pracy i komunikacji.

"Wszystkie restrykcje, które są wprowadzane w ostatnich tygodniach, o nich decyduje i je sugeruje pan minister Szumowski. (...) W tej chwili rozważane są ewentualnie dalsze. To, czy one będą, to proszę pozwolić komunikować i premierowi Morawieckiemu i panu ministrowi Szumowskiemu. Wszystko zależy od tego, w jakim tempie będzie przyrastać liczba przypadków, liczba osób zakażonych" - tłumaczyła.

Odniosła się także do pytania o prace w Senacie na tarczą antykryzysową i zapowiedzi marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, że senacka większość będzie za odrzuceniem zmiany w Kodeksie wyborczym. Ewentualnie mówi się, jak wskazała prowadząca audycję, że Senat może uchwalić swoją ustawę, ale bez przepisów dotyczących Kodeksu wyborczego.

"Bez względu, jaka będzie decyzja Senatu czy z poprawką, która usunie zmianę w Kodeksie wyborczym, czy jako nowy projekt, Sejm tak czy owak będzie musiał się zebrać" - powiedziała minister. Dodała, że liczy, iż w związku z tym Sejm zbierze się we wtorek, aby zmiany przegłosować. Podkreśliła, że pracodawcy i przedsiębiorcy potrzebują, aby nowe rozwiązania weszły w życie od 1 kwietnia br.

Emilewicz odpowiedziała także na pytania o ewentualne zwolnienia bądź obniżki pensji w administracji. Wyjaśniła, że rząd jest gotowy, jak będzie wymagała tego sytuacja, nie tylko na nowelizację tegorocznego budżetu.

"Ale też chcemy, żeby konsekwencje zmagania się z kryzysem, abyśmy ponosili je po równo - w pewnej części pracodawcy, pracownicy i administracja publiczna" - odpowiedziała.

Mówiła, że jesteśmy w procesie gwałtownych zmian w administracji, cyfryzacji. "Być może będzie tak, że będziemy szukać efektywności w administracji nie poprzez obniżanie pensji. Przypomnijmy, że administracja to jest ta część życia społecznego, w której pensje nie wzrosły przez ostatnie dziesięć lat" - dodała.

W sobotę Sejm uchwalił pakiet ustaw wchodzących skład Tarczy Antykryzysowej. Szacowana całkowita wartość pakietu to co najmniej 10 proc. PKB. (PAP)

Autor: Marcin Musiał

mmu/ amac/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 9 siema123

Dlaczego do dziś nie wiadomo w jakich miastach, dzielnicach, ulicach są zakażenia, co mi po informacji o województwach ? To się i do Wigilii nie skończy w ten sposób. Brak zaufania państwa do obywatela działa też w drugą stronę. Ludzie przestaną wam wierzyć i zacznie się prawdziwy kryzys.

! Odpowiedz
0 0 sammler

Bo podanie bardziej dokładnych informacji (z datami) pozwoli na bardzo dokładny opis rozprzestrzeniania się wirusa, a on niestety może dowieść, że rząd popełnił bardzo poważny błąd, nie decydując się na izolację wszystkich chorych i podejrzanych o nosicielstwo, tylko kazać im siedzieć w domu (teraz widzimy skutki), za to zamknął decyzją arbitralną miejsca, gdzie wirusa nie ma, nie było i - pod warunkiem ścisłej izolacji - nie byłoby nigdy.

On nie "wisi" w powietrzu. Potrzebny jest ścisły kontakt z nosicielem. Rozumiem, że pewnie to wiesz, ale staram się to podkreślać w większości wypowiedzi, bo oglądając niektóre daily vlogi na YT nabrałem przekonania, że ludziom faktycznie wydaje się, że wystarczy wyjść z domu, żeby coś złapać.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 4 sammler

A niby na jakiej podstawie? Dlaczego o gospodarce ma decydować minister zdrowia???

Przecież to jakaś aberracja!

Czy tego człowieka ktoś rozlicza z jego dotychczasowych działań? Z tego, że podległe mu szpitale zarażają, a laboratoria mylą próbki, skazując na zamknięcie N razy więcej niż potrzeba szpitali? ??

Ludzie! Przecież ten wirus to małe piwo. Ale kobiety muszą rodzić, operacje neurologiczne muszą się odbywać, sercowcy muszą być leczeni. To samo dializowani itd. Czy wy naprawdę nie rozumiecie, że popełniliście BARDZO poważny błąd na początku (brak izolacji chorych i podejrzanych), a teraz - przez wykonywanie ruchów pozorowanych w rodzaju zamykania parków - po raz KOLEJNY tracicie szansę uporania się z problemem, pozwalając tym błędom kumulować się???

Czy taki człowiek ma decydować o być albo nie być milionów pracowników (link niżej)?

https://www.gazetapolska.pl/uploads/styles/front-okladka-3/public/okladka/11881718749742.jpg

Na tego wirusa w Polsce umrze może 30-50 osób. 100x więcej popełni za pół roku samobójstwo z braku środków na utrzymanie, gdy jutro albo na koniec kwietnia dostaną wypowiedzenia umów o pracę!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil