Jak żyć za minimalną krajową: gdy podjadają ci pomidora

Pierwszy tydzień po wypłacie jest prosty. Na koncie mamy jeszcze sporo środków, więc obawy związane z brakiem pieniędzy odkładamy na później. Drugi tydzień z niższą kwotą na koncie przychodzi jednak szybciej niż myśleliśmy, zwłaszcza po opłaceniu rachunków.

(fot. Justyna Niedbał / Bankier.pl)
W pierwszym tygodniu swojego eksperymentu wydałam w sumie 743,66 zł. Większość tej kwoty pochłonęły rachunki, które na mojej liście są wydatkiem obowiązkowym. Zakupy spożywcze robię wedle swojego zapotrzebowania. Nie dzielę się z Państwem zdjęciami tego co jem, ponieważ nie uważam się za eksperta w dziedzinie sztuki kulinarnej. Skrupulatnie zbieram jednak wszystkie paragony, które dokumentują bieżące zakupy żywności. Posiłki staram się przygotowywać z tego, co obecnie znajduje się w mojej lodówce. Obiady gotuję sama i zabieram je ze sobą do pracy.

Moje wydatki w ostatnich dniach były drobne, ale i tak większe, niż planowałam. Mieszkając z obcymi ludźmi musimy nastawić się na straty. Goście moich współlokatorów pomylili półki w lodówce i pozbawili mnie części zapasów. To oczywiście tylko jedna z wad mieszkania w wynajmowanym pokoju. Oczywiście cena zakwaterowania jest stosunkowo niska (jak na duże miasto), ale nie należy zapominać o tym, że mieszkanie z innymi ludźmi wiąże się z pewnym brakiem prywatności i spokoju.

Muszę wspomnieć, że poza pracą jestem też słuchaczem studiów podyplomowych. Z tego powodu cały weekend spędziłam na uczelni. Nie uwzględniam opłaty za studia w moim miesięcznym budżecie, ponieważ całą kwotę wpłaciłam już wcześniej. W ten weekend wydałam jednak 36,30 zł na drobne zakupy spożywcze i herbatę (w uczelnianej kantynie nie dostałam jednak paragonu).

Dzisiaj planuję wybrać się na zajęcia sportowe w klubie fitness. Jako, że na mojej karcie zostało już tylko 493,34 zł, postanowiłam porównać ceny w poszczególnych klubach sportowych. Kupno jednorazowego karnetu będzie dla mnie nieopłacalne (we Wrocławiu jednorazowe uczestnictwo w zajęciach kosztuje od 17 do 40 zł). To rozwiązanie dobre głównie dla tych osób, które rzadko uprawiają sport albo chcą sprawdzić, czy forma zajęć w danym klubie im odpowiada. Zwykle bardziej opłacalne jest kupno karnetu na określoną liczbę wejść lub określony czas. W klubie, który jest najbliżej mojego miejsca zamieszkania (Błękitna Laguna), ceny zaczynają się od 50 zł (karnet na 4 wejścia), przez 85 zł (karnet na 8 wejść) do 179 zł (bez ograniczeń, ważny 3 miesiące). Ceny w całym Wrocławiu są jednak bardzo zróżnicowane. Przykładowo, w innym klubie, który udostępnia swój cennik w internecie (Bodyfit), karnet na 6 wejść kosztuje 85 zł, a karnet bez ograniczeń ważny 3 miesiące - 145 zł, w kolejnym (Fitness Planet) cena karnetu jest uzależniona od ilości wejść (za 4 wejścia zapłacimy 55 zł). Duże różnice cenowe występują dopiero przy zakupie karnetów ważnych co najmniej kilka miesięcy.

Decyzję związaną z kupnem karnetu sportowego odkładałam na później, bo wiem, że w tym miesiącu muszę jeszcze opłacić abonament telefoniczny i kupić prezent z okazji Walentynek. Na karnet zamierzam wydać do 50 zł, więc najprawdopodobniej wybiorę klub na osiedlu, na którym mieszkam. To rozwiązanie najbardziej optymalne także z punktu widzenia kosztów transportu. Jeżeli kupiłabym karnet w klubie, do którego nie mogę dojechać w ramach swojego biletu miesięcznego, musiałabym za każdym razem wydać dodatkowe pieniądze na bilety jednorazowe. Pod koniec dnia na mojej karcie powinno zostać 443,34 zł.

Dzień Stan na początek dnia Wydatek Cena Stan na koniec dnia
1.02.2014 1237 zł piwo 12,00 zł 1220,60 zł
bilet 4,40 zł
2.02.2014 1220,60 zł zakupy spożywcze 15,19 zł 1202,41 zł
bilet 3,00 zł
3.02.2014 1202,41 zł czynsz i rachunki 550,00 zł 635,85 zł
zakupy spożywcze 13,56 zł
bilet 3,00 zł
4.02.2014 635,85 zł ciastka 8,13 zł 567,72 zł
bilet miesięczny 60,00 zł
5.02.2014 567,72 zł zakupy spożywcze 38,08 zł 529,64 zł
6.02.2014 529,64 zł brak 0,00 zł 529,64 zł
7.02.2014 529,64 zł brak 0,00 zł 529,64 zł
8.02.2014 529,64 zł herbata na uczelni 4,50 zł 497,84 zł
zakupy spożywcze 27,30 zł
9.02.2014 497,84 zł herbata na uczelni 4,50 zł 493,34 zł
10.02.2014 493,34 zł      


Fot.: JN/Bankier.pl

Zobacz również inne wpisy:

01.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową: Bankier.pl sprawdza to w praktyce  

03.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową: początek w Warszawie   

04.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową: trzeba zapłacić czynsz i rachunki

06.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową: pieniądze jak kamfora

10.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową: gdy podjadają ci pomidora (tu jesteś)

12.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową: ... i zaoszczędzić

18.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową... i upolować tanie jedzenie 

24.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową... i zdobyć pieniądze

26.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową, gdy trzeba kupić leki

28.02.2014 - Jak żyć za minimalną krajową: ostatni dzień eksperymentu

04.03.2014 - Jak żyć za minimalną krajową: to już jest koniec, nie ma już nic [PODSUMOWANIE]

Justyna Niedbał

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~niewolnik

a jak zyc, gdy ma sie rodzine.Te wyliczenia dla singli

! Odpowiedz
0 0 ~janek.k51

Te paragony chyba znalazła Pani w koszach pod Biedronką. Obiady gotowane z jogurtu i słonecznika -ciekawe.Oby tak dalej to może zostanie też na wczasy pod palmami na zielonej wyspie !

! Odpowiedz
0 0 ~aflo

Zakupy spożywcze w postaci jogurtu i warzyw ok... ale np papier toaletowy, mydło, żel pod prysznic inne kosmetyki etc rozumiem że w tym miesiącu zrezygnowała Pani z higieny osobistej żeby roztrząsać problem pójścia do kina i na fitness???

! Odpowiedz
0 1 ~dannymalpa

Próbujesz "przeżyć" za minimalną krajową i planujesz zapisać się do klubu fitness??? Jesteś całkowicie odrealniona i rozpuszczona przez pieniążki rodziców!!! Minimalną krajową w przeważającej większości zarabiają ludzie pracujący ciężko fizycznie (w tym ja). Myślisz, że jest im potrzebny dodatkowy wysiłek w siłowni?! Ludzie z najniższą pensją nie myślą o fanaberiach typowych dla rozpieszczonych gnojków, ale o tym co jutro włożyć do garnka. Skończ jak najszybciej swój wątpliwy eksperyment i przestań sprawiać ból swoimi wypocinami ludziom kiepsko sytuowanym.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~emigrant

Co to jest miesiąć? Wielki mi eksperyment. Paniusia, dziennikarka bawi się w biede.
Dużo ludzi żyje tak na codzień. Wystarczy z nimi porozmaiać...
Co ty chcesz ośiągnać? Popisówa jak nic... i tyle
Spróbuj wytrzymać ROK albo dłużej, może sprawdzimy jak niedożywiona od taniego jedzenia i z chorobą depresyjną bedziesz sobie radzić....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~tomachawk

no ludzie ale ile można żyć za minimalną krajową? do końca życia robić za 1200zł? to po co w ogóle żyć skoro nic sie z tego nie ma?

! Odpowiedz
0 0 ~biuo

A wegetacja w pokoju z obcymi ludźmi? Serio?

Ma się życie lub wegetację, wolność, samodzielność (to ostatnie w sumie jest dla biednych bo bogatych stać na kucharza, niańkę, sprzątaczkę itd.)

Ogólnie nie wiem jak można przeżyć, dzień na herbacie, popijając piwem i jedząc bilet. Ja przy wadze 93kg sprzedał bym telefon by się najeść czymś więcej niż bułką, chociaż ostatnio jadłem dwa jogurty po 2.99 i 1.99 razem jakieś pół kg i muszę przyznać, że byłem syty wiele godzin ale one były z przeróżnymi ziarnami (stąd ta cena) i byłem świeżo 1-2h po obiedzie. Po naturalnym bym był głodny po godzinie...

Żyć można za minimalną, albo wegetować. Zależy od zmiennych. Zakładając, że mieszkamy w kawalerce na własność gdzie czynsz to +-160zł, gaz 40zł, internet 25zł, telefon 5zł, prąd 70zł, a resztę dóbr już posiadamy a są znacznej wartości to można taką pensją generować nawet oszczędności lub normalnie żyć z odrobiną rozrywki (wszak 900 zostanie to mamy pół na pół i starczy nawet na hobby - 10 filmów blu-ray lub 2 gry).

Problem pojawia się kiedy nie odziedziczymy mieszkania, nie kupią nam rodzice ani teściowa, a chcemy takie w dużym mieście (kawalerka zamiast 60-114tys -> 178-260tys), kiedy nie mamy nic z obecnych technologii w domu (koszty +-20-50tys) ani gruntownego remontu z dodatkami (+-10tys za pomieszczenie) oraz własnej szafy dobrej do pracy a brak ubrania roboczego (+-2-15tys).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~biuo odpowiada ~biuo

Aby rozwiązać ten problem trzeba w odpowiednim momencie wynieść się z rodzinnego gniazdka.

- Mieszkanie. Jeśli odrzucimy wariant emigracji i pomocy na start rodziców to albo pracować za minimalną i zbierać większość pensji na tanią kawalerkę mieszkając wiele lat u rodziców (ewentualnie wcześnie zacząć pracować - tu ich pomoc bez pomocy - utrzymanie bez dokładania się) albo znalezienie drugiej połówki (co 2 minimalne to nie jedna) i dopiero wtedy wyprowadzka, śluby i wynajem. Jeśli ktoś chce być za wcześnie "samodzielny" bo już ma 2Xlat to sam jest sobie winien. W takim wypadku pozostaje mu znalezienie lepszej płatnej pracy lub drugiej połówki, i kredyt h. bo życie za minimalną w pokoju/na wynajmie nie prowadzić będzie do niczego. NIGDY. A czas leci.

- rtv/adg/ciuchy. W większość lepiej zaopatrzyć się mieszkając jeszcze z rodzicami.

Wracając do hobby, to wiadomo, zamiast płyt można latać po kinach, solariach, basenach, fitness, siłowniach, kawach i barach. Co kto lubi.

Problem większości ludzi, to nie pensja minimalna a zły moment w dorosłość, dzieci czy studia oraz brak planowania przyszłości zarówno przez ich rodziców jak ich samych. Ze słyszenia znam parę której rodzice pomyśleli o kawalerce na spółkę na start, ślubie za rodziców kasę, małżonek o samochodzie za kilkanaście tys jeszcze w czasach szkolnych, a ona sama o laptopie od ojca i niezłych ciuchach oraz studiach za rodziców pieniądze. Oboje mają po minimalną krajową, opłaty do 400zł, utrzymują samochód, a gruntowny remont zrobili sami z rodziną po pracy. Dokupili parę pierdoł jakich nie dali im rodzice plus tv. Teraz tylko podróżują i zmieniają samochód na BMW. Jak widać się da i jest to bardziej kwota dla "ustawionych" niż "samodzielnych".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Polska Walcząca

CHORE!!!!!!!!
WINNE TEMU LEWAKI POWINNY SZEREGIEM IŚĆ DO GAZU!!!

! Odpowiedz
0 0 ~hac

Ja żyję i mieszkam na mazurach w małym miasteczku o liczebności ,pięć tysięcy mieszkańców 2% mieszkańców zarabia ,średnią krajową 10% najniższą krajową ,10% żyje z zasiłku dla bezrobotnych, 12% to emeryci od 750zł do 1300zł . Renciści 9% od 450zł 750zł .Reszta mieszkańców to totalna bieda . Mam dla pana premiera TUSKA , trzy życzenia za przeprowadzenie reform .Reforma emerytalna chciałbym żeby dostał 1200złemerytury z tego opłacił wszystkie rachunki . Reforma służby zdrowia ,chciałbym żeby pan premier z niej skorzystał ,czekając do specjalisty kilkanaście miesięcy ,lub kilka lat .A na końcu żeby 67 latek zrobił panu premierowi remont mieszkania , jak by starczyło pieniędzy .Powodzenia .Z poważaniem Unijny Polski Biedak .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz