Personel hotelu Algonquin przyznaje, że składniki koktajlu czyli wódka, wermut i oliwki nie różnią się niczym od tych które normalnie barman dodaje do różnych drinków. Jednak tym co nadaje wyjątkową wartość w przenośni i dosłownie są wyglądające jak kostki lodu diamenty. Za tą niecodzienną przyjemność trzeba jednak słono zapłacić. Szklaneczka koktajlu kosztuje bowiem aż 5 tys. funtów.
Jak dotąd hotel nie sprzedał jeszcze żadnego „Diamentowego Martini” ale menedżer Anthony Melchiorri jest dobrej myśli.
Jak powiedział lokalnej gazecie Melchiorri ma nadzieję, że pomysł podchwyci nowojorska śmietanka i panowie z wyższych sfer wykorzystają tą ofertę jako oryginalny sposób na oświadczyny.
Koktajl z diamentem należy zamówić z trzydniowym wyprzedzeniem. Cena zależy od wielkości i jakości brylantu.
J.B.



























































